Organizatorzy imprezy: Wielkopolska Izba Rolnicza, Polski Związek Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu Krajowego oraz Związek Grup Producentów Rolnych Izba Gospodarcza Krajowe Święto Kaczki przygotowują od pięciu lat. Tym razem na miejsce wybrano Odolanów (powiat ostrowski), ponieważ 70 procent mięsa kaczego, które trafia do sklepów w całej Polsce, produkowane jest w Południowej Wielkopolsce.

- Jesteśmy potęgą, jeżeli chodzi o produkcję kaczki - podkreślił Piotr Walkowski z Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Na święto przygotowano ponad 1000 kilogramów kaczki, która pod różnymi postaciami zostanie rozdana do degustacji tym, którzy przyjadą do Odolanowa.

- Ugotowano też 1000 litrów flaków z podrobów kaczych, ponad 300 kg gulaszu i upieczono setki kilogramów pasztetów. Nikt głodny od nas nie wyjdzie - powiedział Walkowski.

Andrzej Danielak, prezes Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu, powiedział , że organizowanie święta jest możliwe dzięki dotacjom unijnym oraz działającemu w Polsce funduszowi promocji mięsa drobiowego, na który składają się drobiarze i rolnicy. Do kasy funduszu odprowadzają składkę w wysokości jednej dziesiątej od sprzedaży.

- Zależy nam, żeby Polacy wybierając mięso drobiowe zawsze patrzyli na to, czy to jest produkt krajowy, bo nasz drób jest najbezpieczniejszy dzięki nadzorowi inspekcji weterynaryjnej, która czuwa nad polską żywnością.

Walkowski dodał, że podejmowane działania promocyjne odnoszą sukces, ponieważ przez 5 lat edycji tego święta udało się podwoić spożycie mięsa kaczego.

Z okazji święta przygotowano koncerty, konkursy i pokazy kulinarne. Najpierw odbył się konkurs na najlepsze danie z kaczki. Wzięło w nim udział 10 podmiotów z terenu Wielkopolski. Zadaniem pań z kół gospodyń wiejskich było przygotowanie przez dwie godziny dowolnie wybranej potrawy z kaczki.

Prezes Krajowego Związku Grup Producentów Rolnych Izba Gospodarcza Grzegorz Majchrzak powiedział, że jury miało problem z wyborem najsmaczniejszej potrawy. - Potrawy były różnorakie, ale pod względem smaku jednakowoż przepyszne, dlatego jury przyznało wszystkim uczestnikom nagrody równorzędne - powiedział.

Jeden z członków jury powiedział, że najbardziej smakowała mu kaczka duszona na czereśniach w occie.

Potem rozpoczęła się zabawa pod nazwą "rwanie kaczora". Tradycja wywodzi się z 1818 roku, kiedy po raz pierwszy na rynku w Odolanowie miejscowi rzeźnicy świętowali tzw. śledzika lub inaczej podkoziołka, przygotowując się do 40-dniowego postu.

- Ich zabawa polegała na tym, że na koniach podjeżdżali do wiszącego na wysokości 5 metrów kaczora i musieli go zerwać. Nie było to łatwe, ponieważ poza umiejętnościami jeździeckimi trzeba było wykazać się ogromną zręcznością i swego rodzaju zdolnościami z woltyżerki. Zwycięzcę mianowano królem, a do jego obowiązków należało przygotowanie gościny dla wszystkich uczestników zabawy - powiedział Walkowski.

Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej powiedział, że po 200 latach postanowiono wrócić do tej tradycji i dlatego dla chętnych zorganizowano zabawę w zrywanie kaczora.