W zeszłym tygodniu Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz oraz Ogólnopolski Związek Producentów Drobiu „Poldrób” zaapelowały do Premiera RP, Mateusza Morawieckiego, zmiany w przepisach obejmujące m.in. zniesienie obowiązku ponoszenia kosztów funkcjonowania funduszy promocji oraz dokonywania oceny wartości użytkowej drobiu. Postulaty dotyczyły również zmniejszenie wysokości opłat pobieranych za badania weterynaryjne w ubojniach drobiu w Polsce do poziomu rekomendowanego przez UE. Proponowane zmiany miałby przynieść branży nawet 140 mln zł oszczędności.

Krajowa Rada Drobiarstwa - Izba Gospodarcza wystosowała pismo do Premiera RP oraz Ministra Rolnictwa, w którym sprzeciwia się informacjom przedstawionym przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz oraz "Poldrób" i przedstawiła własne stanowisko w tej sprawie.

– Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza, jako największa organizacja branży drobiarskiej  w Polsce, gdzie całkowity udział w krajowym rynku produkcji mięsa drobiowego, dzięki zrzeszonym firmom, wynosi ok. 70 % i 90% w eksporcie, stanowczo sprzeciwia się przedstawionym informacjom oraz tezom dotyczącym likwidacji zbędnych obciążeń polskiego drobiarstwa. Prezentowany przez obie organizacje materiał zawiera zmanipulowane i niepełne informacje wprowadzające odbiorców w błąd – czytamy w piśmie.

W pierwszej kolejności Dariusz Goszczyński, dyrektor generalny KRD – IG odniósł się do funduszy promocji.

– Podawanie kwoty 60 mln złotych, jaka wpływa na rzecz Funduszy Promocji w kontekście „likwidacji zbędnych obciążeń polskiego drobiarstwa” jest nieuprawnioną manipulacją wprowadzającą w błąd opinię publiczną. Fundusze Promocji Produktów Rolno-Spożywczych składają się z 10 funduszy i tylko jeden z nich dotyczy mięsa drobiowego. Roczne wpływy na ten fundusz stanowią kwotę ok. 12 mln złotych. Opłata, która jest odprowadzana na rachunki poszczególnych funduszy stanowi 1/1000 wartości produktów.

Goszczyński zaznaczył, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi prace nad utworzeniem ustawy u funduszach promocji produktów rolno-spożywczych podjęło na wniosek samych organizacji branżowych. Domagały się one stworzenia skutecznego mechanizmu promocji polskich produktów spożywczych na wzór rozwiązań z innych państw członkowskich. Dyrektor generalny KRD – IG podkreślił, że Fundusze promocji są głównym źródłem pozyskania przez organizacje branżowe środków finansowych na udział w programach promocyjnych dofinansowanych w 80% przez Komisję Europejską, a tym samym służą pozyskaniu czterokrotnie większych środków i przyczyniają się do podnoszenia konkurencyjności sektora na rynkach międzynarodowych.

– Działalność Funduszy Promocji to unikalny mechanizm wsparcia całego polskiego sektora rolno-spożywczego w zakresie promocji, w tym kształtowania pozytywnego wizerunku polskich produktów rolno-spożywczych – stwierdził w piśmie Goszczyński. – Polska branża drobiarska jest liderem produkcji mięsa drobiowego w Unii Europejskiej oraz jednym  z kluczowych graczy w tym obszarze na świecie. Ponad 50% produkcji stanowi eksport – przede wszystkim do krajów Unii Europejskiej, jednak coraz większy odsetek trafia także poza granice rynku wspólnotowego, tj. do krajów trzecich. Utrzymanie tej pozycji wymaga ciągłych działań promocyjnych. Właśnie Fundusz Promocji spełnia tę rolę i przyczyniają się do wzrostu eksportu, a także do utrzymania dodatniego salda obrotu. Ponadto na przestrzeni lat mechanizm Funduszu Promocji stał się doskonałym integratorem dla polskich zakładów drobiarskich, które indywidualnie nie udźwignęłyby ciężaru prowadzenia  i koordynacji szeroko zakrojonych akcji promocyjnych i informacyjnych, zarówno w kraju, jak  i zagranicą – zaznaczył.

Trwająca pandemia spowodowała utrudnienia w eksporcie mięsa drobiowego i załamanie rynku w Polsce, jednak zdaniem Goszczyńskiego, należy zakładać, że ma to charakter przejściowy, w związku z czym w chwili udrożnienia kanałów eksportowych, niezbędne będzie zdwojenie wysiłku promocyjnego, aby przywrócić dotychczasowe międzynarodowe rynki, a likwidacja funduszy promocji, oparta na nieprawdziwych przesłankach, jak podkreślił dyrektor generalny KRD – IG, mogłaby zaszkodzić całemu sektorowi rolno-spożywczemu i w konsekwencji pogłębić kryzys w branży.

Drugą kwestią poruszoną w liście są postulaty dotyczące prowadzenia oceny wartości użytkowej drobiu na polskich fermach hodowlanych i towarowych.

– Należy stwierdzić, że  program ten prowadzony jest w Polsce od ponad 40 lat i jest niezmiernie istotny dla prawidłowości funkcjonowania polskiego drobiarstwa, przyczyniając się do utrzymania wysokich standardów jakości wymaganych przez polskich konsumentów, jak odbiorów zagranicznych. Krajowe fermy zarodowe są zobowiązane do zasiedlania ferm rodzicielskich samcami i samicami o określonym pochodzeniu, podanym w programach hodowlanych. Dane dotyczące wartości użytkowej zarówno stad hodowlanych, jak i towarowych drobiu uzyskane dzięki prowadzeniu oceny  wartości  użytkowej  są źródłem istotnych informacji ułatwiających podejmowanie decyzji na wszystkich szczeblach hodowli oraz produkcji drobiarskiej i służące podnoszeniu konkurencyjności prowadzonej działalności. Szczegółowe omówienie znaczenia programu dla rozwoju drobiarstwa, ze względu na merytoryczny charakter tego zagadnienia, jest materią na konferencję naukową, a nie uproszczone komunikaty, na podstawie których odbiorca nie jest w stanie dokonać prawidłowej oceny – informował dyrektor KRD – IG.

Na zadania wynikające z realizacji przepisów ustawy hodowlanej, w tym na ocenę wartości użytkowej drobiu  i uzyskanie zaświadczenia o wpisaniu stada do rejestru, fermy reprodukcyjne, będące producentami jaj wylęgowych, ponoszą opłaty stanowiące ok. 0,02 proc. kosztów użytkowania typowego stada reprodukcyjnego. W stadach zarodowych koszty te wynoszą ok. 0,01 proc.

– Poziom tych opłat jednoznacznie wskazuje, że nie mają one żadnego wpływu zarówno na opłacalność produkcji jaj wylęgowych, jak i konkurencyjność ferm zarodowych  i reprodukcyjnych. Natomiast możliwość zawarcia, w ofertach handlowych kierowanych przez zakłady wylęgu drobiu do odbiorców piskląt towarowych, informacji o gwarancji wysokiej jakości użytkowej produkowanych piskląt wynikającej z ich wylężenia z jaj pochodzących od stada wpisanego do księgi lub do rejestru przyczynia się bez wątpienia do poprawy konkurencyjności tych zakładów w stosunku  do producentów piskląt niemogących gwarancji takich zapewnić. Jednocześnie zakłady te wykorzystując w swej działalności jaja wylęgowe nabywane od krajowych hodowców zdecydowanie umacniają pozycję polskiej hodowli drobiu – informował dyrektor KRD – IG. – Odejście od prowadzenia oceny wartości użytkowej wśród krajowych podmiotów prowadziłoby do utraty kontroli nad jakością materiału i obniżenia wartości produktu finalnego. Konsekwencją tych działań byłoby przejęcie kontroli nad polską produkcją drobiarską przez zagraniczne koncerny drobiarskie – dodał.

 Odnośnie postulatu dotyczącego wysokości opłat weterynaryjnych Goszczyński stwierdził, że zapewnienie bezpieczeństwa żywności i jakości produktów w czasie pandemii wirusa powinno być priorytetem i system nadzoru weterynaryjnego w żaden sposób nie powinien być osłabiany.

– Zmniejszanie opłat może następować jedynie przy zapewnieniu wysokiego poziomu nadzoru weterynaryjnego. Na podstawie ilości zgłoszeń przekazywanych do systemu RASFF można wywnioskować, że w wielu firmach nadzór weterynaryjny powinien być prowadzony w jeszcze bardziej wymagający sposób – podkreślił Dariusz Goszczyński.  

– Należy nadmienić, że jedna z podpisanych organizacji, choć na swoich stronach internetowych nie publikuje listy członków, to powszechnie wiadomo, że oparta jest na jednym dużym podmiocie branżowym, w którego interesie biznesowym jest ograniczenie dostępu do środków promocyjnych  i rozwój mniejszych podmiotów zrzeszonych w organizacjach branżowych. Drugi z sygnatariuszy  w zdecydowanej większości reprezentuje firmy zajmujące się produkcją jaj nie objęte Funduszami Promocji – zaznaczył dyrektor generalny KRD – IG.  

 Następnie podkreślił, że rozwiązania dotyczące likwidacji zbędnych obciążeń polskiego drobiarstwa polegające na likwidacji Funduszy Promocji oraz prowadzenia wartości użytkowej zostały oparte na niepełnych i zmanipulowanych informacjach.

– Powyższe postulaty nie tylko w żaden sposób nie przyczynią się do rozwiązania obecnych problemów branży, ale są receptą na ich pogłębienie. Zaproponowany wniosek został złożony przez organizacje reprezentujące niewielką część branży i nie może być traktowany jako stanowisko całego sektora. W obecnym czasie szczególnie potrzebujemy proaktywnych działań dla całego sektora zarówno w obszarze promocji, jakości oraz bezpieczeństwa żywności.   Odejście od prowadzenia oceny wartości użytkowej wśród krajowych podmiotów prowadziłoby  do utraty kontroli nad jakością materiału i obniżenia wartości produktu finalnego. Konsekwencją tych działań byłoby przejęcie kontroli nad polską produkcją drobiarską przez zagraniczne koncerny drobiarskie – podsumował Dariusz Goszczyński.