Jak poinformowała dr Ewa Węgrzyn, kierowniczka Laboratorium Badań nad Alpakami przy uczelni, które zajmuje się hodowlą tych zwierząt, alpaki zostały sprowadzone przede wszystkim dla selekcji runa pod kątem kolorów i właściwości.

Alpaki to zwierzęta wielbłądowate; wyglądają jak żywe maskotki. Dają jedno z najcenniejszych i najdroższych włókien (nazywane także alpaką), które, w odróżnieniu od wełny owczej, nie wywołuje swędzenia. Jest też kilkakrotnie od niej cieplejsze i lżejsze, a także hipoalergiczne. Hodowla alpak nie wytwarza żadnych zanieczyszczeń do środowiska - odchody alpak bez kompostowania stanowią doskonały nawóz dla roślin.

Zwierzęta z rzeszowskiej hodowli będą też wykorzystywane do zooterapii, a dokładnie alpakoterapii, która- jak dodała Węgrzyn- jest bardzo popularna na zachodzie Europy. Ta forma terapii sprawdza się głównie w przypadku dzieci autystycznych i dzieci z problemami emocjonalnymi. Kierowniczka laboratorium wyjaśniła, że alpaki z natury nie lubią być dotykane, dlatego ich przygotowanie do zooterapii wymaga odpowiedniego treningu i dużej dozy cierpliwości.

Rzeczniczka uczelni Urszula Pasieczna wyjawiła, że kilka alpak przygotowanych do kontaktu z ludźmi wejdzie też w skład minizoo, które zostanie otwarte przy uczelni za kilka miesięcy.

Ponadto w dalszej perspektywie laboratorium chce zająć się przetwarzaniem runa alpak i uruchomić przędzalnię. W hodowli znajdują się rodowodowe samce, i laboratorium świadczy też usługi krycia samic z innych hodowli w Polsce.

Stado obecnie kończy kwarantannę, podczas której zwierzęta zostały zaszczepione przeciw bakteriom beztlenowym i odrobaczone. Co miesiąc podawane są im w zastrzykach witaminy i wapń, aby dobrze się rozwijały. Samice są młode, mają około roku do półtora. Część z nich w lipcu zostanie pokryta, a potomstwo pojawi się po około 11,5 miesiąca. Natomiast wiek samców to od 4 do 10 lat.

Węgrzyn podkreśliła, że po sprowadzeniu alpak z Chile nie padło ani jedno zwierzę, co - jej zdaniem - w polskich hodowlach stanowi wyjątek.

- Większość hodowców rozpoczynających hodowlę alpak traci część stada. Nasze alpaki mają się dobrze, przez pierwszy miesiąc średnio przybyło im 2 kg masy. Za około dwa tygodnie rozpoczynamy strzyżenie - poinformowała.

Ciekawostką jest to, że tuż po przylocie z Chile (na początku lutego), gdzie panowało upalne lato, alpaki, pomimo swojego grubego futra, nosiły kubraczki i szaliki, które miały zapobiec szokowi termicznemu.

Alpaki występują w 22 naturalnych kolorach, z których każdy może być w kilku odcieniach. Ze względu na fakt, że runo alpak nie wymaga farbowania, uznawane jest za ekologiczne. W uczelnianej hodowli występują alpaki w kilkunastu kolorach, m.in. białym, szampańskim (czyli beżowym z odcieniem różu), brązowym, czarnym, srebrnym, rose-gray (czyli brązowym z odcieniem fioletu) i kasztanowym.

Podstawą pożywienia alpak jest wysokogatunkowe siano i trawa lub lucerna. Do tego powinny otrzymywać też odpowiednio przygotowane ziarno np. kukurydzy w okresie zimowym. Alpaki nie jedzą zbyt dużo więc podstawowy koszt utrzymania nie jest wysoki. Dla porównania: 10 alpak konsumuje tyle trawy i siana co jedna krowa.

Węgrzyn podkreśliła, że alpak nie wolno dokarmiać według własnego uznania. Niewłaściwy pokarm może spowodować poważne problemy zdrowotne, a nawet śmierć zwierzęcia. Alpaki są też bardzo wrażliwe na stres, z tego względu po przylocie z Chile opiekuje się nimi ograniczona liczba osób. Nadzór nad hodowlą sprawuje dwoje specjalistów z zakresu biologii i zachowania zwierząt oraz doświadczony zootechnik.

Alpaki nie lubią być same, są szczęśliwe w swoim stadzie. Niektóre zaprzyjaźniają się ze sobą, lubią razem jeść i odpoczywać.