Mężczyzna będzie musiał również wpłacić 3 tys. zł tytułem nawiązki na rzecz schroniska dla zwierząt w Ostrowie Wlkp. i pokryć 1700 zł kosztów sądowych. Informacja o treści wyroku zostanie podana do publicznej wiadomości na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta w Ostrowie Wlkp. przez sześć miesięcy. Poza tym mężczyzna ma również zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt przez 7 lat i 10-letni zakaz prowadzenia działalności związanej z hodowlą bydła i trzody chlewnej.

Wyrok jest nieprawomocny.

Prokuratura Rejonowa w Ostrowie Wlkp. postawiła w kwietniu 2018 r. 65-letniemu wówczas mieszkańcowi wsi Topola Mała w powiecie ostrowskim zarzut znęcania się nad zwierzętami. Z ustaleń prokuratury wynikało, że w gospodarstwie mężczyzny na skutek niewłaściwej opieki padło pięć byków i jałówka.

- Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Stwierdził, że zwierzęta dostawały jedzenie i wodę, co pozostaje w sprzeczności z ustaleniami poczynionymi na miejscu. Wszystko wskazuje na to, że część tych zwierząt nie żyła od dłuższego czasu - powiedział Meler.

Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki jednemu z mieszkańców wsi, który zawiadomił służby weterynaryjne. Zdaniem powiatowego weterynarza Dariusza Hyhsa zwierzęta były trzymane w skandalicznych warunkach, "w ogromnej ilości łajna, odpadów i suchego gnoju na wysokość metra" - powiedział.

Niektóre zwierzęta - według weterynarza - nie wyglądały na zagłodzone, choć na miejscu nie znalazł karmy, niektóre zaś były już w stanie daleko posuniętego rozkładu.

Zdaniem ostrowskiego sądu mężczyzna działał ze szczególnym okrucieństwem. - Znęcał się nad zwierzętami w ten sposób, że utrzymywał je w niewłaściwych warunkach bytowania, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa, bez dostępu do pokarmu i wody. Nie utylizował zwłok padniętych zwierząt, w wyniku czego żyjące narażone były na zakażenie bakteryjne i wirusowe; wdychały gazy gnilne, wywołujące toksyczne działanie na wątrobę - poinformował Meler.