W ubiegłym roku w Niemczech ponad 40 milionów piskląt zostało zabitych zaraz po wykluciu się. Chociaż nie ma oficjalnych danych - liczbę tę można jednak oszacować z wyklutych piskląt płci żeńskiej. W 2017 r. było ich w większych wylęgarniach prawie 45,8 mln, czyli o 1,6 mln więcej niż w 2106 r. 

W styczniu br. centralne stowarzyszenie przemysłu drobiarskiego (ZDG) ogłosiło, że do końca 2019 roku, mogą zacząć pracować pierwsze urządzenia określające płeć kurczęcia w jajku.

Metoda ta oparta jest na technice prześwietlania, i tzw. spektroskopowym  ustalaniu płci jajek wylęgowych. Metoda spektroskopowa zaczyna się od zbadania specyficznego profilu hemoglobiny u piskląt płci męskiej i żeńskiej, jajo inkubowane przez trzy do pięciu dni jest napromieniowywane światłem o określonej długości fali. Następnie naukowcy rejestrują widmo promieni, które zbierają na skorupce jajka i analizują je. Jeśli wszystkie zakłócające wpływy są wyeliminowane, można wykryć płeć na podstawie danych hemoglobiny. Opracowany proces pozwala by skorupka jajka pozostawała nietknięta. Metoda ta jest szybka i niedroga.

Do tej pory w celu wykonania badania musiał zostać wykonany w skorupce otwór o długości dziesięciu milimetrów a potem zaklejony. Otwarcie i zamknięcie jaj wylęgowych uznano za główną przeszkodę we wdrażaniu metody w dużych wylęgarniach.

Od 2008 r. niemieckie ministerstwo rolnictwa wspiera badania płci w jajach kurzych kwotą około pięciu milionów euro. Ponadto, rząd federalny wspiera projekty w tzw. kurcząt o podwójnym przeznaczeniu, który eliminuje zabijanie piskląt płci męskiej.