PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Prof. Elżanowski: decyzja o wybiciu stada krów z Deszczna powinna być dawno uchylona

Prof. Elżanowski: decyzja o wybiciu stada krów z Deszczna powinna być dawno uchylona Zdjęcie ilustracyjne, fot. pixabayy

Decyzja o wybiciu stada krów z Deszczna powinna być dawno uchylona, ryzyko, że są zakaźnie chore jest znikome - powiedział prof. Andrzej Elżanowski. Badania rozpoczną się prawdopodobnie w poniedziałek, po ustaniu upałów.



Działania związane z przygotowaniem do badań stada krów z Deszczna rozpoczną się po ustaniu upałów - poinformowało w piątek Polskie Towarzystwo Etyczne (PTE). Powołując się na prognozę pogody, podało, że badania mogą rozpocząć się już w poniedziałek. W negocjacjach z Ministerstwem Rolnictwa uzgodniono, że decyzja o wybiciu zwierząt powinna zostać uchylona.

- Decyzja ta powinna być dawno uchylona, kiedy inspekcja (weterynaryjna) i minister (Ardanowski) zaczęli mówić, że krowy będą żyły - powiedział zoolog i bioetyk z Uniwersytetu Warszawskiego i jednocześnie członek Zarządu Głównego PTE prof. Andrzej Elżanowski.

Profesor pozytywnie odnosi się do informacji o tym, że "działania związane z przygotowaniem do badań rozpoczęte będą dopiero po ustaniu obecnych upałów", bo jego zdaniem krowy są bardziej wrażliwe na przegrzanie i stres niż np. na zimno.

Do rozpoczęcia badań może być konieczne przepędzenie stada ok. 3 km. - Po badaniach krowy mają zostać przewiezione ciężarówkami do miejsca przeznaczenia, czyli do rezerwatu Czarnocin. Ważne jest, że do pędzenia stada nie będą wykorzystane quady ze względu na obecność bardzo młodych cieląt i starych osobników - powiedział.

Ryzyko tego, że krowy w stadzie są zakaźnie chore jest, zdaniem Elżanowskiego, bardzo niskie.

- Krowy żyły na tym terenie przez kilkanaście lat i kontaktowały się z krowami sąsiadów, które są badane, i nie było sygnałów o wystąpieniu chorób takich, jak tuberkuloza, bruceloza czy białaczka - powiedział. - Myślę, że te krowy są bardziej odporne od przeciętnych mlecznych krów eksploatowanych ponad miarę w przemyśle. Oczywiście to należy sprawdzić - dodał.

Chodzi o dzikie stado bydła liczące 170-180 sztuk, które od wielu lat żyje na wolności w woj. lubuskim. Są to zwierzęta niezarejestrowane i były pozbawione wszelkiej opieki, nie mają właściciela i nie są pod opieką weterynaryjną. Pod koniec października ub.r. powiatowy lekarz weterynarii w Gorzowie Wielkopolskim wydała decyzję, "na mocy, której właściciel zwierząt został zobowiązany do zabicia 170 sztuk bydła". Decyzję tę podtrzymał główny lekarz weterynarii.

Po licznych protestach w ratowanie krów włączyli się również politycy, w tym prezydent Andrzej Duda, prezes PiS Jarosław Kaczyński i, w ostatniej fazie, premier Mateusz Morawiecki. Ostatecznie z końcem maja br. szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapewnił, że krowy z Deszczna nie trafią do uboju, ale zostaną odizolowane.

W przesłanym komunikacie Polskie Towarzystwo Etyczne poinformowało, że w czwartek w resorcie rolnictwa odbyły się negocjacje w sprawie dalszego losu krów z Deszczna, z udziałem m.in. ministra Ardanowskiego.

"Strony były zgodne, że decyzja (...) o wybiciu stada powinna być formalnie uchylona, ponieważ przemawia za tym interes społeczny i że stado, (któremu będzie nadany własny numer) może być przekazane do preferowanego przez stronę społeczną gospodarstwa już po wykonaniu pierwszego etapu badań w miejscu ich dotychczasowego pobytu" - napisano w komunikacie.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • a-z 2019-06-18 19:22:11
    Do "rolnika polskiego: krowy , które wchodzą w szkodę (szczególnie gdy nie są oznakowane ) podlegają zajęciu przez rolnika , na którego krowy weszły . Rolnik po zagnaniu krów do zagrody zawiadamia o tym fakcie starostę i kolczykuje zajęte bydło oraz zgłasza je do rejestru (bydło nie otrzymuje paszportów (bo nie jest znane ich pochodzenie ) ale cielęta od tych krów otrzymują paszporty ponieważ mają przynajmniej znaną matkę . Rolnik zleca badania albo rejestruje drugie stado (w obrębie swojego gospodarstwa albo na wydzierżawionym lub użyczonym gruncie ), z którym zatrzymane bydło (do czasu przeprowadzenia badań- fizycznie się nie kontaktuje . Jeżeli pojawi się rolnik , który twierdzi , że zajęte bydło jest jego własnością , to musi ten fakt udowodnić , pokryć szkody i koszty i dopiero przysługuje mu prawo do odbioru bydła . Jeżeli w ciągu trzech lat nikt nie zgłosi się po opisywane bydło , to przechodzi na własność rolnika , który jest w posiadaniu tego bydła. Prawo jest dość czytelne nawet dla średnio rozgarniętego urzędnika ARiMR .
  • przedruk o serialu o polskich "jajach" 2019-06-17 14:38:57
    Prof. Andrzej Elżanowski jak przystało na eksperta od krów z Deszczna jest ideowym wegetarianinem, a jak przystało na specjalistę od prahistorycznych ptaków sprzed milionów lat, jest także ekspertem weterynaryjnym, bowiem – jak czytamy w serwisie PolskieRadio24.pl – „Prof. Elżanowski ocenił, że krowy "są zdrowe" i "stanowią dobrze zintegrowaną grupę zwierząt o wysokim dobrostanie"”. (…) ekspert od dinozaurów, prof. Andrzej Elżanowski, (…) W 1984 r. posiadając już tytuł doktora otrzymał pozwolenie na nieosiągalny nawet dla wielu członków partii wyjazd do Stanów Zjednoczonych na staż w Narodowym Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie. 7 października 1985 r. Elżanowski oświadczył w piśmie do Wydziału Konsularnego Ambasady PRL w Waszyngtonie, że chce zostać lojalny wobec Polski Ludowej, ale nie wróci do kraju. (…) Prof. Andrzej Elżanowski światopoglądowo idealnie wpisuje się w lewicujące zazwyczaj środowiska animalsów i „ekologów”. „Kościół katolicki w Polsce przejawia wobec cierpienia zwierząt w najlepszym przypadku obojętność, a są też przejawy wrogości i szowinizmu gatunkowego" - twierdzi. Dzisiaj, kiedy Belgia zdecydowała o odstrzale wszystkich dzików w strefie ASF prof. Andrzej Elżanowski milczy. Kiedy podobną decyzję proponował rząd PiS, specjalista od dinozaurów mówił o „faszystowskiej etyce eksterminacji”. (…) Dzisiaj prof. Andrzej Elżanowski spotkał się z ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim, którego wcześniej potępiał za stanowisko ws. hodowli zwierząt futerkowych. Do spotkania doszło w sprawie ratowania krów z Deszczna i obaj panowie podali sobie dłonie w towarzystwie kobiety, Karoliny Kuszlewicz, prawnika i publicystki lewicowej Krytyki Politycznej oraz podobnie jak Elżanowski obrończyni bożonarodzeniowych karpi. Wiadomo już, że medialne stado „ostatnich wolnych krów” ma zostać uratowane. Negocjowane jest miejsce przyszłego pobytu krów z Deszczna. I nic, że setki milionów zwierząt zabijanych jest w Polsce, bo zwyczajnie się nimi żywimy, czy wykorzystujemy ich skóry; że samych krów dziennie zabijamy w Polsce ok. 6 tysięcy. Tych ponad sto sztuk postawionych jest na piedestał i ma prawo do życia. Dlaczego tysiące innych nie? Nie bardzo wiadomo. Prof. Elżanowski, a z nim najwyższej rangi oficjele zajmują się krowami z Deszczna, będąc żywo relacjonowanymi przez media, jak w dobrym serialu. (…) Robert Wyrostkiewicz
    • a-z 2019-06-17 14:45:38
      Czy to dzieje się naprawdę ? W jakiej procedurze , to COś" z tytułem amerykańskiego profesora jest przyjmowane przez konstytucyjnego Ministra ? To są naprawdę jakieś " jaja ". Kraj zwariował ?
      • Daniel 2019-06-18 15:42:22
        Dokładnie tak. Na jakiej podstawie ten Pan wchodzi w kompetencje weterynaryjne i wydaje osądy na temat zdrowia zwierząt. Może się wypowiedzieć co najwyżej o zdrowiu dinozaurów od których jest specjalistą . Ale to jest właśnie tragedia dzisiejszych czasów , która mnie nie dziwi. Osobom dociekliwym, nie mogącym zrozumieć otaczającego świata, proponuje obejrzeć odc.14 PWS "Kult niekompetencji czyli produkcja elit" (youtube) lub to samo przeczytać w" Historii Antykultury" Krzysztofa Karonia
  • rolnik polski 2019-06-17 09:21:12
    Panie profesorze, decyzja o wybiciu powinna być wydana i zrealizowana już dawno temu, Prawo jest od tego by je przestrzegać, bezpańskie krowy bez opieki weterynaryjnej czyniące szkody w uprawach rolników, za które nikt nie ponosi odpowiedzialności.Może pan profesor jak taki mądry zapłaci rolnikom za wieloletnie szkody w uprawach. Jak by te krowy roznosiły choroby to także nie było by nikogo kto zapłaciłby odszkodowania za zarażenie stad rolników sąsiadów, którzy skazani są na sąsiedztwo takiego dzikiego stada. To stado powinno być wybite by nie ponosić kosztów badań , leczenia i utrzymania a jak profesory takie mądre to niech wezmą je na swoje utrzymanie i ponoszą za nie odpowiedzialność.
    • sąsiad 2019-06-17 14:30:16
      Czekam na opinie prawnika , z wiedzą z zakresu prawa rolnego i administracyjnego. Fakty są następujące : 1. Stado ma zarejestrowana siedzibę i właściciela . 2. W rejestrze ARiMR są zarejestrowane w 2010 r. 23 sztuki (przynajmniej jedna sztuka posiada nadal kolczyk z tamtego okresu), 3. Chłop nie umiał przystąpić do przetargu na łąki i w związku z tym , jako cwany (kuty) " prostaczek" dokonywał wypasu na łąkach (w. niego niczyich) , 4. Stado wychodziło z łąk "niczyich na pola i łąki rolników (także do zagród) niszcząc ogrodzenia i zasiewy , 4. Działania Lek.wet pana Jagódki były nieskuteczne ponieważ "kuty prostaczek" ich nie wykonywał, 5. Działania ARiMR były nieskuteczne ponieważ "kuty prostaczek" ich nie wykonywał , 6. Działania wójta i Rady Gminy były szczątkowe i niekompetentne, Itd itp. Te zdarzenia z krowami z Ciecierzyc są obrazem niefunkcjonowania Państwa . Minister (a nawet profesor etyki) zajmuje się sprawą jednostkową , która powinna być realizowana na poziomie gminy i powiatu. Sytuacja w której taką sprawą zajmuje się minister świadczy wyłącznie o tym , że Gość " (minister) nie ma pojęcia o zakresie swoich kompetencji , czyli że był kandydatem co najwyżej na wójta lub starostę (panowie wójtowie i starostowie - bez obrazy ).
      • urzędnik średniego szczebla 2019-06-17 20:37:12
        I ty masz racje , przed obiadem oglądałem przesłuchanie prowadzone przez Horałę . No takiego głupka dla prostego ludu to nawet najlepszy aktor by nie zagrał . Pytał premiera - na okrągło , o to czy zna dokumenty , które były pisane przez organizacje - w tytule - do Premiera . No debil skończony . Adresatem jest Urząd , (Urząd ) a nie piastun organu . Gdyby Premier miał czytać wszystkie pisma adresowane na Premiera , to by mu życia zabrakło . Ale prosty lud tak uważa bo sądzi , ze premier otrzymuje dziennie tylko kilka sztuk korespondencji , a nie setki , na tysiącach kart papieru .
    • a-z 2019-06-17 14:50:05
      Pomyśl : decyzja o wybiciu czy decyzja o odwołaniu urzędników , którzy nie wykonują prawa - powinna być dawno wykonana ? Przecież ty jesteś na poziomie robotnika sprzed 200 lat , który niszczył maszyny bo nie miał pracy . Ogarnij się umysłowo !
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.172.234.236
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.