Przedstawiciele organizacji rolniczych działających w inicjatywie #HodowcyRazem przedstawili Januszowi Wojciechowskiemu, komisarzowi UE ds. rolnictwa, stanowisko w sprawie Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej End The Slaughter Age (Świat bez rzeźni).

Jak zaznacza porozumienie, inicjatywa End The Slaughter Age:

  • manipulując faktami naukowymi dyskryminuje produkcję zwierzęcą,
  • niesie za sobą negatywne skutki dla rolnictwa i zdrowia konsumentów,
  • zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu.

Cele inicjatywy End The Slaughter Age

Oficjalnym celem tej inicjatywy jest wyłączenie zwierząt gospodarskich z działalności subsydiowanej przez KE i przekierowanie unijnego finansowania WPR do schronisk dla zwierząt, jak tłumaczy porozumienie #HodowcyRazem.

Inicjatywa usiłuje przekonać do rezygnacji ze sprawdzonych  źródeł pożywienia na rzecz rozwiązań testowanych od kilkunastu zaledwie lat i nie wychodzących poza eksperymentalne próby syntetycznych zamienników.

„Docelowo Inicjatywa dąży do zniesienia i kryminalizacji wszelkich form wykorzystywania zwierząt gospodarskich. Jako etyczną alternatywę proponuje produkcję mięsa komórkowego, jaj, kości i skóry w laboratoriach oraz mięso warzywne, czyli substytut roślinny mięsa” – zaznaczają hodowcy. „Tak naprawdę jednak Inicjatywa usiłuje przekonać do rezygnacji ze sprawdzonych i stosowanych przez ludzkość od setek tysięcy lat źródeł pożywienia na rzecz rozwiązań testowanych od kilkunastu zaledwie lat i nie wychodzących poza eksperymentalne próby syntetycznych zamienników” – dodają.

Aktywność inicjatywy zbiega się w czasie z informacjami o rosnących problemach finansowych firm obiecujących tanią i masową produkcję zamienników mięsa.

Jak podkreślają przedstawiciele organizacji rolniczych, aktywność inicjatywy zbiega się w czasie z informacjami o rosnących problemach finansowych firm obiecujących tanią i masową produkcję zamienników mięsa. Zdaniem hodowców można odnieść wrażenie, że administracyjnymi metodami Inicjatywa ta chce wykreować sukces rynkowy tych firm.

Manipulowanie prawdą i faktami naukowymi

„Inicjatywa posługuje się zręczną mieszanką faktów, opinii z dużą liczbą błędów i manipulacji. Wiele stwierdzeń przedstawianych przez Inicjatywę jest po prostu nieprawdziwych. Ich powielanie wynika albo z braku rzetelnej wiedzy na temat produkcji zwierzęcej albo jest elementem celowej kampanii dezinformującej (nieuczciwy lobbing)” – czytamy w komunikacie porozumienia.

Szeroka popularyzacja nowoczesnych gospodarstw produkujących z uwzględnieniem potrzeb środowiska i ochrony klimatu zagroziłoby bytowi organizacji ekologicznych i prozwierzęcych.

Inicjatywa, walcząc o eliminację „wykorzystywania zwierząt” hasłami o energochłonności produkcji i ochronie klimatu nie zauważa, że hodowla i produkcja zwierzęca zmienia się intensywnie właśnie pod kątem uwzględnienia dobrostanu zwierząt, eliminacji emisji gazów cieplarnianych i wprowadzenia zasad zrównoważonego rozwoju.

„Takie przykłady stają się coraz bardziej powszechne, a szeroka popularyzacja nowoczesnych gospodarstw produkujących z uwzględnieniem potrzeb środowiska i ochrony klimatu zagroziłoby bytowi organizacji ekologicznych i prozwierzęcych. Stąd postulaty całkowitego zakazu hodowli i produkcji zwierzęcej” – stwierdzają hodowcy.

Obawy o zdrowie konsumentów

Koszt produkcji „sztucznego mięsa” jest nawet kilkanaście razy wyższy od produkcji konwencjonalnej, także pod względem generowania bardzo wysokiego śladu węglowego i wodnego.

W ocenie hodowców proponowane zmiany spowodują, że konsumenci utracą dostęp do naturalnych składników odżywczych z produktów pochodzenia zwierzęcego, których spożywanie zalecane jest przez dietetyków i naukowców, na rzecz produktów, których długoterminowy efekt stosowania jest trudny do przewidzenia. Znany jest za to koszt produkcji „sztucznego mięsa” - nawet kilkanaście razy wyższy od produkcji konwencjonalnej, także pod względem generowania bardzo wysokiego śladu węglowego i wodnego, jak dodają przedstawiciele organizacji rolniczych. 

Mięso i jego produkty, podobnie jak w średniowieczu, staną się towarem ekskluzywnym, dostępnym tylko dla elit. Dla reszty społeczeństwa pozostaną sztuczne surogaty.

„Obawiamy się o zdrowie konsumentów i prawidłowy rozwój dzieci i młodzieży potrzebujących w codziennej diecie niezbędnych składników pokarmowych dostarczanych w produktach pochodzenia zwierzęcego. Proponowane zmiany spowodują, że dostępne powszechnie mięso i jego produkty, podobnie jak w średniowieczu, staną się towarem ekskluzywnym, dostępnym tylko dla elit. Dla reszty społeczeństwa pozostaną sztuczne surogaty” – czytamy w komunikacie #HodowcyRazem.

Skutki dla rolnictwa

Hodowcy wskazują, że działania Inicjatywy mogą prowadzić nie tylko do wzrostu cen żywności i spadku konsumpcji produktów pochodzenia zwierzęcego (jaja, mleko, mięso), redukcji pogłowia zwierząt gospodarskich, pogorszenia opłacalności produkcji, ale także zapaści sektorów wspierających produkcję zwierzęcą (przemysł paszowy, usługi weterynaryjne, branże wyposażenia budynków inwentarskich itp.). Na dłuższą metę może to oznaczać nieodwracalną zapaść hodowli i produkcji zwierzęcej.

Dobrostan zwierząt

Troska o dobrostan zwierząt od kilkudziesięciu lat ma swoje odzwierciedlenie w rozwiązaniach legislacyjnych na poziomie UE oraz krajów członkowskich.

„Inicjatywa wprowadza błędne przekonanie, że zwierzęta gospodarskie są źle traktowane. W rzeczywistości troska o dobrostan zwierząt od kilkudziesięciu lat ma swoje odzwierciedlenie w rozwiązaniach legislacyjnych na poziomie UE oraz krajów członkowskich, a także w treściach dydaktycznych na różnych poziomach nauczania” – zaznaczają przedstawiciele organizacji rolniczych. „Dobrostan zwierząt został uznany za podstawowy kierunek zmian, a środki wsparcia finansowego w planach strategicznych WPR 2023-2027 w wielu krajach zostały skierowane na priorytetowe działania poprawiające warunki utrzymania, transportu i uboju zwierząt” – dodają.

Jak stwierdzają przedstawiciele porozumienia #HodowcyRazem, obawy o nieetyczną produkcję zwierzęcą, która jednocześnie dewastuje środowisko i wywołuje zmiany klimatycznie są formułowane przez osoby, które w wielu wypadkach nie mają związku z wsią, a ich wiedza nie pochodzi z rolniczych uniwersytetów, tylko bazuje na nierzetelnych informacjach powtarzanych w mediach społecznościowych.

„Pod pozorem budowania przyszłości, oferują świat bez przyszłości. Jako cywilizacja stoimy nie tylko przed wyzwaniem wyżywienia rosnącej liczby ludności w skali globalnej, ale również przeciwstawienia się zniekształconym przekazom komunikacyjnym, siejącym dezinformację i zamazującym pożądane kierunki rozwoju” – podkreślają hodowcy.