– Już dziś mamy kilka cech, które bardzo dobrze wpisują się w Zielony Ład, więc uwzględnianie ich w pracy hodowlanej już teraz powinno przynosić pożądane skutki. Są to cechy takie jak długowieczność, komórki somatyczne czy płodność – mówił dr hab. Sebastian Mucha, dyrektor Centrum Genetycznego Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.

– Poprawa tych cech już obecnie jest możliwa, ponieważ mamy ocenę wartości hodowlanej i te cechy znajdują się w indeksach selekcyjnych. Natomiast w przyszłości musimy wciąż pracować nad rozwojem naszego programu hodowlanego i nad poszerzaniem oceny wartości hodowlanej o nowe cechy. Niewątpliwie musimy nadrobić zaległości w stosunku do krajów Europy Zachodniej czy USA. Najważniejszymi cechami, które powinniśmy wprowadzić do naszej hodowli są efektywność wykorzystania pasz i emisja metanu, a także szeroko pojęte cechy związane ze zdrowiem, gdyż pozwoli nam to ograniczać zużycie antybiotyków i lepiej wykorzystywać pasze oraz zasoby – tłumaczył dr hab. Mucha.

Nasz rozmówca zaznaczył, że jest to jednak długotrwały proces, który może trwać wiele lat.

– Jak widzimy na przykładzie projektu CGen Korekcja, gdzie też zbieramy nowe fenotypy, aby wprowadzić zdrowotność racic do hodowli, potrzeba przynajmniej 5-6 lat na zebranie danych, po czym można przystąpić do ich analizy, a następnie budować modele do oceny wartości hodowlanej – wskazał dr hab. Mucha. – Samo zbieranie danych to nie wszystko, trzeba jeszcze genotypować zwierzęta, ponieważ musimy mieć dane fenotypowe, ale też genotypy. Dopiero wtedy można zbudować populację referencyjną i wprowadzić rutynową ocenę wartości hodowlanej. Jest to długotrwały proces wymagający zarówno sił, jak i środków. Jest to niebagatelne wyzwanie, ale konieczne, jeżeli chcemy rozwijać polską hodowlę i zachować jej konkurencyjność – dodał.