W poniedziałek poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Czabański skierował list do głównego lekarza weterynarii Pawła Niemczuka, w którym zwrócił się z prośbą o pilną zmianę wytycznych pozwalających na pakowanie i przenoszenie żywych ryb w plastikowych torbach z ożebrowaniem bez wody. Wskazał w nim m.in., że plastikowe torby z ożebrowaniem, które miało oddzielać folię od skóry ryby, nie spełniają swojej funkcji, a karpie sprzedawane są w foliowych workach przylegających do ich ciała.

Czabański przytoczył też opinię profesora nauk biologicznych Andrzeja Elżanowskiego, według której, w razie trzymania karpia bez wody, tlen ze skórnej wymiany gazowej jest praktycznie w całości zużywany przez skórę i nie trafia do organów wewnętrznych ryby.

W odniesieniu do pisma Krzysztofa Czabańskiego, Paweł Niemczuk zauważył w rozmowie z PAP, że "problem ten istnieje od bardzo dawna. W 2010 roku Główny Lekarz Weterynarii otrzymał wyniki badań Zakładu Ichtiobiologii i Gospodarki Rybackiej w Gołyszu PAN, z których wynikało, że opakowanie żywej ryby w sposób umożliwiający wymianę gazową przez skórę jest równorzędne z zapewnieniem opakowania zawierającego niewielką ilość wody". Podkreślił, że "na tej podstawie powstały wytyczne GIW w zakresie przenoszenia ryb przez klientów końcowych".

- W związku z tym, podstawą do opracowania wytycznych dotyczących sposobu pakowania żywych ryb była opinia PAN. Dzisiaj jednak posiadamy także opinię profesora Elżanowskiego - wskazał. Jego zdaniem, podważająca dotychczasowe wyniki badań, opinia "jest jednoosobowa", dlatego GIW przekazał ją m.in. do Zakładu Ichtiologii i Gospodarki Rybackiej PAN, do Polskiego Towarzystwa Karpiowego, do Zakładu Patologii i Immunologii Ryb Instytutu Rybactwa Śródlądowego oraz do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego - Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach. "Trzeba to przeanalizować kolejny raz. Po otrzymaniu odpowiedzi od tych instytucji, w zależności od wyrażonych opinii, wytyczne w zakresie przenoszenia ryb przez konsumenta mogą zostać zmienione" - podkreślił.

- Muszę mieć więcej niż jedną opinię. Ta opinia podważa wyniki badań wykonywanych w ośrodku w Gołyszu, wystąpiłem więc także do innych instytucji z prośbą o ich stanowisko - jeśli faktycznie okaże się, że prof. Elżanowski ma rację, to na pewno trzeba będzie wprowadzić te zmiany - zaznaczył Niemczuk.

Na początku grudnia Czabański, jako członek Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, zwrócił się też do Niemczuka o przeprowadzenie planowych kontroli w sklepach wielkopowierzchniowych. Niemczuk potwierdził PAP, że te kontrole się odbywają. - Biorą w nich udział powiatowi lekarze weterynarii i policji - podkreślił. Jak jednak dodał - jeszcze nie zna ich wyników.

Jak podała "Gazeta Wyborcza" w tym roku sieć supermarketów Piotr i Paweł zrezygnowała ze sprzedaży żywych karpi. Według "GW" w ubiegłych latach z takiej formy sprzedaży ryb zrezygnowały m.in. sieć Bil, Auchan oraz Selgros Cash and Carry. Sklepy sieci Biedronka oraz Lidl nigdy wcześniej nie zdecydowały się na sprzedaż żywych karpi. Konsumenci w tych sklepach będą mogli kupić karpie z lodu lub w płatach. Żywe karpie nadal można kupić w sieciach Kaufland, Carrefour i Tesco.