Jak podkreśla prezes KRIR, do tej pory wzrost ceny mleka jeszcze rekompensował rosnące koszty, dzięki temu, że rolnicy korzystali jeszcze z zapasów pasz wyprodukowanych po starych cenach. Teraz po nowych zbiorach, relacja ta ulegnie zmianie.

- Mleczarstwu potrzebna jest stabilizacja. Jest to produkcja która wymaga ogromnych nakładów inwestycyjnych. To jest jeden z trudniejszych działów produkcji rolnej – podkreśla Szmulewicz.

Jako największe czynniki ryzyka prezes KRIR wymienia m.in. ceny energii, ceny nawozów, czy ceny zbóż, ponieważ producenci mleka znajdują się z reguły po stronie kupujących, aby zapewnić dostateczną ilość pasz dla stada.