Gospodarstwo prowadzone przez Spółkę Rolniczą Juchowo specjalizuje się w produkcji mleka siennego, zwanego również łąkowym. Największą różnicą między produkcją mleka siennego i konwencjonalnego, jest oczywiście dawka pokarmowa krów. W Juchowie podstawą żywienia krów latem jest zielonka, zimą zaś siano z traw, koniczyny i lucerny. Zważywszy na wielkość stada (650 sztuk, w tym 360 krów mlecznych) wymaga to zapewnienia znacznej ilości pasz objętościowych suchych. O tym jak gospodarować wodą by zapewnić odpowiednią bazę paszową dla tak wyjątkowego stada opowiada nam Krzysztof Ostrowicki, członek zarządu Spółki Rolniczej Juchowo odpowiedzialny za produkcję roślinną.

Jak podkreśla nasz rozmówca w gospodarstwie wykorzystuje się wszelkie możliwości by zapewnić jak najlepsze stanowiska dla użytków zielonych, których jest niemało. Z 1900 hektarów, 330 to trwałe użytki zielone, a ponad 1 400 to użytki orne, z których ponad 60 proc. stanowią użytki zielone, 35 proc. zboża, a 5 proc. warzywa. Pozostałe 170 ha stanowią elementy krajobrazowe np. nasadzenia śródpolne. 

Nawadnianie

W gospodarstwie bardzo dużo uwagi poświęcono opracowaniu możliwie najefektywniejszego systemu nawadniania.

– Do nawadniania pastwisk założonych na gruntach ornych w systemie użytkowania 4 letnim wykorzystujemy sześć deszczowni szpulowych podłączonych do systemu rurociągów tłocznych. Wykorzystujemy w tym celu głównie wodę głębinową, którą wtłaczamy do stawów buforowych, gdzie ulega ona naturalnemu ogrzaniu, po czym przepompowywana jest do deszczowni, które aplikuje je na pastwiska – tłumaczy Ostrowicki. – Na naprzemiennych użytkach zielonych również wykorzystujemy deszczownie szpulowe, ale korzystamy z wody z naturalnych zbiorników retencyjnych. Mamy w gospodarstwie około 20, ale do poboru wody wykorzystujemy 4-5 największych – dodaje.

Na trwałych użytkach zielonych zlokalizowana jest sieć rowów i stawów naturalnie spiętrzających wodę gruntową.

– Stawy są stworzone przez nas lub odtworzone. Woda jest zatrzymywana przez zastawki i spiętrzana, dzięki czemu naturalnie wnika w glebę. Przed pokosem jej poziom jest obniżany, a po pokosie ponownie podnoszony – opisuje Ostrowicki.

Po skoszeniu zielonka jest podsuszana na polu, do czasu gdy osiągnie wilgotność około 40 proc., czyli zazwyczaj 24 do 48 godzin po skoszeniu. Następnie jest zwożona do suszarni, gdzie jest suszona do odpowiedniej wilgotności, tj. 14 – 12 proc. Jesienią może zostać na polu dłużej, ale pierwszy i drugi pokos nie leży dłużej niż 48 godzin. Pozwala to zdecydowanie podnieść jakość siana tzn.: zawartość witamin i karotenoidów, jak podkreślił nasz rozmówca.

Wpływ suszy

Mimo tej infrastruktury gospodarstwo w Juchowie w ostatnich latach również odczuło skutki suszy.

– Paszy dla zwierząt nie zabrakło, ale nie zbudowaliśmy żadnych rezerw choć zawsze staramy się to robić. Na wypadek skrajnych sytuacji mamy możliwość zebrania niewielkiej części paszy u naszych sąsiadów, którzy również prowadzą certyfikowaną produkcję ekologiczną. Jest to pewne zabezpieczenie, ale pasze te wykorzystujemy wyłącznie do produkcji sianokiszonki dla opasów. Pozwala to przeznaczyć większą ilość pasz z naszej produkcji dla krów mlecznych – zaznacza Ostrowicki.

Dalsze plany

– Oczywiście zawsze można poprawić gospodarowanie wodą i  mamy plany udoskonaleń w tym zakresie, które zamierzamy wprowadzić w życie po zebraniu funduszy – stwierdza nasz rozmówca.  

Należy do nich m.in. rozbudowa sieci nawodnień tłocznych. Ostrowicki podkreślił, że są one tańsze w eksploatacji, nie wymagają rozkładania rurociągów sezonowych, a do pompowania wody można wykorzystać pompy elektryczne, zamiast spalinowych, więc obniżyłoby to koszty oraz konieczny nakład pracy ludzkiej.

Planowane są również działania pozwalające zwiększyć ilość wody zmagazynowanej w naturalnych zbiornikach np. budowa kolejnych zastawek. 

– Dobrym rozwiązaniem byłoby zwiększenie ilości zbiorników wodnych i ich pojemności. Chciałbym część łąk torfowych z trwałych użytków zielonych przeznaczyć na zalanie bez kopania i stworzyć dwa jeziora po 15 hektarów każde. Podniosłyby one zdecydowanie poziom wód gruntowych na dość dużym obszarze, a dodatkową korzyścią byłaby możliwość wykorzystania tej wody do nawodnień – wymienia Ostrowicki.

W Juchowie docenia się również pozytywny wpływ nasadzeń śródpolnych, dlatego planowane jest zwiększenie ich ilości. Nasadzenia poczynione do tej pory (około 10 km) są jeszcze dość małe, ale, jak podkreśla nasz rozmówca, z roku na rok przynoszą coraz lepsze efekty zatrzymując wiatr i zapewniając cień.

– Chcielibyśmy zainwestować również w budowę zbiorników buforowych zatrzymujących część mikroelementów wypłukanych z gleby. Na razie mamy kilka małych zbiorników przed głównymi stawami. Mikroelementy nie „wypływają” nam z gospodarstwa osadzając się w tych zbiornikach, a następnie są wykorzystywane przez trzciny. Zimą je wykaszamy i kompostujemy, co pozwala uszczelnić gospodarkę mikro i makroelementami w gospodarstwie – zaznacza Ostrowicki. – Odbudowujemy żyzność gleby poprzez gospodarkę kompostową oraz minimalizujemy uprawę płużną. Rocznie produkujemy do 5 000 ton kompostu z resztek pozyskiwanych z naszych pól, odpadów po karmieniu zwierząt z okolicznych lasów oraz pozostałości po czyszczeniu stawów. Im więcej próchnicy w glebie tym większa pojemność wodna – podkreśla.