Według analityka w okresie styczeń-sierpień wolumen ubojów przemysłowych w UE był niższy o 64 tys. ton w relacji rocznej, czyli o 1,5 proc. Dane cząstkowe za wrzesień również pokazały spadek r/r, o 1 proc.

- Jednak pogorszeniu uległo saldo handlu zagranicznego. W czasie pierwszych ośmiu miesięcy br. eksport z Unii Europejskiej w ujęciu ilościowym obniżył się o 5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Równolegle rósł import, który we wskazanym okresie był wyższy o 34 proc. w relacji rocznej. To rekompensowało w całości lub częściowo (w zależności od miesiąca) spadki w unijnej produkcji mięsa – informuje Rykaczewski.

Krajowe ceny bydła

Jak podaje analityk, krajowe ceny bydła osiągnęły maksimum w maju 2022 roku. We wskazanym miesiącu średnia cena skupu w Polsce wyniosła 11,72 zł/kg (+61 proc. r/r). W kolejnych okresach notowania pozostawały w lekkim trendzie spadkowym – w listopadzie za bydło płacono przeciętnie o 7 proc. mniej niż w maju. Dynamiczny wzrost cen w I połowie roku sprzyjał poprawie rentowności. W ciągu ostatniego roku relacja krajowych cen skupu żywca do cen paszy przemysłowej dla bydła pozostawała znacznie powyżej średniej z lat 2018-21. Wyższa rentowność była impulsem do rozwoju produkcji. Zarówno w Polsce, jak i w grupie największych producentów w UE, pogłowie na koniec I poł. 2022 roku nieco wzrosło w porównaniu do stanu z grudnia 2021 roku (+1 proc.). W Polsce było wyższe również w relacji rocznej (+1 proc.).

Jaka będzie sytuacja na rynku wołowiny w 2023 r.?

- Wyższa opłacalność chowu bydła mięsnego (zarówno w ostatnich kwartałach, jak i bieżąca) może przełożyć się na wyhamowanie trendu spadkowego w unijnej produkcji mięsa. Z kolei w czasach spowolnienia gospodarczego barierą dla rozwoju eksportu, ale też dla zwiększenia sprzedaży na rynku wewnętrznym pozostaną wysokie ceny. W rezultacie podaż wołowiny na rynku unijnym może rosnąć w 2023 roku, co będzie oddziaływało w kierunku osłabiania cen na rynku. Jeśli jednak koszty produkcji pozostaną na wysokim poziomie, powinny być istotnym ograniczeniem dla głębszych spadków notowań – podsumowuje Grzegorz Rykaczewski.