Pojenie cieląt zgodnie z naturą może wyeliminować wiele problemów związanych z ich zdrowiem. Aby przybliżyć ten problem należałoby podpatrzeć w jaki sposób cielęta pobierają pokarm z wymienia.

Główną rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę jest to, że cielęta piją mleko matki stosunkowo wolno, wkładając w proces ssanie nie lada wysiłek. W trakcie ssania krowy cielę musi przyjąć właściwą pozycję, wyciągając charakterystycznie szyję. W ten sposób powstaje tzw. odruch rynienkowy.

Pod wypływem odruchu ssania następuje drażnienie receptorów w gardle i zamyka się dojście do żwacza, dzięki czemu mleko trafia bezpośrednio do ostatniej komory żołądka tj. trawieńca i omija żwacz. W trawieńcu dzięki enzymom trawiennym tj. podpuszczce, mleko ulega ścięciu. Ścięte mleko jest rozkładane przez enzymy i trafia do jelit gdzie wchłaniane są substancje odżywcze. W zawiązku z powyższym cielę powinno być odpajane za pomocą smoczków, które jak najbardziej imitują naturalny proces ssania.

Dobrym testem sprawdzającym ich jakość jest ucisk smoczka między dwoma palcami po zalaniu pojemnika mlekiem. Jeśli po naciśnięciu smoczka wypływa mleko oznacza to że nie jest on odpowiedni dla cielęcia.

Aby wydoić krowę lub aby cielę mogło pozyskać mleko z wymienia, na strzyk muszą zadziałać jednocześnie dwie siły tj. ucisk ograniczający cofanie mleka ze strzyka do zatoki wymienia oraz podciśnienie, dzięki któremu mleko wypływa przez kanał strzykowy.

Podobne działanie powinny zapewniać również smoczki do odpajanie cieląt. Dzięki temu cieląt pobierają pójło powoli wydzielając przy tym dużo śliny. Duża produkcja śliny, która wraz z pokarmem trafia do układu pokarmowego cielęcia powoduje stabilizację pH żołądka, dostarczają dodatkowych enzymów trawiennych poprawiając wykorzystanie składników pokarmowych z pójła, wykazuje działanie przeciwbakteryjne.

Cielęta które są prawidłowo odpajane, mają zaspokojone potrzeby ssania, co w rezultacie przejawia się zmniejszenie problem obsysania się cieląt. Z kolei skutki szybkiego podawania mleka mogą być bardzo negatywne.

Zbyt szybkie pobieranie pójła powoduje przelewanie się płynu w rynience przełykowej prowadząc do przedostania się go do żwacza. To z kolei prowadzi do biegunek na tle pokarmowym spowodowany fermentacją pójła w przedżołądkach. Dodatkowo, takie postępowanie może prowadzić do przedostania się płynu do układu oddechowego i prowadzić do zachłystowego zapalenia płuc.

W praktyce częstym objawem tego zjawiska jest „chrząkanie” w trakcie lub bezpośrednio po odpoju cieląt. Sekcje trawieńca cieląt odkarmianych smoczkami o wolnym przepływie wykazały, że pod wpływem enzymów trawiennych oraz śliny, pójło uległo równomiernemu ścinaniu przyjmując formę „ryżu na mleku”.

Analizy wykazały również niższą zawartość laktozy w takim płynie, co wskazuje na lepsze wykorzystanie składników pokarmowych w porównaniu do cieląt odchowywanych na smoczkach o szybkim przepływie. Treść trawieńca tych cieląt znacznie się różniła, przybierając formę rzadkiego płynu z zawieszonymi w niej skrzepami kazeinowymi. Oczywiście wolniejsze tempo odpoju cieląt przełożyło się na ok. 100 g szybsze przyrosty cieląt w pierwszych 2 tyg. ich życia.

Więcej na ten temat w artykule dr Marcina Gołębiewskiego „Nowe spojrzenie na odpajanie cieląt”, który ukaże się w styczniowym numerze „Farmera”.