Ceny pasz dla zwierząt wciąż rosną. Niestety, jest to zjawisko o zasięgu globalnym. Jak stwierdził Andrij Yarmak, ekonomista z departamentu inwestycji Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), w publikacji "Nie tylko pszenica: Jak brak ukraińskich pasz wpłynie na światowy rynek mięsa", wzrosty te doprowadziły już do zmniejszenia pogłowia zwierząt u mniej wydajnych producentów na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i Azji.

Gwałtowny spadek pogłowia rozpocznie się w tym miesiącu

W opinii ekonomisty drastyczny wzrost cen pasz prowadzi do gwałtownego spadku pogłowia zwierząt gospodarskich i znacznego wzrostu cen mięsa.

Dochodzi do gwałtownego wzrostu kosztów pasz, który prowadzi do drastycznego spadku pogłowia zwierząt, produkcja w krótkim czasie staje się nieopłacalna, później zaś dochodzi do znacznego wzrostu cen mięsa.

„Pogłowie zwierząt gospodarskich spada a ceny mięsa nie rosną wystarczająco szybko, aby przestraszyć konsumentów. Znajdujemy się u progu tego, co na rynku mięsnym nazywamy początkiem supercyklu, czyli dochodzi do gwałtownego wzrostu kosztów pasz, który prowadzi do drastycznego spadku pogłowia zwierząt, produkcja w krótkim czasie staje się nieopłacalna, później zaś dochodzi do znacznego wzrostu cen mięsa” – tłumaczył ekonomista.  

„Moim zdaniem gwałtowny spadek pogłowia zwierząt gospodarskich rozpocznie się pod koniec maja. Może on potrwać od 3 do 5 miesięcy, po czym do końca 2022 r. kraje te będą mierzyć się z kosmicznymi cenami mięsa” - wyjaśnił Yarmak.

Jesienią nastąpi fala lokalnych wojen

Jeśli zarówno biedni, jak i klasa średnia będą niezadowoleni, to warunki do rozwoju problemów będą idealne.

W ocenie Yarmaka brak zbóż i rosnące ceny chleba powodują niezadowolenie wśród ludzi biednych, zaś drogie mięso jest bardzo irytujące dla klasy średniej i ludzi bogatych. Jak dodaje ekonomista, „jeśli zarówno biedni, jak i klasa średnia będą niezadowoleni, to warunki do rozwoju problemów będą idealne”. W związku z tym Yarmak przewiduje, że jesienią 2022 r. nastąpi „fala rewolucji i lokalnych wojen w regionach, które są tradycyjnymi rynkami zbytu dla ukraińskich produktów rolnych”. Jak zaznacza ekonomista, „wojny nikomu nie służą, a wojna w regionie to szybki spadek dochodów dla wszystkich, w tym dla bogatych krajów, takich jak UE i Stany Zjednoczone.”

Ukraina jest największym eksporterem pasz białkowych w całym regionie

Ukraina eksportuje znacznie więcej pasz niż zboża spożywczego.

Yarmak podkreślił, że choć wiele się ostatnio mówi o ukraińskiej pszenicy czy ukraińskim zbożu, to właściwszym byłoby rozpoczęcie dyskusji o ukraińskich paszach. „Ukraina eksportuje znacznie więcej pasz niż zboża spożywczego. Pasze to numer jeden w naszym eksporcie rolnym, w tym kukurydza, śruta z nasion oleistych, a także soja, która jest najważniejszym źródłem białka roślinnego dla zwierząt gospodarskich” – wskazał ekonomista.

Wpływ zaprzestania eksportu pasz odczuwany jest z opóźnieniem i stopniowo.

Jak zaznaczył ekonomista, branża hodowlana ma dość długie cykle produkcyjne, więc wpływ zaprzestania eksportu pasz odczuwany jest z opóźnieniem i stopniowo. „Większość krajów dopiero zaczyna to rozumieć” – dodał.

W zasadzie nie da się zastąpić Ukrainy na tym rynku.

Ekspert podkreślił, że Ukraina jest największym eksporterem pasz białkowych w całym regionie. „Inni eksporterzy są bardzo daleko: Stany Zjednoczone, Argentyna, Brazylia. I w zasadzie nie da się zastąpić Ukrainy na tym rynku” – zaznaczył ekonomista.

O ukraińskiej hodowli zwierząt

„Myślę, że dla ukraińskich rolników, którzy mają zwierzęta gospodarskie, to najlepszy czas na zwiększenie przetwórstwa mleka, produkcji mleka, a zwłaszcza mięsa” – zaznaczył Yarmak. – „Rosnące ceny na świecie stworzą popyt na ukraińskie produkty. A surowce, czyli pasze, biorąc pod uwagę problemy z eksportem, teraz mamy tanie i takie pozostaną. W związku z tym mamy warunki do dobrych marż” – podsumował.