Jak zauważa Jacek Zarzecki, Prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, średnia cena skupu bydła wzrosła o ponad 40 proc. w skali rok do roku. Zwraca jednocześnie uwagę, że dzisiaj rolnik może otrzymać za bydło w wadze żywej tyle ile 2 lata temu uzyskiwał za wagę WBC i jak podkreśla, żaden sektor rolno-spożywczy w Polsce nie odnotował takiego wzrostu, co powinno cieszyć i napawać optymizmem.

- Jeszcze rok temu plasowaliśmy się w 3 dziesiątce krajów UE pod względem cen. Dzisiaj jesteśmy na szóstym miejscu, powyżej średniej ceny europejskiej. Niewątpliwie wpływ na taki stan ma sytuacja na rynkach międzynarodowych. Odnotowaliśmy spadek pogłowia bydła w UE, co przy wzroście eksportu wołowiny do krajów trzecich o ponad 3,4 proc. i spadku importu głównie z Brazylii, Nowej Zelandii, Australii i USA powoduje, że jest zapotrzebowanie na nasz towar. W związku z wysokimi cenami na rynku krajowym spadł eksport żywych zwierząt o blisko 20 proc. – informuje Zarzecki.

Sprawdź aktualne ceny bydła w skupie

Zdaniem Prezesa PZHIPBM niepokoić zaś może fakt wzrostu importu cieląt o ponad 25 proc. rok do roku, co pokazuje, że mamy w tym zakresie duże jeszcze możliwości rozwoju tego sektora.

Jak zauważa Zarzecki, największymi odbiorcami naszej wołowiny są Niemcy i Włosi, ale duży wzrost odnotowała Japonia, a Izrael nadal jest liderem w zakresie cen, które są o prawie 70 proc. wyższe od średnich cen. To pokazuje jak ważną rolę w eksporcie pełni wołowina pochodząca z uboju religijnego. Ważne jest dywersyfikacja rynków eksportowych, dzięki czemu przestaliśmy odczuwać brak możliwości eksportu do Turcji, która jeszcze kilka lat temu była znaczącym odbiorcą polskiej wołowiny.

Nie konkurujemy już ceną, ale jakością wołowiny

- Warto zauważyć, że przestaliśmy już na rynku konkurować ceną. Nasza wołowina jest wybierana przez konsumentów ze względu na jej walory i to powinno nas cieszyć. Tak samo jak większe pogłowie krów mięsnych, gdzie odnotowaliśmy wzrost o ponad 10 proc. rok do roku. Dzisiaj mamy najlepszy czas, żeby przy takiej koniunkturze wzmocnić pozycję. Do tego jednak potrzebne jest wsparcie rządu do poprawy jakości poprzez wymianę stad, dobrostanu, inwestycji, zrównoważonej produkcji i rolnictwa węglowego. Tutaj potrzebna jest wola polityczna i niewielkie nakłady finansowe, które w dużej mierze mogą pochodzić z budżetu UE – podsumowuje Jacek Zarzecki.

Produkty wykorzystywane przy chowie bydła znajdziesz na Giełdzie Rolnej