Jak niedawno ogłosiła organizacja branżowa Beef + Lamb Nowa Zelandia, po kilku latach badań wprowadzono docelową wartość metanu dla programu genetycznego mającego na celu zmniejszenie emisji tego gazu.

Według organizacji branżowej wcześniejsze badania wykazały, że poszczególne owce mają różne emisje metanu i ta właściwość jest przekazywana następnemu pokoleniu. Teraz celem jest zidentyfikowanie zwierząt „niskoemisyjnych” i wykorzystanie ich do hodowli.

Hodowcy, którzy chcą wziąć udział w programie Methane Lash, muszą mierzyć zwierzęta ze swojego stada w przenośnych komorach akumulacyjnych, które są przynoszone na farmy. Według Beef + Lamb New Zealand w komorach emisje gazów przez owce są mierzone dwa razy, co dwa tygodnie przez około 50 minut. Uzyskane informacje zostaną następnie wykorzystane wraz z innymi informacjami genetycznymi do obliczenia wartości indeksu metanu. Wartość emisji metanu ma być narzędziem do realizacji zobowiązań sektora rolnego w zakresie zmian klimatu poprzez ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.

Postęp hodowlany wymaga czasu. W związku z tym trwają prace nad kolejnymi środkami zmniejszającymi emisję metanu, na przykład przez określone uprawy roślin paszowych. Inne technologie były ukierunkowane na drobnoustroje żwacza odpowiedzialne za produkcję metanu. Oprócz wprowadzenia do żwacza związków redukujących metan trwają również prace nad szczepionką przeciwko tym drobnoustrojom.

W Nowej Zelandii około 30 procent wszystkich gazów cieplarnianych w tym kraju powstaje podczas wypasu u zwierząt, dlatego prowadzone są również badania nad zmniejszeniem emisji u bydła.