Podczas ostatniej Szkoły Zimowej Hodowców Bydła dr Roman Frankowski z Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Kalsku, mówił o organizacji rozrodu w stadach bydła mięsnego. Jego zdaniem esencją poprawnie prowadzonego rozrodu jest uzyskanie jednego cielęcia od krowy w roku. W przeciwnym razie koszty utrzymania krowy stanowić będą straty ekonomiczne gospodarstwa.

Podczas swojego wykładu Frankowski porównywał dwa podstawowe systemy organizacji wycieleń: całoroczne i sezonowe. Pierwszy z systemów jest nadal stosowany w wielu gospodarstwach w Polsce. Posiada on kilka zalet, m.in. potrzebna jest mniejsza liczba buhajów do krycia, gdyż ruje rozkładają się na cały rok. W tym systemie występuje również niższy odsetek krów brakowanych ze względu na okresową jałowość.

Jednak występują również wady tego systemu, z których dość istotną jest większa pracochłonność. Jest to szczególnie odczuwalne w sezonie prac polowych, kiedy zdarza się, że trzeba przerwać pilne zajęcia, aby pomóc cielącej się właśnie krowie.

W tym przypadku obserwowane jest również gorsze wykorzystanie naturalnej paszy, jaką jest pastwisk. W przypadku krów cielących się w różnych porach roku, nie wszystkie z nich potrzebują i są w stanie wykorzystać mlekopędną paszę jaką jest zielonka pastwiskowa. Występują tu również częściej patologie w stadzie polegające na podkradaniu mleka przez inne cielęta.

Z kolei wycielenia sezonowe sprzyjają lepszej organizacji pracy w gospodarstwie. kumulacja wycieleń przypada na okres zimowo – wiosenny, kiedy nie występuje spiętrzenie prac polowych i istnieje możliwość lepszego dopilnowania wycieleń.

Sezonowość wycieleń pozwala uzyskać większą ilość cieląt w podobnym wieku, co również przekłada się na łatwiejszą organizację sprzedaży zwierząt. System ten, przy stosowaniu krycia naturalnego wymaga jednak większej liczby buhajów.