- Polscy hodowcy i producenci żywca wołowego zawsze z nadzieją oczekiwali końcówki roku, gdyż w tym okresie ceny rosły i tak jest również w tym roku. Jednak jeżeli popatrzymy na kwoty jakie proponuje się rolnikom to są one praktycznie takie same jak w roku 2015, czy 2016, niewiele wyższe od tych z roku 2019 i daleko im do tych z roku 2018, który był bardzo dobry dla polskich producentów – mówi Jacek Zarzecki, Prezes Zarządu Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.

Według prezesa PZHiPBM, niewątpliwie wpływ na to ma sytuacja związana z epidemią COVID-19. Ograniczenia wprowadzone w funkcjonowaniu restauracji, hoteli powodują mniejsze zapotrzebowanie na wołowinę, a co za tym idzie niższe ceny.

- Tak prawdę mówiąc nasz sektor ratują zamówienia wynikające z uboju religijnego halal i koszer, który nie jest uzależniony od rynku HoReCa. Doskonale pokazują to ostatnie podwyżki cen. Wzrost zamówień ze strony m.in Izraela spowodował wyższe oferty dla hodowców. Wpływ na wzrost cen ma również to, że rolnicy otrzymali dopłaty bezpośrednie, nie było suszy, więc nie ma potrzeby zmniejszania liczebności stad oraz zdecydowali się na przetrzymanie zwierząt aż do ustania pandemii – informuje Zarzecki.