Wczesne brakowanie krów to zjawisko bardzo niekorzystne dla ekonomiki produkcji, ponieważ im krótszy okres użytkowania, tym większy koszt wyprodukowania 1 l mleka z tytułu kosztów związanych z odchowem zwierząt. Przyjmuje się, że jałówka spłaca się dopiero w drugiej laktacji. Jeżeli więc jest wybrakowana wcześniej, oznacza to, że przychód przez nią wygenerowany mógł nie pokryć kosztów związanych z jej odchowem i utrzymaniem. Warto więc zawalczyć o wzrost długowieczności krów, na którą decydujący wpływ mają dwa czynniki: optymalizacja wydajności i maksymalizacja dobrostanu.

WYHAMOWAĆ Z WYDAJNOŚCIĄ

Głównym celem producenta nie jest bicie rekordów wydajności, lecz długotrwała produkcja na opłacalnym poziomie. Opłacalność wzrasta wraz z długością okresu użytkowania krowy, co wynika z mniejszego obciążenia 1 kg mleka kosztami odchowu. Krótko mówiąc: im dłuższy okres użytkowania, tym niższe koszty produkcji i wyższa rentowność. Trzeba więc znaleźć kompromis pomiędzy czasem użytkowania a wydajnością. Nic bowiem hodowcy po krowach żyjących 10 lat i produkujących 3000 kg mleka w laktacji, podobnie jak niewielki pożytek z mlecznic produkujących 15 000 kg w pierwszej laktacji, która może być ich ostatnią laktacją. Celem wielu hodowców jest osiągnięcie życiowej wydajności na poziomie 40 000 kg. Ambitni producenci mogą próbować osiągnąć taki wynik już w czasie 3. laktacji przy poziomie produkcji nieco ponad 13 000 kg za laktację. Jest to wynik osiągalny, aczkolwiek obarczony sporym ryzykiem. Tak duże obciążenie organizmu krowy może spowodować, że swoją karierę produkcyjną zakończy już po pierwszej laktacji, osiągając wydajność życiową na poziomie wspomnianych 13 000 kg. Bezpieczniejszy i bardziej prawdopodobny do realizacji wydaje się scenariusz osiągnięcia 40 000 kg życiowej wydajności podczas 4. laktacji (po 10 000 kg mleka na laktację), a nawet 5. laktacji (po 8000 kg mleka na laktację).

POPRAWIĆ ŚRODOWISKO

Często jest tak, że zwiększając nieustannie skalę produkcji i powiększając stada, tracimy z pola widzenia pojedynczą krowę, a trzeba pamiętać, że każda sztuka wpływa na osiągane zyski. Jeśli warunki środowiskowe nie zapewniają zwierzętom dobrostanu, pojawiają się czynniki stresowe wpływające zarówno na bieżącą produkcję, jak i na jej wartość życiową. Znaczący udział wśród czynników środowiskowych wpływających na długowieczność krów ma ich żywienie. Od tego, jak i czym żywione są zwierzęta, zależą ich wydajność i stan zdrowotny, również w dłuższej perspektywie.

Oprócz czynników żywieniowych na poziom długowieczności krów zdecydowany wpływ ma maksymalizowanie warunków dobrostanu. Na poziom dobrostanu wpływa wiele czynników, z których jedne można poprawić natychmiastowo, inne zaś wymagają więcej czasu oraz nakładów finansowych. Dlatego tak ważne jest podejmowanie decyzji na etapie planowania nowych obiektów inwentarskich, gdyż nie sposób zmienić z dnia na dzień wybranych rozwiązań. Zastosowany system utrzymania powinien być dostosowany do rytmu aktywności dobowej krów. Przede wszystkim należy skupić się na ograniczeniu występowania czynników stresowych. W efekcie konieczne jest zapewnienie zwierzętom maksymalnego komfortu we wszystkich strefach obory: żywieniowej, udojowej czy legowiskowej. Częstym błędem, szczególnie w okresach wysokiej rentowności produkcji, jest nadmierne zwiększanie obsady krów. Zmusza to zwierzęta do konkurowania w dążeniu do zaspokojenia potrzeb fizjologicznych. Chwilowo można spodziewać się wzrostu ilości mleka uzyskanej ze stada, jednak z pewnością niedługo po tym nastąpi spadek mogący doprowadzić do zwiększonego brakowania zwierząt.

 

Artykuł ukazał się w lutowym numerze miesięcznika "Farmer"