• Wprowadzenie zakazu reklamy mięsa czerwonego uderzyłoby w setki tysięcy hodowców oraz we wszystkich konsumentów.
  • Organizacje branżowe podkreślają, że w dyskusji na ten temat często wykorzystywane są nierzetelne informacje mające zdyskredytować hodowców.
  • Zdaniem naukowców termin „zużycie wody” w hodowli zwierząt nie istnieje, jak wskazują hodowcy.
  • Przedstawiciele inicjatywy #HodowcyRazem wzywają Janusza Wojciechowskiego, Komisarza ds. Rolnictwa UE, aby zdecydowanie stanął w obronie europejskich rolników.

Jak informowaliśmy wcześniej Komisja Europejska prowadzi w tym roku ocenę skutków dotychczasowej polityki promocyjnej żywności, tak by mogła lepiej przyczynić się do realizacji strategii zrównoważonego rozwoju "od pola do stołu". Z promocji może być jednak wyłączone mięso czerwone.

#Hodowcyrazem, wspólna inicjatywa największych organizacji zrzeszających polskich hodowców zaniepokojona jest toczącymi się w Parlamencie Europejskim dyskusjami. „To próba narzucenia przez relatywnie wąskie grono osób swojego punktu widzenia wszystkim, przy częstym wykorzystaniu nierzetelnych informacji mających zdyskredytować hodowców” – podkreślają hodowcy.

W ocenie inicjatywy "Hodowcy razem" próby zakazu reklamy mięsa czerwonego, jeśli będą skuteczne, uderzą w setki tysięcy hodowców oraz we wszystkich konsumentów, pozbawiając ich dostępu do szerszej informacji i ograniczając samodzielne wybory zakupowe.

Jak podkreślają, bulwersujące jest również to, że w uzasadnieniu podobnych działań ich inicjatorzy posługują się nieprawdziwymi danymi i argumentami.

Zakaz reklamy mięsa czerwonego - argumenty zdrowotne

Próbuje się porównać kroki podejmowane wobec czerwonego mięsa z tymi, jakie wcześniej podjęto wobec alkoholu i wyrobów tytoniowych. Tymczasem mięso nie jest używką, nie prowadzi do nałogów, wskazuje branża.

„Naukowcy specjalizujący się w żywieniu człowieka potwierdzają, że od setek tysięcy lat mięso stanowi niezbędny składnik diety człowieka, jest źródłem białka i aminokwasów oraz substancji niezbędnych w rozwoju człowieka, w tym takich, jak witamina B 12 występująca praktycznie tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego, w tym w mięsie oraz żelaza w formie hemowej, lepiej przyswajalnej przez organizm ludzki niż w formie niehemowej, występującej w roślinach. Tezy o rzekomej szkodliwości mięsa dotyczą tylko niewłaściwej ich obróbki albo spożywania z zachwianiem wymogów dietetycznych. Mięso spożywane w rozsądnych ilościach stanowi naturalny i niezbędny składnik diety każdego człowieka” - podkreślają.

Zakaz reklamy mięsa czerwonego, a ekologia i zużycie wody

Hodowców oskarża się o olbrzymie zużycie wody, zanieczyszczanie środowiska odchodami zwierząt, emisją dwutlenku węgla czy metanu. Jednak jak wskazuje branża, naukowcy twierdzą że termin „zużycie wody” w hodowli zwierząt nie istnieje.

„Cała woda „zużyta” do produkcji mięsa wraca do środowiska. Nawóz zwierzęcy jest naturalnym i stosowanym od tysięcy lat sposobem nawożenia pól, bardziej przyjaznym środowisku niż nawozy syntetyczne. Nowoczesne gospodarstwa stosują systemy ograniczające emisję gazów cieplarnianych, również w Polsce pracują fermy, które przetwarzają powstały metan w energię” – podkreślają przedstawiciele organizacji zrzeszających polskich hodowców.

Zakaz reklamy mięsa czerwonego, a dobrostan zwierząt

Na podstawie pojedynczych przykładów niewłaściwego traktowania zwierząt oskarża się wszystkich hodowców. Tymczasem dla hodowcy dobrostan zwierząt jest integralnie związany z przychodem, stwierdzają przedstawiciele inicjatywy #HodowcyRazem.

„Zwierzęta chore, zestresowane, utrzymywane w niewłaściwych warunkach nie rosną, a ich leczenie czy ubój rodzi dodatkowe koszty. Dlatego hodowcy zwiększają komfort zwierząt, stosują systemy klimatyzacyjne dla utrzymania odpowiednie jakości powietrza i temperatury w budynkach inwentarskich, stosują odpowiednio zbilansowaną dla potrzeb zwierząt paszę zawierającą naturalne składniki budujące odporność zwierząt na choroby, zapewniają liczebność pozwalającą zwierzętom na poczucie bezpieczeństwa w stadzie, szkolą pracowników, aż po zapewnianie najbardziej humanitarnych z możliwych warunków uboju” – podkreślają hodowcy.

Szczególne rozgoryczenie hodowców budzi fakt, że planowane zmiany mogłyby objąć wszystkich, bez względu na skalę ich wysiłków włożonych w dobrostan zwierząt, rozwiązania środowiskowe czy jakość produktów, a także wbrew strategii „Od pola do stołu”, która zakłada wsparcie dla zrównoważonej produkcji mięsa.

KE zmierza do zaszkodzenia wszystkim hodowcom?

– Komisja dąży do tego by w produkcji rolnej promować rozwiązania zrównoważone i niskoemisyjne. Jednak kierunek dyskusji zmierza do zaszkodzenia wszystkim hodowcom bez względu na ich starania – ostrzega Mariusz Olejnik, prezes Federacji Związków Pracodawców- Dzierżawców i Właścicieli Rolnych. – Zamiarem KE było wspierać dostosowanie się do zmieniających trendów w konsumpcji. Czyżby KE uznała, że powinna również wpływać na tempo zmian – pyta.

„Jeśli toczona dyskusja ma służyć do przekonywania obywateli Unii do zmiany, wbrew opinii naukowców, składu ich diety na całkowicie bezmięsną to wyrażamy zdecydowany sprzeciw, aby takie pomysły były realizowane ze środków Wspólnej Polityki Rolnej. Te środki są przeznaczone na realizację innych celów tzn. na poprawę konkurencyjności europejskich rolników”, twierdzą wspólnie przedstawiciele organizacji zrzeszających polskich hodowców.

Wzywają Janusza Wojciechowskiego, Komisarza ds. Rolnictwa UE, aby zdecydowanie stanął w obronie europejskich rolników i przeciwstawił się podobnym pomysłom innych komisarzy.

Apel podpisali: Ignacy Zaremba, prezes zarządu Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS, Mariusz Olejnik, prezes zarządu Federacji Związków Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych, Aleksander Dargiewicz, prezes zarządu Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, Piotr Kulikowski, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa, Jerzy Wierzbicki, prezes zarządu Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, Jacek Zarzecki, prezes zarządu Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego oraz Leszek Hądzlik, prezydent Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.

Zakaz reklamy mięsa - oświadczenie komisarza Wojciechowskiego 

Do sprawy odniósł się sam komisarz Wojciechowski zamieszczając na Twitterze oświadczenie.

„Zgodnie z zapowiedzią zawartą w strategii "od pola do stołu" Komisja dokona w 2021 r. przeglądu unijnej polityki promocji produktów rolno-spożywczych, aby zwiększyć jej wkład w zrównoważoną produkcję i konsumpcję oraz dostosować ją do przejścia na zdrowszą dietę. Przegląd jest na bardzo wczesnym etapie i nie można jeszcze wyciągać wniosków. W przypadku sektora mięsnego, jak podkreślono w strategii „Od pola do stołu”, przegląd powinien skupić się na tym, w jaki sposób UE może wykorzystać swój program promocji do wspierania bardziej zrównoważonych metod produkcji zwierzęcej „– czytamy w oświadczeniu.

Jak dodał, nie jest za likwidacją promocji, ale konieczne jest również „więcej dobrostanu”.

W odpowiedzi Jerzy Wierzbicki napisał, że hodowcy mają świadomość trwania przeglądu i braku ostatecznej decyzji, jednak mają coraz silniejsze wrażenie, że aby obronić promocję mięsa w UE komisarz Wojciechowski będzie musiał „skutecznie opierać się niektórym innym komisarzom”.