Zaledwie w ciągu miesiąca wystąpiło na terenie Polski 17 ognisk ptasiej grypy (dane do 31 stycznia br., za GIW). Większość z obiektów, w których potwierdzono zakażenie wirusem, stanowiły fermy indycze. Jak się okazuje, ta sytuacja ma również swoje przełożenie na ceny tych zwierząt.

Dr Mariusz Dziwulski, analityk PKO Banku Polskiego zwraca uwagę, że styczniowa obniżka cen indyków, była największym spadkiem, jaki miał miejsce w ciągu ostatnich 10 lat. - Dane MRiRW wskazują, że ceny indyków w styczniu (29 grudnia – 26 stycznia) obniżyły się o 5,3% co było największym spadkiem w takim odstępie czasowym od ponad 10 lat. Spadki cen można wiązać z występującą w Polsce od końca grudnia’19 wysoce zjadliwą grypą ptaków. Ogniska grypy stwierdzono głównie na fermach indyczych (9 z 16 ognisk, dane GIW [Główny Inspektorat Weterynarii] na dzień 30 stycznia) w których znajdowało się łącznie blisko 200 tys. szt. indyków lub indyczek – czytamy w najnowszym Agro Nawigatorze PKO BP.  

W kategorii drobiu ceny kurcząt we wspomnianym okresie nie zanotowały istotnego spadku, choć ich dynamika nieco spowolniła. - Z jednej strony wprowadzane ograniczenia w eksporcie polskiego drobiu negatywnie wpływają na ceny. Z drugiej strony pozytywnym czynnikiem może być decyzja UE o wstrzymaniu importu drobiu z Ukrainy do krajów Wspólnoty, spowodowana wystąpieniem grypy ptaków w tym kraju (za GIW). Elementem niepewności w tym zakresie są jednak starania Ukrainy o uzyskanie zgody na eksport drobiu do UE z terenów nieobjętych chorobą – ocenia ekspert PKO BP, w najnowszym biuletynie informacyjnym.

Sprawdź stan ognisk i przypadków grypy ptaków na terenie Polski >>> Tutaj

Przypomnijmy, że Unia Europejska zawiesiła import mięsa z całej Ukrainy, gdy  20 stycznia 2020 roku ukraińskie służby zgłosiły do OIE ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków w gospodarstwie położonym w  obwodzie winnickim na Ukrainie. Ukraińcy prowadzą negocjacje ze stroną unijną twierdząc jednocześnie, że Komisja Europejska powinna wznowić import ukraińskich kurczaków z obszarów uznanych za wolne od HPAI, przestrzegając tym samym zasad regionalizacji.

Jak zauważa w swoim komunikacie Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz: - Silna presja Ukrainy na wznowienie eksportu do UE nie jest zadziwiająca, z uwagi na fakt, że kraj ten jest trzecim największym dostawcą kurczaków spośród państw trzecich na rynek Wspólnoty. W okresie styczeń – listopad 2019 r. kraje unijne zaimportowały z Ukrainy 123,5 tys. ton mięsa, co oznacza wzrost o 7 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku 2018. Warto zaznaczyć, że od kilku lat gwałtownie rosną wysyłki ukraińskiego drobiu na rynek UE. W 2015 roku ukraiński eksport wyniósł 42,5 tys. ton a w całym 2018 roku osiągnął poziom 123,7 tys. ton. Co więcej, pod koniec ubiegłego roku Parlament Europejski zatwierdził ukraińsko – unijne porozumienie o przyznaniu Ukrainie wyższych bezcłowych kwot na przywóz mięsa drobiowego na rynek UE. Przyjęty plan zakłada zwiększenie dotychczas obowiązujących kontyngentów z zerową stawką celną dla mięsa drobiowego sprowadzanego z Ukrainy o kolejne 50 tys. ton. Dodatkowy kontyngent na 50 tys. ton oznacza, że Ukraińcy dostali zgodę na taką samą wielkość eksportu, jaką  zrealizowali wykorzystując luki prawne w roku 2018. Chodzi oczywiście o kontrowersyjną sprawę sprowadzanego z Ukrainy na rynek UE „fileta z kością”.

Monitoruj jak zmienia się sytuacja związana z występowaniem wirusa grypy ptaków na terenie Polski, w serwisie specjalnym>>>

Uwaga! Grypa ptaków w Polsce