Według analityków Rabobanku, sektor mleczarski stoi wobec nieznanego, a oczekuje się, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy wystąpią trzy fale zmian rynkowych. Po pierwsze, panika w zakupach, następnie spadek popytu detalicznego i większe wyzwania logistyczne, a na koniec zauważalne straty w sile nabywczej konsumentów.

Kluczowym przesłaniem analityków Rabobank jest to, że sektor mleczarski doświadczy uderzenia trzech fal w rynek w ciągu najbliższych 12 miesięcy, zanim powróci on do „nowej” normy. Pierwsza fala charakteryzuje się wzrostem popytu na mleko w handlu detalicznym, który jest wywołany przez panikę konsumentów. Wynikający z tego gwałtowny wzrost popytu detalicznego może niekiedy zrównoważyć część gwałtownego spadku popytu w gastronomii i cateringu.

Według analityków Rabobank druga fala charakteryzuje się spadkiem popytu detalicznego oraz zwiększonymi wyzwaniami logistycznymi i finansowymi. Konsumenci będą wtedy robić zakupy o wiele bardziej wyważone niż w okresie paniki i będą tylko uzupełniać zapasy w spiżarniach i lodówkach zamiast robić duże zakupy na zapas.

Wpływ utrzymującej się niskiej sprzedaży usług gastronomicznych i cateringowych w połączeniu z sezonowym szczytem produkcji mleka na półkuli północnej i z dużym spowolnieniem handlu światowego znacznie zwiększy zapasy prawie wszystkich produktów mlecznych. Obniży to ich ceny, w wyniku, czego powstanie ogromna presja na obniżenie cen mleka uzyskiwanych przez producentów.

W długim okresie trzecia fala obejmuje globalną recesję oraz znaczną utratę dochodów i oszczędności wśród konsumentów. Zdaniem analityków utrzyma to presję na ceny mleka i produktów mlecznych do 2021 r. Ze względu na szybko zmieniające się warunki podaży i popytu dostosowana do tego zostanie najnowsza globalna prognoza dla produktów mlecznych. Jednak biorąc pod uwagę skalę zakłóceń na rynku, wszystkie prognozy będą tylko krótko aktualne.

Zgodnie z oczekiwaniami na całym świecie występują obecnie znaczące zakłócenia w odbiorze i przetwarzaniu mleka, zwłaszcza, że produkcja mleka na półkuli północnej obecnie rośnie sezonowo. W niektórych częściach Europy i USA mleko jest sprzedawane po cenach dumpingowych, zgłaszane są też przypadki zamknięcia firm wytwarzających produkty mleczne. Przetwórcy mleka we Francji, Włoszech i USA poprosili producentów o znaczne ograniczenie dostaw mleka.
W USA przetwórcy mleka używają również tak zwanych programów podstawowych, aby przekonać producentów mleka do zmniejszenia wielkości dostaw. Oznacza to, że za każdą ilość mleka, która wykracza poza określoną ilość podstawową, otrzymują znacznie niższą cenę.

Rabobank znacznie obniżył, więc swoje prognozy cen mleka i przetworów mlecznych, aby odzwierciedlały one ekonomiczne skutki pandemii koronawirusa. Prognozy cen niektórych produktów mlecznych są teraz o około 30 procent niższe niż przed pandemią Covid 19.

Globalna logistyka jest obecnie kwestionowana również w zakresie kontenerów i zwiększonego wymagania dotyczącego bezpieczeństwa biologicznego w portach. Ponadto certyfikaty importowe są opóźnione z powodu problemów z pracą. UE stoi również przed poważnymi wyzwaniami w handlu produktami mleczarskimi z powodu znacznych opóźnień w przekraczaniu granic i przepływie towarów w UE.

Podstawowa prognoza Rabobank zakłada, że ​​światowy handel kluczowymi produktami mleczarskimi, takimi jak odtłuszczone mleko w proszku (SMP), pełne mleko w proszku (WMP) i ser, zmniejszy się w 2020 r. odpowiednio o 11 procent, 13 procent i 5 procent, w porównaniu do 2019 r. Z powodu gwałtownego spadku oczekuje się, że w 2020 r. eksport OMP i WMP do Chin zmniejszy się o 28 procent. Po Chinach, na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej nastąpi kolejny największy spadek importu mleka. Gwałtowny spadek cen ropy naftowej znacznie zmniejszy siłę nabywczą krajów zależnych od importu. Eksperci Rabobank przewidują, że import WMP i SMP z Algierii (zwłaszcza z Europy) zmniejszy się o prawie 20 procent, co odpowiada deficytowi odpowiednio 45 tys. ton i 24 tys. ton.

W Europie popyt ze strony sektora gastronomicznego i cateringowego dramatycznie spadł. Około 20 procent całkowitej ilości mleka w Europie było sprzedawane za pośrednictwem usług gastronomicznych i cateringowych. Niektóre produkty, takie jak ser - szczególnie ser przetworzony i mozzarella - są z powodu rozpadu tego segmentu rynku bardziej niż inne narażone na ryzyko.

Część dużych firmy mleczarskich może przenieść nadwyżkę mleka do wytwarzanie innych produktów, w tym produktów detalicznych oraz  produktów o dłuższym okresie przydatności do spożycia. Wiele mniejszych mleczarni z ograniczonymi portfelami produktów, a także dealerów i hurtowników specjalizujących się w segmencie gastronomicznym, nie jest w stanie tego zrobić, a oni i ich dostawcy znajdują się pod rosnącą presją.

W Unii Europejskiej kilka krajów i organizacji mleczarskich zwróciło się już do KE o otwarcie prywatnego magazynowania odtłuszczonego mleka w proszku, masła i sera. Programy przewidują zakup mleka w proszku po 1698 euro za tonę i masła po 2217 euro za tonę, aby wesprzeć rynki w sytuacjach kryzysowych. Jednak zakupy odtłuszczonego mleka i masła są ograniczone do odpowiednio 109 tys. ton i 60 tys. ton.