– Jest bardzo duże zróżnicowanie między hodowcami. Mamy grupę hodowców, którzy właśnie pokończyli nowe inwestycje i będzie im nieco łatwiej, ale mamy też bardzo dużą grupę hodowców, którzy mają swoje zwierzęta na uwięzi i tu pojawia się problem, ponieważ będą pozbawieni pewnych dopłat. Właściwie dotyczy to dużej ilości gospodarstw i nie tak dużej liczy zwierząt. To będzie poważny problem – mówił Ziaja.

Kontrowersyjna w ocenie naszego rozmówcy jest również kwestia dofinasowania wypasu zwierząt.

– Dotyczy to dużej ilości gospodarstw i rząd lubi się chlubić, że tak duża skala rolników z tego skorzystała, jednak jest to bardzo mała skala zwierząt i jednocześnie jeszcze mniejsza skala produkcji mleka na rynek. Więc tego mleka, które jest wspierane przez dofinansowanie wypasu, jest na rynku bardzo mało – zaznaczył Ziaja.

Podejście do nowych wyzwań jest bardzo różnicowane, jednak wiele niepokoju budzi fakt, że większe gospodarstwa na realne wsparcie nie mogą liczyć, jak tłumaczył Ziaja.

– Wiele gospodarstw nie skorzysta z dodatkowych dopłat, szczególnie duże gospodarstwa są pozbawione dostępu do tych środków, ze względu na ograniczenie do 150 DJP, co w praktyce oznacza, że jest to ok. 90 krów, ponieważ trzeba do tego doliczyć jeszcze cielęta i jałówki. Większe stada, mające 100-200 krów, praktycznie nie skorzystają z tych dodatkowych środków – stwierdził nasz rozmówca.