Budynki z izolacją czy bez?

Odpowiedź na to pytanie jest uzależniona od wielu czynników. Przede wszystkim od typu konstrukcji obory i jej gabarytów. Budynki tradycyjne, w pełni murowane, gdzie dominuje uwięziowy system utrzymania, zazwyczaj są obiektami dość niskimi. Przestrzeń często jest ograniczana betonowym stropem, co przy źle działającej wentylacji lub jej braku, utrudnia utrzymanie odpowiedniego mikroklimatu. W takich warunkach zarówno temperatura, jak i wilgotność względna znacznie przekraczają dopuszczalne normy. Przy braku izolacji takich budynków w okresie zimowym, połączenie lodowatych ścian oraz wysokiej temperatury i wilgotności wewnątrz obiektu skutkuje zazwyczaj lejącą się po ścianach wodą.

Konsekwencje takiej sytuacji są niekorzystne zarówno dla ludzi, zwierząt, jak i samego budynku. Duże zawilgocenie pomieszczeń inwentarskich sprzyja rozwojowi pleśni i grzybów, które wpływają niekorzystnie na stan zdrowia zwierząt i obsługującego ich personelu. Należy mieć przy tym świadomość, że każdy czynnik zagrażający zdrowiu czy też obniżający komfort zwierząt w pierwszej kolejności objawia się spadkiem produkcji mleka, co odbija się negatywnie na wyniku finansowym gospodarstwa. Niekorzystny mikroklimat powstały na skutek wysokiej wilgotności oraz dużego stężenia szkodliwych gazów jest również bezlitosny dla samego budynku, obniżając jego trwałość. Ściany budynku w takich warunkach są poddawane silnej erozji. Szybszemu zniszczeniu ulega również wyposażenie obory, takie jak wygrodzenia, elementy systemów wentylacyjnych czy instalacji udojowej, które w niekorzystnych warunkach szybko korodują. Powoduje to konieczność przeprowadzania częstszych prac remontowych, co pociąga za sobą dodatkowe koszty. Sytuacja ta dotyczy również więźby dachowej. Niezależnie, czy jest to konstrukcja stalowa, czy drewniana, w obu przypadkach niekorzystny mikroklimat powoduje przyspieszone zużycie materiałów. W efekcie tego długowieczność budynku inwentarskiego ulega znacznemu skróceniu.

O konieczności izolacji termicznej decyduje również poziom zasiedlenia budynku. Wysokowydajne krowy oprócz dużej ilości mleka produkują również znaczne ilości energii cieplnej. Jeśli obora jest zasiedlona zimą w niewielkim stopniu, mogą wystąpić realne trudności z dogrzaniem obiektu. W efekcie tego może nastąpić spadek temperatury w budynku poniżej 0ºC, czego objawem może być pojawiający się na ścianach szron. Sytuacja taka stanowi poważne zagrożenie dla ciągłości podaży wody dla zwierząt, szczególnie przy braku odpowiedniej izolacji termicznej. Zamarzająca woda oraz pasza mogą spowodować poważne zachwianie produkcji mleka, a nawet stanowić zagrożenie dla zdrowia zwierząt.

Warto więc w przypadku budynków tradycyjnych rozważyć możliwość wykonania izolacji termicznej. Choć wiąże się to ze sporym kosztem, jest to inwestycja na lata, która wpłynie pozytywnie zarówno na dobrostan zwierząt, komfort obsługi, jak i trwałość budynku inwentarskiego.

Temat izolacji termicznej w mniejszym stopniu dotyczy powstających coraz częściej obór wolnostanowiskowych, które budowane są w postaci lekkich konstrukcji stalowych. W obiektach takich dój odbywa się na hali udojowej, w związku z tym nie ma potrzeby utrzymywania w oborze wysokiej temperatury. Słabe ogniwo może stanowić jedynie system pojenia zwierząt. Problem ten jest jednak w większości rozwiązywany poprzez montaż poideł niezamarzających, o czym w dalszej części artykułu.

Izolacja termiczna w tego typu obiektach dotyczy najczęściej powierzchni dachu. Częstym materiałem wykorzystywanym do tego celu są płyty wielowarstwowe, które składają się z dwóch arkuszy blachy, pomiędzy którymi znajduje się izolator w postaci styropianu czy też pianki poliuretanowej, o określonej grubości. Zalety tak wykonanego dachu odczuwalne są również w dużym stopniu w okresie letnim, podczas panowania upałów. Warstwa izolacyjna zabezpiecza wówczas wnętrze obory przed nadmiernym nagrzewaniem. Okazuje się to zbawiennym rozwiązaniem dla krów, które często w tym czasie cierpią z powodu zjawiska stresu cieplnego.

WAŻNY MIKROKLIMAT W OBORZE

Na mikroklimat w oborze składają się głównie temperatura i wilgotność powietrza oraz tempo jego wymiany. Są to czynniki, które w dużej mierze wpływają na komfort krów, a w konsekwencji również na ich produkcyjność. Cała sztuka polega na tym, aby pomiędzy tymi parametrami zachować odpowiednią równowagę, co przy zmiennej pogodzie w naszej strefie klimatycznej okazuje się nie zawsze prostym zadaniem.

Optymalna temperatura dla bydła mieści się w przedziale od - 10ºC do + 20ºC. Temperatura wychodząca poza ten zakres wpływa niekorzystnie na komfort krów, co w pierwszej kolejności przejawia się spadkiem wydajności mleka, a w skrajnych przypadkach odbija się również na zdrowiu zwierząt. Przy czym należy zaznaczyć, że bydło wykazuje większą tolerancję na niskie temperatury niż na wysokie. W przypadku wilgotności względnej powietrza pożądany zakres to 60-80 proc.

Nowoczesne obory wolnostanowiskowe stwarzają w większości korzystne warunki mikroklimatu dla utrzymywanych w nich zwierząt. Dzięki dużej kubaturze obiektów i sporemu zakresowi regulacji systemów wentylacyjnych można odpowiednio dopasować warunki wewnątrz budynku do tych panujących na zewnątrz. Dużą zaletą tego typu konstrukcji jest znacznie niższy nakład finansowy na etapie budowy. Jest to niewątpliwie istotną przyczyną dużego zainteresowania realizacji tego typu projektów. Ważne jest jednak, aby technologię budowy oraz wykorzystane materiały dostosować do panujących w danym rejonie warunków klimatycznych. Przykładowo, inne zalecenia będą dla województw zachodnich, a inne dla tych ze wschodniej ściany kraju.

Odmienna sytuacja dotyczy budynków tradycyjnych o ciężkiej konstrukcji. Pojawiają się tu często problemy z utrzymaniem właściwego mikroklimatu. Powtarzającym się problemem w okresie zimowym w tego typu obiektach jest niedostateczna wymiana powietrza oraz nadmierne stężenie szkodliwych gazów. Wynika to z nieprawidłowo działającej wentylacji lub wręcz jej braku. Odpowiednio zaprojektowana i wykonana wentylacja grawitacyjna powinna zapewnić właściwą cyrkulację powietrza. Jest to najprostsze i jednocześnie najtańsze rozwiązanie powszechnie stosowane w oborach. Jeśli jednak wymiana powietrza jest niewystarczająca, system można wspomóc wentylacją mechaniczną. Prawidłowo działająca wentylacja powinna zapewnić przepływ powietrza zimą w ilości minimum 90 m3/h na zwierzę.

Częstym błędem jest dopasowywanie temperatury w budynku do komfortu termicznego człowieka. W związku z tym niejednokrotnie obora jest nadmiernie uszczelniana, poprzez zamykanie okien oraz wszelkich otworów wentylacyjnych. Wbrew pozorom stosowane coraz częściej okna PCV nie są zbyt korzystne dla mikroklimatu w oborze, gdyż po zamknięciu są zbyt szczelne i odcinają całkowicie dopływ powietrza. Okna, których ramy wykonane są z drewna, mimo ich zamknięcia pozostawiają jednak minimalny przepływ powietrza.

Istotną kwestią, umożliwiającą prawidłowe działanie wentylacji, jest izolacja termiczna kominów wentylacyjnych w budynkach inwentarskich. W przypadku braku izolacji w okresie zimy mogą one nie spełniać w prawidłowy sposób swojej funkcji. Ciepłe, zużyte powietrze unoszące się do góry szybko się wówczas wychładza i zanim opuści kanał wentylacyjny, jako cięższe opada z powrotem na dół.

NIE ZIMA STRASZNA, LECZ PRZECIĄGI

Niska temperatura sama w sobie nie jest dla bydła dużym zagrożeniem. Większy problem stanowią przeciągi, których w budynkach inwentarskich powinno się unikać. Dlatego niezwykle ważnym elementem budowy i wyposażenia obory jest odpowiednia wentylacja. Prawidłowo działająca wentylacja powinna ograniczać ruch powietrza zimą do 0,1 m/s. Jest to szczególnie istotne w oborach uwięziowych, gdzie krowa nie ma możliwości ruchu i zmiany miejsca przebywania na bardziej komfortowe. Do regulacji przepływu powietrza w oborze stosuje się coraz częściej systemy kurtyn, które montowane są wzdłuż ścian bocznych budynku. Zapewniają one szeroki zakres regulacji, przy czym stanowią dodatkowe źródło światła naturalnego. W oborze warto jest wprowadzić choćby najprostsze rozwiązania pozwalające ograniczyć przeciągi podczas wietrznych dni, jak np. siatki poliestrowe zamontowane w kanałach nawiewnych.

ZABEZPIECZENIE WODY

Woda jest jedną z podstawowych pozycji w menu bydła mlecznego. Należy zatem zapewnić zwierzętom jej ciągłą podaż. O ile w lecie nie ma z tym większego problemu, o tyle w okresie zimowym należy dołożyć większych starań, aby ciągłość dostępu do wody nie została przerwana.

Wiele powstających aktualnie obór to obiekty wolnostanowiskowe o dużej kubaturze. Te lekkie konstrukcje, których ściany składają się niemal jedynie z ruchomych kurtyn, z reguły wpływają korzystniej na zdrowotność zwierząt niż tradycyjne ciężkie budowle. Jednak w pewnych rejonach kraju, przy trudnych warunkach zimowych, w tego rodzaju obiektach mogą pojawiać się spadki temperatur poniżej 0ºC. Taka sytuacja stanowi poważne zagrożenie dla poprawnego działania instalacji wolnej w budynku inwentarskim.

Aby zabezpieczyć się przed takim niebezp i e c z e ń s t w e m , należy podjąć działania, które ograniczą ryzyko uszkodzenia sys

temu pojenia zwierząt. Rozwiązaniem w takim przypadku mogą okazać się poidła niezamarzające. Wyróżnia się w tej kategorii dwa rodzaje poideł: izolowane oraz podgrzewane.

Pierwsze z nich działa na zasadzie termosu. Składa się z dwóch ścianek wykonanych z odpornego na uszkodzenia polietylenu, pomiędzy którymi znajduje się warstwa izolacyjna w postaci pianki poliuretanowej. Charakterystycznym elementem wyposażenia tego rodzaju poideł jest wykonana z tworzywa sztucznego kula lub klapa zamykająca od góry otwór poidła. Ma ona za zadanie odizolować wodę od ujemnej temperatury, a także uchronić przed zanieczyszczeniem. Chcąc skorzystać z poidła, krowa musi pokonać opór kuli, wpychając ją do środka. Pobrana woda zostaje natychmiastowo uzupełniona w automatyczny sposób, dzięki zamontowanemu zaworowi pływakowemu. Dzięki warstwie izolacyjnej woda w poidle utrzymuje stałą temperaturę 3-5ºC oraz 10-12ºC latem. Producenci tego rodzaju poideł gwarantują ich mrozoodporność nawet do -30ºC. Na rynku występują jedno- i dwukomorowe poidła kulowe. Wersja jednokomorowa jest w stanie zaopatrzyć w wodę 20-30 dorosłych sztuk. Natomiast wersja dwukomorowa grupę dwukrotnie większą, czyli do 60 dorosłych sztuk. Poidła tego typu wyposażone są z reguły w korki spustowe, które umożliwiają szybkie spuszczenie wody oraz sprawne ich czyszczenie.

Innym rodzajem poideł niezamarzających, które doskonale sprawdzają się w trudnych warunkach zimowych, są poidła podgrzewane. Są one szczególnie zalecane do pojenia cieląt, które wymagają nieco wyższej temperatury wody niż dorosłe sztuki. Zapewnienie również krowom mlecznym dostępu do wody o wyższej temperaturze (15-17ºC) wpływa dodatnio zarówno na pobranie samej wody, jak i suchej masy paszy. W efekcie tego w czasie mroźnych dni zaobserwować można wzrost produkcji mleka o kilka do kilkunastu procent.

Montaż podgrzewanych poideł wymaga jednak dostępu do sieci elektrycznej, która stanowi źródło zasilania dla zainstalowanych w nich grzałek. Wśród poideł podgrzewanych występują poidła: miskowe, komorowe oraz korytowe (wannowe). Istniejącą alternatywą w kwestii podgrzewania wody jest także jej dostarczanie do zespołu poideł poprzez przepływowy podgrzewacz wody. Zimna woda doprowadzana do przepływowego podgrzewacza jest w szybki sposób ogrzewana i jako ciepła kierowana jest do poszczególnych poideł. Jest to jednak rozwiązanie podnoszące znacznie koszty zużycia energii elektrycznej, gdyż system taki o mocy kilku kW pochłania dość dużo energii.

W przypadku obór wolnostanowiskowych zabezpieczenie poideł przed zamarznięciem jest łatwiejsze do zorganizowania, gdyż jedno poidło niezamarzające wystarcza dla licznej stawki krów. Może ono zastąpić nawet 15 tradycyjnych poideł miskowych, których zabezpieczenie w przypadku wystąpienia ujemnych temperatur jest problematyczne.

Należy jednak pamiętać, że nie wystarczą jedynie same poidła niezamarzające, aby zapewnić zwierzętom dostęp do wody zimą. Kolejną krokiem, jaki należy podjąć w tym kierunku, jest odpowiednie zabezpieczenie rurociągu, którym doprowadzana jest do poideł woda. Podstawową kwestią jest wykonanie starannej izolacji rurociągu. Do tego celu wykorzystywane są takie materiały jak: wełna mineralna, kauczuk syntetyczny, szkło piankowe, pieniony poliuretan oraz styropian, które dostępne są w postaci mat i otulin. Zabezpieczenie rur przed zamarzaniem jest również możliwe poprzez zamontowanie na nich przewodów grzejnych. Przeznaczone do tego celu przewody mają możliwość dopasowywania potrzebnej ilości ciepła do aktualnie panujących warunków. Za pomocą przewodów grzejnych można zabezpieczać zarówno rury stalowe, jak i plastikowe. Różnica polega na dobraniu odpowiedniej długości przewodu, który owija się wokół rury. Aby uniknąć zbędnych strat ciepła, zaleca się wykonać dodatkową izolację rur doprowadzających wodę do poideł.

Dobrym rozwiązaniem jest również umieszczenie rur pod posadzką, gdzie temperatura nie spada poniżej zera. Warto więc uwzględnić to podczas planowanej budowy nowego obiektu lub modernizacji już istniejącego. Dodatkową formą ochrony rurociągu wodnego przed działaniem niskich temperatur może być zastosowanie pomp cyrkulacyjnych. Zapewniają one ciągły przepływ wody w instalacji, co zabezpiecza przed jej zamarzaniem.