Zbiegające się w podobnym czasie kontynuacja niewypłaconej pomocy suszowej za 2019 r. i wsparcia dla sektorów szczególnie dotkniętych kryzysem wywołanym przez pandemię koronawirusa, sprawiły, że informacje o tych formach pomocy zaczęły się wzajemnie przeplatać i są przez wielu rolników mylone.

Otóż od dnia 13.08.2020 r. w ARiMR rozpoczęto przyjmować wnioski od producentów rolnych, którym zagraża utrata płynności finansowej w związku z ograniczeniami na rynku rolnym wywołanymi epidemią COVID – 19 i którzy w dalszym ciągu odczuwają skutki finansowe zeszłorocznej suszy, huraganu, gradu, ulewy, wiosennych przymrozków i powodzi, a ich wnioski o wsparcie złożone w 2019 r. nie zostały dotychczas rozpatrzone.

Wynika to z faktu wyczerpania bieżącej puli środków de minimis i braku zgody zaczerpnięcia środków z nowej puli. W efekcie rolnicy musieli złożyć kolejny wniosek, zrzekając się jednocześnie wcześniejszej formy pomocy.

Z uwagi na charakter tej pomocy, wynikający z wpływu COVID-19 na płynność finansową gospodarstw, wsparcie to jest mylone z pomocą po COVID-19 dla sektorów szczególnie dotkniętych pandemią. Jednak dla tej formy pomocy przyjmowanie wniosków zaplanowano na przełom sierpnia i września.

Okazuje się jednak, że wielu rolników, mimo strat finansowym ta pomoc może ominąć. W tej sprawie interweniowały m.in. związki hodowców. Niedosyt dotyczył m.in. wyłączenia ze wsparcia jałówek opasowych, których ceny skupu na skutek kryzysu również drastycznie spadły. Problematyczna może okazać się również klasyfikacja zwierząt objętych pomocą, ograniczająca się do stanu na określony dzień roku (1 marca 2020r.), okazać się bowiem może, ze pewna grupa rolników dzień wcześniej dokonała sprzedaży zwierząt, wykluczając się tym samym ze wsparcia. Ponadto hodowcy zwracają uwagę na fakt zbyt dużych rozbieżności stawek do pojedynczej sztuki w obrębie danej grupy, do której przysługuje wsparcie.