Określenia takie jak Big Data, Smart Farming, czy Precision Farming będą coraz częściej pojawiać się w produkcji zwierzęcej. Możliwości gromadzenia danych z różnych źródeł są niemal nieograniczone. O ich wykorzystaniu w produkcji mleka i wołowiny mówiła podczas XXVI Szkoły Zimowej Hodowców Bydła dr hab. Joanna Makulska z UR w Krakowie.

Jako przykłady Big Data w sektorze rolniczym dr Makulska podała m.in.: dane o warunkach klimatycznych i pogodowych, jakości gleb, wielkości plonów, dane zarejestrowane przez sensory maszyn i urządzeń fermowych, czujniki umieszczone na ciele i wewnątrz ciała użytkowanych zwierząt, czy sensory umieszczone w pojazdach dostawczych, przewożących płody rolne i zwierzęta do zakładów przetwórczych i ubojowych.

Nowoczesne narzędzia stosowane w tzw. inteligentnych oborach pozwalają na automatyczny, stały i prowadzony w czasie rzeczywistym monitoring wskaźników produkcyjnych, fizjologicznych i behawioralnych. Wskaźniki te po przekształceniu i połączeniu dostarczają informacji dotyczących statusu fizjologicznego, kondycji zwierząt oraz ich dobrostanu i zdrowotności. Informacje te pomagają zidentyfikować zarówno rutynowe zjawiska w życiu krowy, jak również te niepożądane, jak np. choroby metaboliczne, schorzenia wymienia, kończyn itp.

Ze względu na rosnącą dostępność i spadające koszty nowoczesnych narzędzi do monitoringu, problemu nie stanowi już samo gromadzenie danych, ale ich przetwarzanie na informacje zrozumiałe i przydatne dla producenta. Wyzwanie stanowi więc obecnie łączenie danych z różnych źródeł i przetwarzanie na czytelne informacje dla hodowcy, który oczekuje raczej gotowych rozwiązań, pomocnych w procesie podejmowania decyzji.

Zdaniem dr Makulskiej proces pozyskiwania i przetwarzania danych przy wykorzystaniu technologii cyfrowych będzie się rozwijał. Jednak ze względu na nadal dość duże koszty, ograniczy się prawdopodobnie w najbliższej przyszłości głównie do większych gospodarstw.