Obawy, że niektóre wyniki testu mogły być błędne, pojawiły się w raporcie Komisji Europejskiej po dokonaniu oceny laboratoriów uczestniczących w testach fipronilu. Chociaż 94 proc. analiz laboratoryjnych spełniało wymagania rzetelności, to 6 proc. zostało uznanych za niezadowalające, a oceniający stwierdzili, że pozytywne testy dla fipronilu, przeprowadzone w jednym laboratorium, mogły być błędne – podaje angielski portal farminguk.com.

Na 26 państw członkowskich w 23 wykryto potencjalne zanieczyszczenie jaj i produktów jajecznych fipronilem. W większości unijne laboratoria były w stanie określić prawidłową zawartość pochodnej fenylopirazolu w jajach, ale laboratorium, które od lipca analizowało setki próbek, wykonywało badania na tyle niedokładnie, że mogło to powodować fałszywie pozytywne wyniki na obecność toksyny. Wnioski te pochodzą z wyników testu biegłości (proficiency testing), określającego zdolności laboratorium do wykonywania badań na podstawie udziału w międzylaboratoryjnych badaniach porównawczych. Test ten został przeprowadzony przez Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej (JRC) oraz Dyrekcję Generalną ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności (DG SANTE) na wniosek wystosowany przez rząd belgijski w sierpniu br., a więc na kilka tygodni po wystąpieniu kryzysu w branży.

Celem testów była ocena kompetencji urzędowych laboratoriów kontrolnych (OCL) i krajowych laboratoriów referencyjnych (NRL) w państwach członkowskich UE do do ustalenia zawartości owadobójczej substancji w jajach. Docelowymi analitami były fipronil, sulfon fipronilu i suma fipronilu i sulfonu fipronilu.

Do testu biegłości przygotowano dwa dobrze scharakteryzowane, homogeniczne i stabilne zestawy próbek zamrożonych płynnych jaj, które następnie przekazano laboratoriom do analizy, aby ocenić ich zdolności do identyfikowania odpowiednio niezgodnych próbek. Każde laboratorium otrzymało dwie plastikowe fiolki z nakrętkami zawierające 40 gramów zamrożonego jajka. Próbkę A wzbogacono fipronilem i sulfonem fipronilu. Próbka B była niezmieniona. Uczestniczące laboratoria mogły wybrać własną metodę analizy. Wynik badania wskazywał, że ogromna większość uczestników (94 procent) uzyskała zadowalające wyniki, potwierdzając w ten sposób zdolność analityczną większości uczestniczących krajowych laboratoriów referencyjnych i międzynarodowych organów kontroli w egzekwowaniu europejskich rozporządzeń. Laboratorium o słabej wydajności polecono zidentyfikowanie, dlaczego nie spełniło normy, by uniknąć niedokładnych wyników w przyszłości.

Wyżej opisane wnioski mogą być przyczynkiem do ewentualnego zakwestionowania podawanych wcześniej wyników dotyczących wielkości skażenia europejskich jaj.

O skandalu z toksyną w tle informowaliśmy w portalu już w pierwszych dniach sierpnia. Sprawa ta wyszła na jaw, gdy stwierdzono wysoki poziom toksycznego składnika insektycydów w holenderskich jajach. Przypomnijmy: fipronil to składnik produktów weterynaryjnych, który jest stosowany przeciwko wszom, kleszczom i pchłom. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opisuje go jako „umiarkowanie szkodliwy”, przy czym nie może być on stosowany w chowie zwierząt, przeznaczonych do spożycia przez ludzi, ponieważ w dużych ilościach powoduje uszkodzenie wątroby, nerek i tarczycy.

>>> Czytaj więcej: Holenderskie jaja skażone insektycydem

Skandal, który zatrząsnął europejską branżą drobiarską spowodował masowe uśpienie kurcząt oraz utylizację milionów jaj. Ze sklepów w całej Europie, w tym w Polsce, wycofano jaja i przygotowane z nich produkty. Przez jakiś czas ich dostępność w kraju była ograniczona. Wzrost cen jaj na rynku wspólnotowym obserwowany był od sierpnia br. W większości krajów UE ceny wzrosły w stosunku do lipca br. o ponad 30%. Choć ta sytuacja spowodowała zwiększoną sprzedaż polskich jaj do krajów UE, to zarazem zmniejszyła ich podaż na rynku krajowym. Ponadto w okresie przedświątecznym branża spożywcza uruchomiła wcześniejszy zakup jaj. Te czynniki te były przyczyną wzrostu cen jaj na rynku krajowym.