- Potrzebne są dwie substancje, które warunkują produkcję, jest to kwas azotowy i dwutlenek węgla, również w formie suchego lodu, wykorzystywanego w transporcie do chłodzenia. Dwutlenek węgla tworzy tzw. atmosferę ochronną, czy też atmosferę gazów obojętnych, którymi wypełniamy opakowania z produktami, aby wyeliminować rozwój pleśni – wyjaśnia Edward Bajko, Prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek.

Dwutlenek węgla i kwas azotowy - niezbędny w przetwórstwie mleka

Jak podkreśla prezes SM Spomlek, bez dwutlenku węgla nie ma mowy o prowadzeniu konfekcji przetworów mleczarskich, czyli przygotowaniu ich do sprzedaży dla konsumenta. Zwraca jednocześnie uwagę, że groźniejszą sytuację stwarza niedostępność kwasu azotowego, który jest wykorzystywany do mycia kwasowego instalacji linii produkcyjnych.

- Jeżeli produkcja zostanie uruchomiona w ciągu kilku dni, to być może na półkach ludzie nawet nie zauważą braków, bo są zapasy magazynowe. Jeżeli jednak sytuacja ta będzie się przeciągać, to w pierwszej kolejności odczują to rolnicy, dostarczający surowiec, którego nie można dalej przerobić – informuje Edward Bajko.

Potęgują się koszty produkcji w mleczarstwie

Sytuacja zmienia się dynamicznie każdego dnia, a zapasy produktów niezbędnych w procesie produkcyjnym uzupełniane są na bieżąco w zależności od dostępności. Ilości, które udaje się zakupić z zagranicy po kilkukrotnie wyższych cenach wystarczają raptem na kilka dni. Dlatego kluczowe jest szybkie uruchomienie krajowej produkcji nawozów i substancji towarzyszących tej produkcji.

Wynikający z tej sytuacji wzrost kosztów produkcji coraz trudniej przełożyć na ostateczny produkt. Coraz bardziej widoczna jest bariera popytowa, na skutek czego konsument zaczyna poszukiwać alternatywnych produktów po niższych cenach.