Zdaniem prof. Kowalskiego wykorzystanie tłuszczy paszowych w żywieniu krów pozwala w znaczący sposób zwiększyć koncentrację energii w dawce pokarmowej, unikając jednocześnie ryzyka wystąpienia kwasicy, w tym SARA. Jak się okazuje, we wszystkich analizowanych przypadkach stosowanie tłuszczy powodowało poprawę wskaźników rozrodu.

Prelegent podkreślał, że ważna jest forma stosowanych tłuszczy. Aby więc uniknąć ich negatywnego wpływu na drobnoustroje żwacza, a jednocześnie dostarczyć krowie nienasyconych kwasów tłuszczowych wchłanianych w jelicie, warto stosować tzw. tłuszcze chronione. W tej kategorii najpopularniejszymi produktami są mydła wapniowe.

Zdaniem wykładowcy istotną zaletą stosowania tłuszczy paszowych jest również ograniczenie skutków stresu cieplnego. Wynika to z faktu, że przemiany tłuszczu w energię powodują mniejszą produkcję ciepła niż przemiany węglowodanów. Dzięki temu organizm krowy w mniejszym stopniu ulega przegrzaniu.

Jak wskazywał prof. Kowalski, kluczową kwestią uzyskania oczekiwanych efektów, jest dostosowanie rodzaju tłuszczu do okresu laktacji. Jego zdaniem taka koncepcja będzie obowiązywała w przyszłości.