Na dorocznym spotkaniu ekspertów mlecznych w ramach sieci badawczej, organizacja przedstawiła swoją nową długoterminową prognozę dla globalnego rynku mleczarskim. Dzięki wzrostowi populacji konsumentów, produkcja wzrosła o 16 proc. konsumpcji per capita.

Ilość mleka do 2030 r. ma wzrosnąć o 304 mln lub 35 proc. do 1,168 mld ton. Jest to w przybliżeniu trzykrotność produkcji mleka w USA. Ponad połowa wzrostu nastąpi w Azji Południowej. Dodatkowe mleko będzie głównie spożywane bezpośrednio na miejscu, co ma ograniczony wpływ na wydarzenia na rynku światowym.
 
Popyt globalny również wzrośnie o 35 procent, IFCN spodziewa się średniej długoterminowej ceny dla producentów. Średnio cena na światowym rynku mleka krowiego będzie wynosić 41 dolarów amerykańskich za 100 kg mleka o 4-proc. zawartości tłuszczu i 3,3-proc. białka. Odpowiada to równowartości 34,8 euro. Poziom osiągnięty w 2017 r. zostałby przekroczony o 15,5 proc. W porównaniu ze średnią z lat od 2007 do 2014 roku w wysokości 40 dolarów zmiana jest mała.

Dyrektor zarządzający IFCN szacuje, że liczba gospodarstw mleczarskich będzie jednak spadać. Farmy będą większe, a wydajność mleczna krowy zwiększy się. Eksperci oczekują zdecydowanych zmian w produkcji mleka, przede wszystkim za sprawą biotechnologii i cyfryzacji. Nowe techniki będą tworzone dzięki zdolnościom do przetwarzania większej ilości danych.

W krótkim okresie eksperci IFCN na globalnym rynku mleka widzą bardziej zrównoważone trendy podaży i popytu. W drugiej połowie roku br., eksperci przewidują średnią światową cenę rynkową 30 do 32 euro za 100 kg mleka.

Wzrost produkcji mleka jest niższy niż w 2017 roku. Przyczyniają się do tego niekorzystne warunki pogodowe w Nowej Zelandii, UE i Argentynie. Amerykańscy rolnicy cierpią również z powodu trudnej sytuacji gospodarczej.