- Rozprzestrzenianie się wirusa SARS-CoV-2, który powoduje chorobę COVID-19 ma swoje konsekwencje również dla sektora mleczarskiego. Ceny skupu mleka kształtowane są na podstawie cen zbytu produktów mleczarskich. Przypomnijmy, że około 1/3 rocznej produkcji mleka w Polsce podlega eksportowi, w dużej części do krajów, w których odnotowujemy znaczącą liczbę zachorowań na COVID-19 i są w nich wprowadzone restrykcje w handlu i przemieszczaniu się ludności – mówi Paweł Wyrzykowski, Analityk Sektora Rolno-Spożywczego, BNP Paribas Group.

Jak zauważa Wyrzykowski, sektor mleczarski odnotowuje spadek zamówień ze strony HoReCa. W takich krajach jak Włochy czy Hiszpania udział produktów żywnościowych, które były spożywane poza domem był znacznie większy niż w Polsce. Z tego względu mleczarnie, które znaczącą część swojej produkcji sprzedawały w tym kanale, mogą mieć trudności ze zbytem produktów.

- W przypadku rynku detalicznego widoczny był wzrost zainteresowania produktami o przedłużonym terminie ważności, które wykorzystujemy do przygotowania posiłków w domu (mleko UHT, masło, sery dojrzewające) a mniejszy produktami świeżymi – informuje analityk.

Jak ocenia Paweł Wyrzykowski, Polska jest znaczącym eksporterem odtłuszczonego mleka w proszku (OMP). Na rynki zagraniczne sprzedajemy około 2/3 rocznej produkcji tego wyrobu, a na chwilę obecną (7.04.2020 r.) to właśnie w przypadku tego produktu widzimy najsilniejszy spadek cen. W marcu średnie ceny OMP w Unii Europejskiej spadły o 14 proc. Jest to związane ze spodziewanym spadkiem popytu na proszki mleczne na rynkach międzynarodowych, który jest wynikiem pogorszenia sytuacji gospodarczej.

- Dodatkowo w kolejnych miesiącach produkcja mleka w Unii Europejskiej i Polsce będzie się zwiększać, a jego nadwyżki trafią do proszkowni, co zwiększy podaż tego produktu i spotęguje spadek cen. Z uwagi na wymienione wyżej czynniki producenci mleka w Polsce, w najbliższych miesiącach, powinni spodziewać się spadków cen płaconych za mleko. Przypomnijmy, że wkraczamy również w okres, w którym zwykle na wiosnę mieliśmy do czynienia z sezonowym spadkiem cen – podsumowuje Wyrzykowski.