Protest rolników, który rozpoczął się w Holandii w związku z propozycją drastycznego ograniczenia emisji, rozprzestrzenił się na inne części Europy. Na ulice wyszli również Włosi, którzy w zeszłym tygodniu wylali dziesiątki, zaś wedle innych źródeł - setki, litrów mleka przed siedzibą władz Kampanii.

Jak podaje portal ilfattoquotidiano.it, w proteście uczestniczyło wielu hodowców bawołów z prowincji Caserta, którym nie udało się spotkać z władzami Regionu w celu ponownego omówienia planu dotyczącego brucelozy i gruźlicy.

Pod koniec protestu rolnicy, chcąc nawiązać do niesłusznego uboju z powodu epidemii brucelozy i gruźlicy tysięcy bawołów, z których niemal wszystkie okazały się zdrowe, wylali na ulicę dziesiątki litrów mleka. Miało to również symbolizować powolny, ale zdecydowany upadek tego sektora.

Rolnicy zakończyli protest w Neapolu, jednocześnie umawiając się na demonstrację w Rzymie, która ma się odbyć 28 lipca br. W jej czasie rolnicy chcą zażądać spotkania z liderami partii krajowych, ponieważ władze regionu Kampanii są zamknięte na dialog, jak informuje ilfattoquotidiano.it.

Włoska walka z brucelozą i gruźlicą bydła

Jak już wspomniano, dużym problemem włoskich hodowców bydła są strategie zwalczania brucelozy i gruźlicy bydła.

Hodowcy szacują, że z powodu walki z brucelozą w ciągu ostatniej dekady w Kampanii prewencyjnie ubito około 100 tysięcy sztuk bydła. Z kolei zgodnie z danymi przedstawionymi przez portal ruminantia.it od 2011 do 2021 r. uśmiercono około 140 tys. zwierząt, z których 97 procent uznano za zdrowe po przeprowadzeniu badania poubojowego. Zwierzęta te zostały uśmiercone niezależnie od statusu zdrowotnego, ponieważ przebywały w gospodarstwach, w których wykryto sztuki chore.

Protestujący we Włoszech rolnicy apelowali o spotkanie z Vincenzo De Luca, prezydentem Kampanii. „De Luca, naprawdę chcemy rozwiązań problem brucelozy i gruźlicy. Czas na dialog” – widniało na jednym z transparentów.

Jak podaje portal teleradio-news.it, protest był kolejnym wyrazem wołania o pomoc w obliczu polityki regionalnej, która do tej pory była głucha i ślepa.

„Nie możemy już być świadkami bezradnego niszczenia naszego bawolego dziedzictwa. Przedstawiamy Radzie Regionalnej plan zwalczania brucelozy, aby zmodyfikować obowiązujący, z uwzględnieniem potrzeb hodowców” – jak mówił lider Lega Salvini Campania w Radzie Regionalnej, Gianpiero Zinzi, cytowany przez teleradio-news.it.

Protestującym pod siedzibą regionalnych władz towarzyszyli rolnicy jeżdżący dookoła miasta w około 100 ciągnikach.

„To nie jest mleko, to nasza krew”

Inne z haseł pojawiających się podczas trwających od kilku tygodni włoskich protestów rolniczych to: „To nie jest mleko, to nasza krew” oraz „Nie jesteśmy niewolnikami, jesteśmy rolnikami” i „Nie jesteśmy w stanie związać końca z końcem”.

Zgodnie z doniesieniami medialnymi, w zeszłotygodniowym proteście udział wzięło ok. 2 tysięcy rolników oraz 700 ciągników rolniczych.

Jak podaje morningstaronline.co.uk, włoscy rolnicy stoją w obliczu zbliżającego się kryzysu z powodu poważnej suszy, która zagroziła jednej trzeciej produktów rolnych. Zaś włoski minister rolnictwa Steafano Patuanelli powiedział na początku ubiegłego tygodnia, że ​​Włochy stoją w obliczu dalszej, 40-procentowej, utraty zasobów wodnych w nadchodzących dekadach.

Ponadto, jak podaje brytyjski portal, rolnicy twierdzą, że stracili około 3 miliardów euro w wyniku aktualnego kryzysu i boleśnie odczuwają rosnące ceny paliw oraz gwałtownie rosnące w wyniku konfliktu na Ukrainie koszty produkcji.