• Naturalnym partnerem dla lokalnych mleczarni jest rozdrobniony, niezależny, lokalny handel.
  • Wyzwaniem dla lokalnych mleczarni jest, by stały się partnerem dla nowoczesnego handlu.
  • Inwestycje w marketing to również inwestycje w ludzi, którzy się nim profesjonalnie zajmą.

Prezes Polskiej Izby Mleka zwraca uwagę, że nakłady inwestycyjne i uwagę koncentrują więc w obszarze produkcyjnym, a w rezultacie mamy często nieduże, ale bardzo nowoczesne technologicznie mleczarnie, które produkują doskonałe wyroby i nie są w stanie ich sprzedać. Naturalnym partnerem dla lokalnych mleczarni był przed laty rozdrobniony, niezależny, lokalny handel. To miało wiele zalet, ale się zmieniło bezpowrotnie i nie ma sensu obrażać się na rząd, że dopuścił do dominacji sieci handlowych albo konsumentów, że tam robią zakupy.

Edward Bajko, prezes Spomleku i Polskiej Izby Mleka
Edward Bajko, prezes Spomleku i Polskiej Izby Mleka

- Wiele badań pokazuje, że konsumenci chcą lokalnych lub regionalnych produktów i handel usieciowiony doskonale zdaje sobie z tego sprawę, klimat dla małych mleczarnie jest sprzyjający. Wyzwaniem dla lokalnych mleczarni jest, by stały się nowoczesnym partnerem dla nowoczesnego handlu. Nakłady na marketing, to nie są tylko nakłady na reklamę skierowaną do konsumentów. Lokalne mleczarnie nawet nie muszą się w lokalnej społeczności specjalnie reklamować, bo konsumenci chyba jeszcze nie zdążyli o nich zapomnieć. Chodzi o to, by sprostać wymaganiom współczesnego handlu w zakresie logistyki, standardów jakości, opakowań, elastyczności w realizacji zamówień, profesjonalnego kontaktu z handlowcami i działami rozliczeń finansowych. Jeżeli jedyną osobą decyzyjną do bieżących kontaktów w sprawach handlowych ma być prezes mleczarni, a sprawach rozliczeń finansowych główna księgowa, to nic z tego nie będzie. Inwestycje w marketing, to również inwestycje w ludzi, którzy profesjonalnie zajmą się całym procesem sprzedaży i logistyki - mówi Bajko.

- To jest specjalistyczna wiedza, a i talent jest pożądany. Wiem, że część mleczarni liczy na administracyjny nakaz sprzedaży w sieciach handlowych produktów regionalnych. Pojawiła się nawet propozycja, by nakazać sklepom pod groźbą kary stworzenie „półki regionalnej” o określonej w metrach bieżących długości - mówi Edward Bajko. - Dopóki lokalne mleczarnie będą na taki nakaz czekać, to duże mleczarnie mogą spać spokojnie - dodaje prezes PIM.