Czy będzie to miało jakieś istotne znaczenie dla polskich producentów i branży jako całości – ze względu na wolumen obrotów, prawdopodobnie nie. Tak jak dotychczas, w Polsce ceny skupu mleka i produktów oraz przeznaczenie surowca determinować będzie sytuacja na rynku światowym i nawet zamknięcie jednego rynku i to nie największego, nie powinno mieć wpływu na polską branżę mleczarską – uważa Marcin Hyzik.

Zwraca uwagę, że rodzimi eksporterzy zdołali przez lata na tyle zdywersyfikować swój portfel odbiorców, że, jeżeli będzie to konieczne, wolumen produktów, który dotychczas przeznaczany był na rynek brytyjski, powinien bez trudu znaleźć odbiorców gdzieś indziej.

Stawki celne, którymi objęte zostaną sery wahają się w zależności od gatunku, zwartości tłuszczu, opakowania i przeznaczenia od 139,10 EUR/ 100kg do nawet 221,20 EUR /100kg. Zatem efektywna stawka cła na polskie sery, biorąc pod uwagę aktualne ceny wynosi minimum 50%. Tymczasem ceny serów w brytyjskich sklepach są przeciętnie o jedną trzecią wyższe niż w Polsce. Zatem jeżeli stawki te zostaną utrzymane, to sery kierowane dotychczas na rynek brytyjski, a jest to ok. 15-16 tys. ton rocznie będą musiały znaleźć innych odbiorców. Jednakże trzeba mieć świadomość proporcji, gdyż w okresie styczeń – wrzesień 2020r. Polska wyprodukowała ok 680 tys. ton serów, a wyeksportowała ok. 200 tys. ton.

Wielka Brytania już zawarła umowę o wolnym handlu z Japonią, negocjuje podobne umowy z Australią, Nową Zelandią i USA. Przynajmniej w części, te ostatnie zastąpią dostawców produktów mleczarskich z UE.