Europosłowie PiS chcą unijnego wsparcia dla Polski, czyli - jak piszą - największego unijnego producenta drobiu, które miałoby na wzór dopłat wprowadzonych np. w sektorach wołowiny czy nabiału pomóc sfinansować przechowywanie mięsa drobiowego przez podmioty prywatne. Pod listem podpisało się 16 europosłów.

- Większość krajów Unii stopniowo odmraża swoje gospodarki i zaczyna odbudowę po kryzysie spowodowanym pandemią Covid-19. Choć Komisja Europejska wprowadziła pewne środki pomocy w rolnictwie i wydawałoby się, że najtrudniejszy okres jest już za nami, wciąż są takie sektory, które znalazły się w krytycznej sytuacji, jednak pomocy nie otrzymały - czytamy w liście.

- Z pewnością zdaje sobie Pan sprawę z trudnego położenia sektora drobiu w Polsce, która jest największym hodowcą w UE - zauważają europosłowie.

Jak tłumaczą, zamknięcie sektora hotelarsko-gastronomicznego i problemy z transportem wpłynęły na wszystkie branże, jednak specyfiką sektora drobiu jest bardzo krótki cykl hodowlany, w którym każdy dzień zwłoki w odbiorze brojlerów kurzych skutkuje problemami z dobrostanem zwierząt czy utratą ważności badań wymaganych dla celów uboju.

- Ograniczenie czy nawet całkowite zamknięcie rynków zbytu drobiu spowodowało, że z wylęgarni nie były odbierane pisklęta jednodniowe, co rzutowało z kolei na kolejny etap łańcucha: stada reprodukcyjne. Kury wciąż znosiły jaja, ale nie było na nie popytu - dodają eurodeputowani.

Jak wyjaśniają, hodowcy drobiu ponieśli w związku z tym ogromne straty, często stając na krawędzi bankructwa. Polska została szczególnie dotknięta, bo podczas gdy w UE w okresie kryzysu cena tuszki spadła o około 7 proc. w porównaniu z rokiem 2019, to w Polsce spadła ona aż o 40 proc. I choć obecnie ceny tuszki idą nieznacznie w górę, to hodowcy wciąż sygnalizują straty.

Europosłowie piszą, że sektor mierzy się ponadto z utrudnieniami w dostawach komponentów paszowych oraz perspektywą suszy, co powoduje wzrost cen paszy, które stanowią 70 proc. kosztów odchowu drobiu rzeźnego.

- Mimo pewnych działań podjętych przez Komisję, mięso spoza UE, wciąż jest importowane na tutejsze rynki. Te czynniki znacznie osłabiają pozycję hodowców drobiu i ich konkurencyjność wobec podmiotów z krajów trzecich. Wierzymy, że nie jest jeszcze za późno, by uruchomić środki pomocy dla tego sektora - apelują w liście eurodeputowani.