• Ze względu na ogromną liczbę ognisk grypy ptaków potwierdzonych w ostatnich tygodniach pojawiają się obawy, czy każdy z uprawnionych producentów otrzyma odszkodowanie za poniesione straty.
  • Zdaniem doktora Krzysztofa Jażdżewskiego, zastępcy Głównego Lekarza Weterynarii, każdy komu przysługuje wypłata, takowe odszkodowanie dostanie.
  • Ze względu na konieczność wygaszania ognisk i zebrania odpowiedniej dokumentacji, wypłata odszkodowań może jednak potrwać nawet kilka miesięcy.

Tegoroczna epidemia wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI) wciąż zbiera ogromne żniwo. Obecnie w kraju potwierdzono 322 ogniska tej choroby, a straty nią wywołane liczone są w milionach zwierząt. W tej sytuacji wśród producentów drobiu pojawiać zaczynają się obawy o to, czy wystarczy środków dla wszystkich, mających prawo ubiegać się o odszkodowanie za poniesione straty.

Czy jest się czego obawiać?

Zdaniem doktora Krzysztofa Jażdżewskiego, zastępcy Głównego Lekarza Weterynarii, odszkodowanie zostanie wypłacone wszystkim, którym będzie się ono należało: 

- Kwestia odszkodowań przyznawanych w związku ze stratami poniesionymi w wyniku występowania chorób zwalczanych z urzędu jest ściśle definiowana przez prawo (art. 49 Ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, który mówi o tym, że w przypadku strat wywołanych przez choroby objęte obowiązkiem zwalczania przysługuje rekompensata w wysokości wartości rynkowej zwierząt). Państwo nie jest firmą prywatną, która może w jakikolwiek sposób uniknąć wypłaty odszkodowania: prawo mówi o tym, że każdy, kto spełnił wszystkie wymogi prawne, może liczyć na wypłatę odszkodowania - tłumaczy w rozmowie z "Farmerem" zastępca GLW. 

Jego zdaniem, nie powinniśmy obawiać się o to, czy dla wszystkich poszkodowanych producentów wystarczy środków:

- Inspekcja Weterynaryjna ma na ten cel zabezpieczone środki w ramach rezerw celowych, które są następnie przekazywane wojewódzkim i powiatowym lekarzom weterynarii. Natomiast prawdą jest to, że proces przyznawania i wypłaty rekompensat może potrwać kilka tygodni, a nawet miesięcy - tłumaczy nasz rozmówca. 

Najpierw likwidacja ognisk

Jak dodaje, w pierwszej kolejności muszą być ukończone wszystkie czynności związane z zabezpieczeniem i likwidacją ognisk. Przygotowana musi być również szczegółowa dokumentacja, a także zweryfikować należy, czy danemu producentowi należy się wypłata odszkodowań.

- Nie ma obaw, że ze względu na brak środków nie zostaną wypłacone odszkodowania – jeżeli skończą się zasoby pochodzące z rezerw celowych, rekompensaty będą wypłacone ze środków pochodzących z budżetu ogólnego. Przyznanie płatności może jednak potrwać. Powiedzieć należy również o tym, że na 322 ognisk grypy, z jakimi mamy do czynienia w tym sezonie, spora grupa producentów nie angażowała się w likwidację ogniska. To również powoduje opóźnianie procedur związanych z wypłatą odszkodowań – w pierwszej kolejności najważniejsze jest bowiem zabezpieczenie logistyczne ogniska przez pracowników powiatowych inspektoratów weterynarii, którzy są przecież odpowiedzialni także za działania związane z przygotowaniem wszelkich dokumentów do wypłat środków publicznych na rzecz hodowców czy zakładów utylizacyjnych - tłumaczy dr Krzysztof Jażdżewski. 

Pełna treść wywiadu z dr. Krzysztofem Jażdżewskim w czerwcowym wydaniu "Farmera"!