Kiedy wchodzi się na posesję państwa Salamon, od razu rzucają się w oczy pięknie ubarwione kaczki, pływające w specjalnie urządzonym oczku wodnym, a na przylegającym wybiegu rozstawione są różnego rodzaju budki, wykonane z pniaków, służące jako miejsce gniazdowania dla ptaków.

Odporne na mrozy

Hodowca ma zasadę, że nie utrzymuje gatunków i ras ptaków ozdobnych, które są bardzo wrażliwe na niskie temperatury. – Nie chcę takich ptaków, bo dla nich trzeba ogrzewanych pomieszczeń – wyjaśnia Joachim Salamon. – Kiedyś eksperymentowałem z różnymi gatunkami kaczek, ale w moich warunkach nie opłaca się trzymać tych delikatnych. Obecnie ma tylko ptaki, które może przez cały sezon trzymać na podwórku. Przede wszystkim są to: mandarynki standardowe, pastelowe i białe, cyranki, cyraneczki, ma także bajkały, czuprynki, chełmiatki. Trzyma też gęsi rdzawoszyje, pawie oraz kilka gatunków bażantów.

Niezbędne dla utrzymania kaczek jest odpowiednie zorganizowanie dla nich oczka wodnego wraz z dostępem do wybiegu. Joachim Salamon radzi, aby kaczki utrzymywać w pojedynczych parach, w ilości 2–3 różnych gatunków. Przy większej ich liczbie pojawiają się kłopoty, ponieważ ptaki wyznaczają swoje rewiry i dochodzi do konkurowania o te terytoria. – Dopuszczalna jest sytuacja, aby na jednego kaczora przypadały dwie samice – mówi hodowca. – Przy takiej obsadzie różnymi gatunkami może dojść też do krzyżowań. Zdarza się, że, dajmy na to, karolinka sparuje się z mandarynką, ale z tego młodych nigdy jeszcze nie miałem.

Dbałość o żywienie

Wodę w oczku wodnym trzeba co pewien czas wymieniać. Łatwiej to wykonać, kiedy są zrobione odpływy, bo jeśli ich brak, to trzeba oczywiście wodę wypompować. W okresie zimowym nie jest to konieczne, ale tylko wtedy, gdy woda w takim oczku zamarznie. W innych okresach trzeba to robić zależnie od stopnia jej zabrudzenia, co w dużej mierze wiąże się z obsadą. – Wypompowuję wodę i nalewam świeżej, kiedy widzę, że jest ona brudna –  mówi Joachim Salamon. – Latem zdarza się to nawet co dwa tygodnie, ale jak u kogoś jest zbyt dużo kaczek, to brudną wodę będzie miał już po dwóch, trzech dniach od chwili wymiany.

gesi.jpg

Autor: R. Leroch

Opis: Ta para gęsi rdzawoszyich gniazduje tu już 17. rok.

Pasza, jaką podaje się kaczkom w hodowlach amatorskich, nie musi być wysoce wyspecjalizowana. W tym gospodarstwie do karmienia używa się niemal wszystkiego, co można zebrać we własnym zakresie. Są to ziarna zbóż, zielonka lub susz z traw, gotowane ziemniaki, rozmoczony chleb.  Stosując ziarno zbóż, trzeba podawać ich mieszankę z różnych gatunków. Joachim Salamon woli pszenicę z pszenżytem i niewielkim dodatkiem owsa, kukurydzy oraz jęczmienia.

Hodowca w okresach zimowych wzbogaca swoją paszę w białko, dodając niewielkie ilości poekstrakcyjnej śruty sojowej. Dla młodych ptaków, które przebywają razem z dorosłymi, śrutuje ziarno zbóż i wysypuje w miejsce, gdzie dostają karmę rodzice. Czasem jednak, kiedy wymagane jest, aby dana pasza była zjadana tylko przez młode, trzeba użyć specjalnej budki, w której ograniczone jest wejście dla dorosłych sztuk.

Do wody w poidłach stosuje też dodatki witaminowo-mineralne, szczególnie kiedy ptaki przebywają dłuższy czas w zamknięciu i nie mają dostępu do wybiegu. Poidła są zimą ustawiane na specjalnych podgrzewaczach, aby zapobiec zamarzaniu w nich wody, dlatego, że pomieszczenia, w których zimują kaczki, nie są ogrzewane. Są one tylko wyścielone słomą.

– Kupuję też czasem paszę pełnoporcjową i dosypuję ją do karmideł oraz w dodatkowej misce podaję gruboziarnistą kredę pastewną, grys albo piasek – zdradza Salamon. – Podstawą jest obserwacja ptaków, czy nie są zatuczone  lub chore. To właściwie jest dla mnie wskazaniem,  jak mam je żywić.

Dla zabezpieczenia przed drapieżnikami wybiegi i oczka wodne są ogrodzone pastuchem elektrycznym, a nad oczkiem wodnym rozciągnięta jest siatka. Hodowca skarży się, że w okolicy jest bardzo dużo ptaków drapieżnych, które wyrządzają mu ogromną szkodę. – Najbardziej to cierpią z tego powodu gołębie, bo inne ptaki albo są w klatkach, albo nad wybiegiem mają siatkę – mówi Salamon. – Niestety, ta ochrona nie zawsze zdaje egzamin. Przypominam sobie, jak kiedyś traciłem co dzień po jednej kaczce i, mimo że stałem na czatach, nie udawało mi się złapać złoczyńcy. Ostatecznie okazało się, że był to jastrząb, który najzwyczajniej spacerował sobie po wybiegu i tak dostawał się pod siatki. Nauczyło to hodowcę, że mimo zabezpieczeń,  trzeba często obserwować, co dzieje się w obejściu.

Gniazdowanie

budka_kaczki.jpg

Autor: R. Leroch

Opis: Każdy gatunek kaczki wymaga odpowiedniej budki do gniazdowania.

Kaczki zależnie od gatunku albo gniazdują na ziemi (cyranki), albo w dziuplach (mandarynki, karolinki), albo w norach (kazarki, ohary). Wśród tych ozdobnych najczęściej spotyka się gniazdujące w dziuplach. Już po pierwszym roku życia może dojść u kaczek do zakładania gniazd, dlatego trzeba wcześniej przygotować dla nich specjalne budki. O te miejsca do lęgów kaczki zaczynają konkurować jesienią. – Czym piękniejsze są budki, tym gorzej, bo ptaki nie chcą w nich gniazdować – opowiada gospodarz. – Wybierają raczej te najbardziej prymitywne, wyglądem zbliżone do naturalnych. Powinno się też przestawiać te budki, kiedy widać, że ptakom nie za bardzo podoba się miejsce, w którym stoją.

Kiedy już ptaki zaczną gniazdować, wówczas trzeba zapewnić im spokój, ograniczając maksymalnie możliwość ich płoszenia. Kiedy kaczka gniazduje, to widać często pilnującego kaczora, siedzącego na drabince prowadzącej do dziupli. U starszych par to nawet jest tak, że kaczor chodzi niemal jak zegar, bo o określonej porze wygania samicę z gniazda, aby pospacerowała po wybiegu. Potem po godzinie lub dwóch, w zależności od pogody, wgania ją z powrotem.

W przypadku utrzymywania kilku par tego samego gatunku może dojść do tego, że wszystkie próbują zasiedlić tę samą budkę. Wówczas hodowca radzi ogrodzić wybrane części wybiegu i część oczka wodnego. W tych odgrodzonych miejscach umieszcza się też budki. Po ich zasiedleniu przez kaczki można te siatki pozdejmować, bo ptaki nie będą już ze sobą konkurowały o miejsce na gniazdowanie.

Pisklęta po wykluciu same wychodzą z gniazda i można pozwolić, aby przebywały razem z matką, która sama zadba o ich odchów. Samica składa od 7 do 12 jaj i jak jest dobra para, to odchowa wszystkie pisklęta, które się wylęgną. Problem jest u białych mandarynek, bo kiedy pisklęta są albinosami, to wtedy trzeba je usunąć.

Rady dla amatorów

Najmniej kłopotliwe w utrzymaniu i przy tym bardzo efektownie wyglądające są kaczki mandarynki oraz karolinki. Obecna ich cena też nie jest już wysoka. Dobrze w prymitywnych warunkach sprawdza się również cyraneczka. – Jeśli ma się już oczko wodne, hodowanie tych kaczek nie jest kłopotliwe – mówi Salamon. – Trzeba przy tym pamiętać, że jeżeli w oczku są ryby czy jakaś roślinność, to kaczki to zniszczą.

Kaczki pochodzące z profesjonalnej hodowli nie mają możliwości latania, ponieważ w pierwszych dniach życia zostały poddane tzw. kopiowaniu, czyli odpowiedniemu przycięciu skrzydeł. Ptaki pochodzące z kłusownictwa, czyli te, które były wcześniej na wolności, posiadają najczęściej tylko przycięte lotki. Niektórzy zamiast tego amputują im skrzydła, aby po przepierzeniu kaczka na drugi rok po prostu nie odleciała. Trzeba więc przy zakupie zwrócić na to uwagę, a najlepiej wcześniej odwiedzić danego hodowcę i sprawdzić przy okazji, w jakich warunkach są tam utrzymywane ptaki.

Źródło: "Farmer" 23/2007