W piśmie skierowanym w dniu 22 lipca do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, PZHiPBM apeluje przede wszystkim o uwzględnienie w proponowanym wsparciu finansowym producentów odsadków oraz jałówek opasowych, poprzez dodanie następujących zapisów:

- co najmniej 3 sztuk gatunku bydło domowe (Bos taurus) typu użytkowego mięsnego, których wiek wynosił co najmniej 6 miesięcy i nie więcej niż 11 miesięcy,

- co najmniej 3 sztuk samic gatunku bydło domowe (Bos taurus) typu użytkowego mięsnego, których wiek wynosił co najmniej 14 miesięcy i nie więcej niż 24 miesiące z przeznaczeniem na ubój.

Ponadto PZHiPBM wnosi o ujednolicenie wysokości wsparcia do sztuki bydła przy jednoczesnym określeniu maksymalnej liczby zwierząt objętych pomocą, gdyż w przedziałach ilościowych występują zbyt duże rozbieżności w obrębie danej grupy. Przykładowo w przedziale 3 – 20 szt. stawki pomocy wahają się od 1700 zł do 255 zł/szt.

Według Związku wsparcie powinno dotyczyć wyłącznie polskiej hodowli, a więc obejmować zwierzęta urodzone w Polsce, które przebywały w danej siedzibie stada nie krócej nić 30 dni.

Warto zauważyć, że w przypadku trzody chlewnej, z pomocy po koronawirusie zostały wyłączone stada zajmujące się importem warchlaków na tucz, a pomoc skupia się wyłącznie na gospodarstwach prowadzących produkcję w cyklu zamkniętym. W trakcie konferencji prasowej, zapowiadającej pomoc, minister Jan Krzysztof Ardanowski podkreślał, że u podstawy takiej decyzji leży konieczność wsparcia krajowej produkcji prosiąt.

Pytanie czy w przypadku bydła ta krajowa hodowla nie jest już priorytetem? 

Przypomnijmy, że przedstawiciele rolników, hodowców, m.in. Wielkopolskiej Izby Rolniczej, czy Krajowy Związek Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, podkreślali, że to właśnie rolnicy, którzy wstawili do tuczu warchlaki nabyte po wysokiej cenie, najbardziej ucierpieli na skutek pandemii koronawirusa. Jednak z tej pomocy zostali wyłączeni.

Wielkopolska Izba Rolnicza komentowała wówczas, mówiąc o stratach jakie ponoszą hodowcy: Prowadzone przez nas analizy ekonomiczne wskazują, że to właśnie ta grupa rolników została szczególnie dotknięta przez pandemię na skutek spadku cen rynkowych i zdecydowanie powinna zostać objęta wsparciem w ramach planowanego, nowego działania PROW. Podobnie jest w przypadku produkcji żywca wołowego czy brojlerów kurzych, które zostały objęte wsparciem. Producenci tego żywca też prowadzą tucz w cyklu otwartym.