Deszczowa pogoda podczas zbiorów traw nasuwa wiele pytań: kosić, czy czekać na lepszą pogodę? A co jak będzie padać? Jak radzić sobie ze zwiększoną ilością włókna w materiale?

- Przygotowywanie kiszonek z traw to zawsze bardzo wymagające zadanie. Najczęściej ruń nie jest wyrównana, różne gatunki traw znajdują się w różnych fazach wegetacji, a do tego wstrzelić się ze zbiorem, zwłaszcza w tym nieprzewidywalnym, opóźnionym przez warunki pogodowe sezonie jest trudno – mówi Hanna Nowak, specjalista ds. żywienia zwierząt w Corteva Agriscience.

Jak zauważa ekspertka, nadmiar wody sprawia, że wjazd ciężkim sprzętem w użytki zielone powoduje ich degradację. Koleiny powstałe podczas zbiorów często pozostaną przez cały sezon, ubite ślady powodują problem z odbiciem darni w tym miejscu. Dodatkowo, zielonka zabrudzona ziemią jest mniej strawna i słabiej pobierana przez zwierzęta, ponieważ fermentacja w kierunku kwasu mlekowego jest utrudniona i często idzie w kierunku kwasu masłowego.

Kosić czy czekać na lepszą pogodę?

- To najczęściej zadawane pytanie w ostatnich tygodniach. Jeśli zapasy w gospodarstwie na to pozwalają to warto zaczekać na bardziej korzystne warunki pogodowe. Trzeba jednak pamiętać, że trawa, która zostanie zebrana w późniejszej fazie wegetacji, będzie zawierała więcej włókna, doskonałego do budowania struktury paszy, ale wpływającego na obniżenie jej strawności. Ze zwiększoną ilością włókna w roślinach ze względu na opóźnienie zbiorów możemy sobie poradzić poprzez podniesienie strawności kiszonki stosując inokulant, który poprowadzi odpowiednio fermentację i utrzyma stabilność kiszonki w warunkach tlenowych. W efekcie energia zawarta we włóknie będzie w większym stopniu wykorzystana -mówi Hanna Nowak.

- Jeśli czekać nie możemy, ponieważ zapasy kiszonek znikają w mgnieniu oka, czekamy na okno pogodowe (choćby 1-2 dni suchej pogody bez deszczu). W godzinach południowych ścinamy trawę, przetrząsamy i następnego dnia po zejściu rosy zbieramy do silosu, pryzmy, rękawa lub balotu, w zależności od wybranego systemu magazynowania. Do przygotowania takiej kiszonki polecamy Pioneer® 11G22 Rapid React™, który w 7-10 dni sprawi, że kiszonka będzie gotowa do skarmiania – dodaje ekspertka.

A co jeśli zacznie padać?

- Wybraliśmy dzień, ścięta trawa leży na pokosie i nagle przychodzi ulewa… To najczarniejszy scenariusz, jaki możemy sobie wyobrazić, a co gorsze z powodu wysokiej wilgotności nic nie schnie – zauważa Hanna Nowak.

Według ekspertki taki pokos należy przetrząsnąć i zebrać jak najszybciej, gdy tylko przestanie padać. Pozostawiony na pokosie bardzo szybko rozpocznie niewłaściwe z punktu żywienia zwierząt procesy fermentacyjne, tracąc energię w postaci podniesionej temperatury materiału, a utratę białka zauważymy w postaci specyficznego zapachu. Można temu zaradzić skracając do minimum czas pozostawienia materiału na pokosie i do dodając do niego inokulant, który poradzi sobie z mokrymi trawami. Tego typu zakiszacze, wykorzystujące specjalnie wyselekcjonowane bakterie homofermentatywne kwasu mlekowego, doskonale prowadzą fermentacje zapewniając ochronę cennych wartości odżywczych.