W ubiegłym tygodniu znaleziono 3600 martwych kaczek we wsi  Long Son w Long An, w prowincji Can Duoc. Były one ofiarami wirusa podtypu H5N1.

Późniejsze dochodzenie wykazało, że wybuch epidemii rozpoczął się w zeszłym miesiącu w stadzie składającym się z 400 kurcząt z tej samej wioski, godzinę na południe od centrum Sajgonu. Jego właściciel wiedział, że ptaki są chore, ale nie zgłosił się do władz, a zamiast tego próbował kupić leki i sam je wyleczyć. Nie powiodło się, a choroba rozprzestrzeniła się. Zgodnie z przepisami dotyczącymi zdrowia zwierząt w Wietnamie, właściciela można ukarać grzywną za niezgłoszenie infekcji zwierząt.

Dokonano eutanazji wszystkich pozostałych ptaków z zainfekowanych stad i zdezynfekowano okoliczne obszary, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby na pozostałe 43 tys. sztuk drobiu we wsi. Urząd weterynaryjny wysłał do wioski 20 tys. porcji szczepionki przeciw H5N1 i środki dezynfekcyjne.

W ubiegłym roku Wietnam z powodzeniem wyprodukował własną szczepionkę przeciw wirusowi H5N1. Oczekuje się, że uzyska ona licencję a sprzedaż jej zostanie uruchomiona w tym roku.

Ptasia grypa zabiła, co najmniej 65 osób w Wietnamie od czasu jej pierwszego wystąpienia w 2003 r. Jednego z najwyższych wskaźników śmiertelności na świecie. W ciągu ostatnich dwóch lat nie zgłoszono zgonów ludzi, ale okazjonalne wybuchy epidemii doprowadziły do ​​uśmiercenia tysięcy drobiu.