Spadek produkcji drobiarskiej w Polsce jest pierwszym takim zdarzeniem od 17 lat czyli od początku publikacji polskich danych przez europejski urząd statystyczny - informuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

– To pozornie kosmetyczne zmiany, niemniej dla polskiego drobiarstwa to bardzo istotne i symboliczne wydarzenie, które zapowiada nowe czasy – komentuje opublikowane dane statystyczne
Mariusz Szymyślik, dyrektor do spraw analiz Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

- Do tej pory wygrywająca strategia w drobiarstwie była prosta: ciągłe reinwestowanie zysków i zwiększanie produkcji. Opublikowane dane statystyczne pokazały, że sytuacja się skomplikowała i złote lata drobiarstwa w Polsce właśnie minęły – twierdzi Szymyślik.

Analizując dane Eurostatu trzeba podkreślić, że produkcja drobiarska liczona nie w sztukach, a w kilogramach, po listopadzie 2019 roku jeszcze nieznacznie rośnie. W przypadku drobiu ogółem wzrost wynosi 1,3 proc, a w przypadku brojlerów kurzych 0,9 proc.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz uważa, że dane za ostatni miesiąc 2019 roku pogłębią spadkowe tendencje, na co mogą wskazywać listopadowe wylęgi piskląt oraz sytuacja rynkowa z ostatniego miesiąca 2019 roku kiedy wiele ubojni miało problemy z pozyskaniem żywca.

Warto podkreślić, że tendencja spadkowa spowodowana jest osłabieniem w segmencie kurcząt rzeźnych i nie dotyka wszystkich gatunków drobiu. Hitem ostatnich lat są kaczki. Produkcja mięsa z tych ptaków po listopadzie 2019 roku rosła aż o 19 procent.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz była pierwszą instytucją, która prognozowała spadek produkcji mięsa drobiowego w Polsce już na początku 2019 roku.

Czytaj więcej>>> portalspozywczy.pl