Jednym z gatunków zwierząt, które pomimo 10-letniej bytności w Polsce nadal są mało znane i egzotyczne, są alpaki. Te wielbłądowate, mające swój rodowód w Ameryce Południowej, okazują się niezłym pomysłem na biznes. Część czytelników pamiętać może cykl artykułów nt. tych zwierząt, który ukazał się w "Farmerze".

O alpakach mówi się coraz częściej, jednak wiele osób nie odróżnia ich od lam, które są znacznie większe oraz pokryte innym rodzajem okrywy włosowej. Opisywane zwierzęta osiągają masę ciała w granicach 40-70 kg, przy wysokości w kłębie wynoszącej 80-90 cm. W obrębie gatunku alpaka wyróżnia się natomiast dwie rasy różniące się od siebie wyglądem i właściwościami porastającej je wełny. Są to huacaya oraz suri.

ALPAKOWY INTERES

Jednym z hodowców, który "poszedł na całość" w alpakowy interes, jest Dawid Goral z miejscowości Magdalenów k. Kalisza. Jak mówi hodowca, po raz pierwszy z alpakami miał do czynienia na wystawie zwierząt hodowlanych w okolicach Brandenburgii.

- Tam widzieliśmy alpaki należące do hodowli z okolic Berlina. Mieli oni wtedy ok. 30 szt., z czego na wystawie były 4 z nich. Tam pierwszy raz je zobaczyłem i od tego się zaczęło. Wróciliśmy do domu i przeglądałem internet. Zobaczyłem, że w Polsce też coś takiego jest. Wtedy zaczęliśmy jeździć troszeczkę z rodzicami po hodowlach i po 8 miesiącach od tej wystawy kupiliśmy pierwszą parę.

W taki sposób w 2007 r. Dawid Goral założył hodowlę, która liczy obecnie 87 zwierząt.

Materiał hodowlany jest dość drogi. Wiąże się z tym wysoki przychód ze sprzedaży zwierząt, ale niestety również znaczna suma, jaką wydamy w czasie zakładania hodowli. Jak mówi hodowca z Magdalenowa, za pierwszą parę zwierząt, samca w wieku 2 lat oraz pokrytą samicę w wieku 2,5 roku, zapłacił 15 tys. zł.

UTRZYMANIE

Chów tych zwierząt nie jest tak pracochłonny jak np. bydła mlecznego, jednak nie należy do najprostszych. Pojawiają się problemy zdrowotne, a same zwierzęta są dość wymagające. Faktem natomiast jest niski koszt utrzymania w przeliczeniu na jedno zwierzę.

W hodowli Dawida Gorala zwierzęta w okresie wegetacyjnym korzystają z pastwiska. Przez cały rok otrzymują siano oraz paszę treściwą.

- Jest to pasza o 15 proc. zawartości białka, 10,5 MJ EM i 15 proc. włókna. Dzienne zużycie paszy treściwej to ok. 250 g na szt. Koszt paszy białkowo-energetycznej wraz z mikro- i makroelementami to koszt w granicach 1,7 zł za kg.

Przyjmuje się, że potrzeba 1 ha pastwiska na 50 szt. tych zwierząt, więc nie trzeba posiadać znacznego areału, tak jak ma to miejsce np. w przypadku hodowli zwierzyny płowej, takiej jak daniele lub jelenie.

ŹRÓDŁO DOCHODÓW

Obecnie, jeśli chodzi o sytuację w Polsce, głównym źródłem dochodu dla hodowców alpak jest sprzedaż żywych zwierząt jako materiału hodowlanego. Natomiast docelowo dochodem powinien być zbyt włókna oraz wyroby z tego surowca. Z uwagi na to, że w Polsce tych zwierząt jest cały czas mało, nie ma w naszym kraju punktu skupu włókna. Hodowcy przerabiają włókno głównie we własnym zakresie i sprzedają je w formie czesanki, włóczki lub goto wych wyrobów. Najczęściej są to czapki, skarpetki i swetry. Wysoka cena rękodzieł klasyfikuje je jako towary luksusowe.

Zapewne ten stan zmieni się wraz ze zwiększaniem liczby alpak w Polsce, ponieważ póki co żadnemu zakładowi nie opłaca się przestawić produkcji przy tak niskiej podaży alpaczej wełny. Na temat powstania w naszym kraju skupu włókna pozyskiwanego od tych zwierząt, Dawid Goral mówi, że:

- Są jakieś plany z tym związane, ale musi iść za tym zwiększenie pogłowia alpak w Polsce. To jest obecnie problem, ponieważ liczba tych zwierząt w naszym kraju wzrasta dość powoli. Ma na to wpływ specyficzny rozród zwierząt. Książkowa płodność to jedno młode na rok, w praktyce jest to jednak jedno na półtora roku.

CENNE ZWIERZĘTA

- Od początku hodowli spotykam się z dużym zainteresowaniem zakupem zwierząt z mojego stada. Dorosłe samice średniej jakości to koszt od 6,5-7 tys. zł w górę. Natomiast jeśli chodzi o samce, takie typowo do agroturystyki, to za nie zapłacimy od 2 tys. zł. Samice z wyższej półki, których włókno zostało poddane badaniom, to koszt od 12 tys. zł. Takie samice cechują się bardzo cienkim włóknem, w Niemczech są zarejestrowane w klasie ekstra. Samiec reproduktor wysokiej klasy to wydatek od 15 tys. zł w górę.

Wysokie ceny zwierząt wiążą się z jakością, a dokładniej grubością produkowanej przez nie wełny. Im włókno jest cieńsze, tym jest delikatniejsze w dotyku, a przez to bardziej pożądane.

Mniejsze stada zwierząt są utrzymywane w celach agroturystycznych oraz do terapii z osobami niepełnosprawnymi. Z racji dość spokojnego usposobienia alpaki nadają się do takiego typu działalności. Nie plują jak lamy, a ich wygląd wzbudza duże zainteresowanie ze strony dzieci i dorosłych.

Prace związane ze zwierzętami nie zajmują wiele czasu w ciągu dnia, dlatego ich hodowlę można połączyć z aktywnością zawodową.

- Sprzedaż zwierząt nie jest stałym źródłem dochodu, dlatego pracuję jako doradca żywieniowy w firmie paszowej oraz zajmuję się usługowo wykonywaniem strzyży oraz czyszczeniem mniejszych ilości runa.

JAK ZACZĄĆ?

Na pytanie, skąd kupować alpaki, hodowca poleca polskie hodowle:

- Jako hodowca i członek Polskiego Związku Hodowców Alpak proponuję zakup materiału hodowlanego z Polski. W naszym kraju urodziło się już sporo sztuk. Oferowane przez nas zwierzęta są zaaklimatyzowane. Zmniejszamy ryzyko związane z przystosowaniem się zwierząt do naszego klimatu.

Z zaadaptowaniem budynku pod utrzymywanie alpak nie powinno być większego problemu. Nadają się do tego zarówno obiekty wcześniej zajmowane przez bydło, konie lub trzodę, jak i stodoły.

Z wyglądu dość egzotyczne, alpaki są jednak zwierzętami typowo hodowlanymi. Porównać je można do innych małych przeżuwaczy, jednak jeśli chodzi o koszt materiału hodowlanego, to jest on wielokrotnie wyższy. Dlatego jednostkowy zysk z hodowli jednego zwierzęcia także jest większy.

Artykuł ukazał się w 12 numerze "Farmera" z 2014 r.  


Inne artykuły z cyklu „Na czym można zarobić?":