Z początkiem grudnia 2014 r. ruszyła wypłata jednolitych płatności obszarowych, a wysokość dopłaty z tego tytułu do 1 ha to 910,87 zł. W 2014 r. płatność obszarowa do powierzchni upraw roślin strączkowych i motylkowych drobnonasiennych w ramach wsparcia specjalnego to 556,37 zł do ha. Wysokość dopłat wyliczono na podstawie kursu 1 euro = 4,1776 zł z 30 września 2014 r., który jest podstawą do przeliczenia stawek wyrażonych w euro na złote oraz do naliczania płatności do gruntów rolnych za 2014 r.

W bieżącym roku, w ramach dopłat 2015-2020 szacowana wielkość jednolitej płatności obszarowej przewidziana jest na poziomie równowartości 107 euro do ha. Nastawiając się na uprawę roślin wysokobiałkowych, można uzyskać płatność związaną z produkcją, która ma stanowić równowartość 239,6 euro, za zazielenienia w wysokości odpowiadającej 71,8 euro, a także dopłatę z tytułu płatności dodatkowych, której szacowana kwota to równowartość 40,4 euro do ha. Są to szacunkowe dopłaty według informacji dostępnych na stronach AMiMR, jednakże trzeba wziąć pod uwagę, że wysokości te mogą ulec modyfikacji. Dla produkcji wysokobiałkowych dokładna wielkość dopłat znana będzie, kiedy w kraju zliczony zostanie całkowity obszar upraw roślin strączkowych.

Płatności związane z produkcją roślin wysokobiałkowych przysługują rolnikowi, który prowadzi uprawę gatunków, do których w latach 2010-2014 przyznawana była specjalna płatność obszarowa do powierzchni upraw roślin bobowatych, określanych wcześniej jako strączkowe i motylkowate drobnonasienne. Należą tu: bób, bobik, ciecierzyca, fasola zwykła, fasola wielokwiatowa, groch siewny, groch siewny cukrowy, soczewica jadalna, soja zwyczajna, łubin biały, łubin wąskolistny, łubin żółty, peluszka, seradela uprawna, wyka siewna, koniczyna czerwona, koniczyna biała, koniczyna białoróżowa, koniczyna perska, koniczyna krwistoczerwo na, komonica zwyczajna, esparceta siewna, lucerna siewna, lucerna mieszańcowa, lucerna chmielowa oraz dodatkowo lędźwian, nostrzyk i wyka kosmata.

Płatność do roślin wysokobiałkowych przysługuje, jeżeli gatunki tu wymienione uprawiane są w plonie głównym, a limit pomocy względem powierzchni ustalono do 75 ha. We wszystkich sektorach na płatności związane z produkcją zostanie przeznaczona kwota ponad 500 mln euro rocznie. W sumie 15 proc. koperty krajowej, czyli maksymalny odsetek dopuszczony przepisami unijnymi.

PIENIĄDZE Z RÓŻNYCH DOPŁAT

Wchodzi nowa dopłata z tytułu zazieleniania, która oznacza: konieczność zachowania trwałych użytków zielonych i dywersyfikację, czyli zróżnicowanie upraw (tylko gospodarstwa powyżej 10 ha gruntów ornych) oraz utrzymanie w gospodarstwie obszarów proekologicznych o powierzchni co najmniej 5 proc. gruntów ornych (tylko gospodarstwa powyżej 15 ha gruntów ornych). Płatności te obejmować będą 30 proc. koperty finansowej. Zachętą dla rolników do ukierunkowania na gatunki wysokobiałkowe i zwiększenie areału ich upraw jest zwolnienie gospodarstw z realizacji obszarów proekologicznych, w których więcej niż 75 proc. gruntów ornych wykorzystywanych jest do uprawy roślin strączkowych lub roślin strączkowych w połączeniu z trawami i innymi zielnymi roślinami pastewnymi lub gruntem ugorowanym. Pozostałe grunty orne nie mogą przekraczać 30 ha. Co więcej, rolnicy zwolnieni z realizacji praktyk zazielenienia będą otrzymywać płatność za zazielenienie bez konieczności realizacji wymogów wynikających z zazielenienia.

Tylko w Polsce obowiązuje dodatkowa dopłata do każdego ha ziemi w przedziale od 3,01 ha do 30 ha, której zadaniem jest wsparcie małych i średnich gospodarstw. Płatność dodatkowa polega na podniesieniu wysokości stawki jednolitej płatności obszarowej w określonym przedziale powierzchni od 3,01 ha do 30 ha.

AZOT Z POWIETRZA

Strączkowe uprawiać można w plonie głównym, poplonach, z przeznaczeniem na nasiona, zielonkę, a także susz. Ich niewątpliwą zaletą jest gromadzenie w glebie azotu dla roślin następczych oraz fakt, że przy nawożeniu wymagają niewysokich dawek tego składnika (25-30 kg N/ha) lub wcale.

Rośliny strączkowe żyją w symbiozie z bakteriami brodawkowymi i asymilują wolny azot z powietrza. Ilość dostarczanego przez nie azotu do gleby sięga od 90 do 200 kg/ha, a przy dobrym plonowaniu nawet więcej. Poszczególne gatunki żyją w symbiozie z określonymi szczepami bakterii. Dla ich intensywnego rozwoju istotny jest odczyn gleby i jej zaopatrzenie w potas. Optymalne pH dla łubinów to 5,5-6,0, a dla bobiku i grochu od 6,0 do ponad 7,0. Najintensywniejszy okres wiązania wolnego azotu to początek kwitnienia roślin. Jeśli uprawia się strączkowe na zielony nawóz, powinno się je w tym okresie zaorać. Całe rośliny grochu lub łubinu uprawiane w poplonie mogą dostarczyć do gleby ok. 150 kg N/ha.

Rośliny przyorane na zielony nawóz w fazie kwitnienia mogą wnieść do gleby od 4 do 8 t suchej masy/ha. Przy uprawie strączkowych na nasiona ilość substancji organicznej wnoszonej do gleby w postaci resztek pożniwnych zależy od gatunku rośliny i waha się od 2 do 5 t suchej masy/ ha, gdzie same korzenie stanowią od 0,5 do 2,7 t/ha. Rośliny wnoszą do gleby makro-i mikroelementy, np. łubin oprócz azotu dostarcza ok. 15-35 kg/ha P2O5, 80-110 kg/ha K2O, 20-30 kg/ha CaO, 11-17 kg/ha MgO, oraz mikroelementy: 35-53 g/ha Cu, 700- 1 150 g/ha Fe, 1 600-2 250 g/ha Mn, 180-210 g/ha Zn, 820-1 480 g/ha Al.

Głęboki system korzeniowy po obumarciu roślin pozostawia w glebie kanaliki przyczyniające się do lepszego przewietrzania gleby i do poprawy jej stosunków wodnych. Ma to szczególne znaczenie na glebach zwięzłych. Strączkowe, dzięki głębokiemu systemowi korzeniowemu, korzystają ze składników pokarmowych niedostępnych dla zbóż, tym samym zapobiegają ich wymywaniu. Wydzieliny ich korzeni przyczyniają się do uruchomienia trudno dostępnych związków fosforu i wapnia.

System korzeniowy działa także fitosanitarnie, co ma znaczenie w gospodarstwach nastawionych na produkcję zbóż i z monokulturą upraw, gdzie rośliny strączkowe są często jedynym czynnikiem wpływającym na poprawę właściwości fizycznych, żyzność gleby i przeciwdziałają jej degradacji.

PRZERWAĆ IMPAS

Mimo wymienionych zalet, rośliny te nie cieszą się dużym zainteresowaniem. Oponenci wskazują wady produkcji tych roślin, wśród których wymienia się dużą wrażliwość na niekorzystne zmiany pogodowe, niestabilność plonowania, a co za tym idzie - niską i zmienną opłacalność, oraz małą ich konkurencyjność rynkową. Wszystko to składa się na brak możliwości sprzedaży wyprodukowanej masy towarowej, jak i konieczność akceptacji cen, które nie zawsze zapewniają opłacalność produkcji. Wymienione czynniki kształtują popyt i podaż.

Jednocześnie żywienie zwierząt w 80 proc. oparte jest w naszym kraju na importowanej śrucie sojowej. Dotychczas panował pogląd, że w Polsce nie ma alternatywnych surowców wysokobiałkowych, mogących całkowicie zastąpić importowaną śrutę sojową. Opinia ta została zrewidowana w ostatnich latach. Przykładem jest chociażby bobik. Dzięki hodowli, wprowadzono do uprawy odmiany, których nasiona zawierają 10-krotnie mniej tanin od odmian tradycyjnych. W ostatnim czasie nastąpił też istotny postęp w hodowli łubinów wyrażający się poprawą plonowania, odporności na choroby, mniejszej zawartości alkaloidów, a tym samym wyższej przydatności żywieniowej.

Prawdziwa rewolucja jednak dopiero przed nami, a to za sprawą soi. Hodowcy uzyskali odmiany o skróconym okresie wegetacji, niższych wymaganiach termicznych i mniejszej wrażliwości na długość dnia świetlnego, czyli wydające w polskich warunkach satysfakcjonujące plony. Pojawiły się też możliwości zbytu nasion, co spowodowało lawinowy wzrost zainteresowania uprawą tej rośliny. O rosnącej popularności soi świadczy też zawiązanie konsorcjum Polsoja realizującego projekt "Unowocześnienie technologii uprawy konwencjonalnych odmian soi w warunkach Polski", jak również zainteresowanie się nią przez firmy chemiczne. Jesienią ub.r., do jej odchwaszczania zarejestrowany został Sencor Liquid 600 SC.