Roboty udojowe stały się standardem w niektórych krajach skandynawskich. Wskazują na to szacunki Organizacji Nordyckich Producentów Mleka Jakości (NMSMt) zgłoszone przez duński magazyn specjalistyczny „Landbrugs Avisen”.

Według badań organizacji odsetek automatycznych systemów doju (AMS) w Norwegii wynosi obecnie 60 proc., czyli tyle samo, co w Islandii.

W Finlandii NMSMt szacuje, że około 46 proc. produkcji mleka wykonują roboty. W przypadku Szwecji udział ten szacuje się na 43 proc.. Dania zajmuje ostatnie miejsce na tej liście z 25 proc.

Jak pokazuje raport, odsetek robotów udojowych w pięciu krajach skandynawskich stale rósł w latach 1996-2008. Chociaż rozwój ten był kontynuowany w innych krajach, stosowanie AMS w Danii uległo stagnacji.

W ostatnich latach nastąpił nawet niewielki spadek wykorzystania robotów. Na początku 2021 r. używano tam 654 takich systemów. Organizacja nie wypowiada się na temat przyczyn odwrotnego rozwoju w Danii. Jednak producenci mleka od czasu do czasu przestawiali się z powrotem na konwencjonalne dojarnie, ponieważ roboty udojowe nie spełniły ich nadziei na mniejsze obciążenie pracą i mniejszą liczbę przypadków chorób krów oraz lepszą jakość mleka.