PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zielonka nie na straty

Niezależnie od sposobu zagospodarowania zielonki całkowite wyeliminowanie strat w produkcji pasz objętościowych jest niemożliwe. Na każdym z etapów zbioru i konserwacji straty są jednak różne. Warto uświadomić sobie, gdzie są największe i gdzie najłatwiej można je ograniczyć.



Aby uniknąć strat już na początku produkcji pasz objętościowych, bardzo ważny jest wybór terminu koszenia roślin. Powinien on uwzględniać zmiany, jakie zachodzą w chemicznym składzie roślin w miarę ich wzrostu. W coraz starszych trawach i roślinach motylkowych przybywa włókna, ubywa zaś rozpuszczalnych cukrów, w związku z czym pogarsza się wartość pokarmowa i zmniejsza przydatność do zakiszania. W wypadku głównych gatunków traw jest to najczęściej faza od początku do pełni kłoszenia, zaś roślin motylkowych – okres pączkowania. W późniejszym czasie obserwuje się szybki wzrost zawartości włókna (drewnienie), w wyniku czego zielonka traci na wartości.

Uniknięcie strat jakościowych zależy więc od wyposażenia gospodarstwa w kosiarki o wystarczającej wydajności, umożliwiające terminowy zbiór. Straty ilościowe podczas zbioru będą już zależały od jakości ich pracy. Zakłada się, że tzw. straty ścierniskowe podczas koszenia nie powinny przekraczać 3 proc. Jakość koszenia ocenia się na podstawie stanu runi łąkowej po przejeździe kosiarki. Wysokość pozostawionej runi powinna wynosić 5–6 cm. Koszenie na mniejszej wysokości (poniżej 5 cm) powoduje na ogół usuwanie dolnych części łodyg, zawierających substancje zapasowe potrzebne do regeneracji roślin. Koszenie na wysokości większej niż 5–6 cm prowadzi zaś do zmniejszenia ilości zbieranego plonu, a także podcinania bocznych liści i pędów, które najczęściej traci się w kolejnych operacjach: przetrząsania, zgrabiania i zbioru. Jednym z kryteriów oceny prawidłowo wykonanego koszenia jest stan ścierniska: powinno pozostać zielone.

Gdy koszenie połączy się z równoczesnym spulchnianiem lub zgniataniem pokosów, można wyeliminować zabieg przetrząsania bezpośrednio po skoszeniu roślin. Pozwala to zmniejszyć straty suchej masy, oszczędzić nakłady pracy, czasu i paliwa, a także uzyskać wyższą jakość kiszonki, dzięki odpowiedniemu przygotowaniu masy roślinnej i przebiegowi procesów biochemicznych w skoszonej zielonce (działanie kondycjonerów omówiono szerzej w poprzednim artykule).

Wstrząsające straty
Susząc zielonkę na polu, powinno się dążyć do ograniczenia liczby zabiegów przetrząsania. Częstotliwość i liczba przetrząsań zależą przede wszystkim od technologii zbioru, plonu roślin i dokładności pracy urządzeń roboczych (dlatego tak ważny jest dobór odpowiednich maszyn do gospodarstwa). Przy stopniowym zmniejszaniu się zawartości wody w zielonce następuje mechaniczne wykruszanie się delikatnych liści i pędów. Ponieważ wysychają one szybciej w porównaniu z grubszymi łodygami, są w znacznie większym stopniu narażone na obłamywanie i gubienie, szczególnie w czasie przetrząsania masy. Ten rodzaj strat jest tym bardziej trudny do zaakceptowania, jeśli weźmie się pod uwagę, że te części roślin są akurat najbardziej zasobne w składniki pokarmowe. Jeśli wykruszanie liści dotyczy przesuszanych roślin motylkowych, wówczas obniżenie wartości pokarmowej zielonki, a zwłaszcza siana, jest jeszcze bardziej dotkliwe. Zbyt częste i intensywne przetrząsanie w czasie suszenia może powodować bardzo duże straty, dochodzące do 40 proc. materiału wyjściowego! Straty wynikające z mechanicznego obłamywania liści są duże, nawet gdy sprzyja pogoda. W wypadku suszenia traw wynoszą one co prawda na ogół tylko 3 proc., ale jeśli chodzi o rośliny motylkowe mogą przekraczać nawet 25 procent!

Choć zgrabiarki powodują mniejsze straty niż przetrząsacze, również w ich pracy powinno się dążyć do minimalizowania ubytków roślin. Straty mogą dochodzić nawet do 20 proc. i zależą od wilgotności i gęstości rozrzuconej zielonki, a także konstrukcji zgrabiarki. Nie bez znaczenia jest dokładność jej pracy, zwłaszcza formowanie wałka. W późniejszym etapie foremny wałek zwiększa wydajność pracy maszyn zbierających. Wielkość wału reguluje się liczbą przejazdów roboczych, zmianą odległości między głowicami pojedynczych zespołów i odpowiednim ustawieniem ekranów ograniczających. Wysokie wymagania dotyczące jakości formowania wałów doskonale spełniają zgrabiarki karuzelowe. Doskonalenie konstrukcji zgrabiarek zmierza w kierunku zwiększania liczby ramion grabiących i liczby montowanych do nich palców sprężystych. Pozwala to zmniejszyć prędkość obrotów karuzel, a tym samym intensywność oddziaływania palców na zgrabiane rośliny i powstające straty. By delikatniej i dokładniej zgrabiać, nowoczesne zgrabiarki karuzelowe są wyposażane w ramiona odchylone do tyłu (względem promienia obrotu), podwójne koła podporowe i sprężyste palce o różnej długości, zamocowane w dwóch rzędach.

Krótki oddech
Przetrząsanie i zgrabianie są nieodzowne przy zbiorze siana, w którym docelowa zawartość wody powinna wynosić 15–18 proc. Intensywne suszenie wymaga czasu, ale wtedy w zielonce zachodzą jednak niemechaniczne straty składników pokarmowych. Przy sprzyjającej pogodzie czas suszenia nie powinien przekraczać 4–6 dni. W takich warunkach straty nie przekraczają zwykle kilku procent. Wraz z pogorszeniem pogody w trakcie suszenia okres ten może jednak wydłużyć się nawet do 10 i więcej dni. Wówczas przy deszczowej aurze utrata wartości pokarmowej, zwłaszcza zawartości białka i energii, może wynosić nawet ponad 50 procent! Pogarsza się także aromat i smak siana, zmniejsza zawartość olejków eterycznych i wielu witamin.

Straty i obniżenie wartości pokarmowej siana wynikają przede wszystkim z oddychania więdnących roślin, wykruszania się podeschniętych liści (dotyczy to zwłaszcza roślin motylkowych), wypłukiwania składników pokarmowych przez opady, aktywności drobnoustrojów w trakcie suszenia i przechowywania siana. Podczas suszenia ważne jest jak najszybsze osiągnięcie w zielonce zawartości suchej masy powyżej 40 proc. Wówczas obserwuje się zahamowanie oddychania roślin.Pogorszenie jakości przesuszanej zielonki następuje również w wyniku jej zawilgocenia, na skutek deszczu lub rosy. Negatywny wpływ deszczu jest najbardziej odczuwalny w okresie dosuszania roślin, gdy składniki łatwo rozpuszczalne w wodzie (związki mineralne, azotowe i witaminy z grupy B) są szczególnie wrażliwe na wypłukiwanie. Wielkość strat jest uzależniona od ilości i rozkładu opadów w czasie. Jednorazowy, intensywny deszcz powoduje na ogół mniejsze straty niż opady długotrwałe. Jednocześnie nawet niewielkie zawilgocenie przyczynia się do wzrostu aktywności szkodliwych mikroorganizmów.

Niekorzystne procesy związane z odparowaniem wilgoci, tzw. pocenie się siana, zachodzą także po zwiezieniu siana z pola. Przy wilgotności nieprzekraczającej 20 proc. zjawisko to jest mało intensywne, a niewielki wzrost temperatury w wyniku fermentacji prowadzi do szybszego wyparowania wody. Składowanie siana o wilgotności przekraczającej 25 proc. powoduje przyspieszenie fermentacji i wzrost temperatury, co grozi samozapaleniem się siana. Niezależnie od tego siano zmienia barwę (na brunatną lub czarną), obniża się jego wartość pokarmowa i strawność składników. Na przykład strawność białka w suchym sianie łąkowym wysokiej jakości wynosi 65–85 proc., a w słabym zbyt wilgotnym sianie – zaledwie 3 proc. Dlatego wykorzystanie siana w żywieniu bydła można uznać za efektywne jedynie wówczas, gdy jest ono wysokiej jakości.

Dobra alternatywa
Wobec dużych strat, które może powodować kilkakrotne przetrząsanie i zgrabianie, a także przeciągające się w czasie pozostawanie suszonej zielonki na polu, zasadne jest pytanie: suszyć czy kisić. W kiszonkach z zielonek obserwuje się stosunkowo niewielkie straty. Uwzględniając ilość zużytej energii w stosunku do wartości pokarmowej paszy, kiszenie jest też uważane za najbardziej racjonalną metodę konserwacji pasz objętościowych. Tym bardziej, że przygotowanie kiszonki jest mniej zawodne i pracochłonne niż zbiór siana.

Zależnie od wilgotności zakiszanej masy wyróżnia się trzy rodzaje kiszonek: świeże – o zawartości suchej masy w zakiszanej zielonce do 30 proc., podsuszone – z przewiędniętej zielonki, o zawartości suchej  masy 31–40 proc., sianokiszonki –  które wyróżnia zawartość suchej masy powyżej 40 proc., jednak nie większa niż 60 proc. (na ogół zawierają one do 50 proc. suchej masy).

Aby zmniejszyć ryzyko strat i pogorszenia jakości zakiszanej masy, trzeba uwzględnić przydatność poszczególnych gatunków roślin do zakiszania. Wynika ona z zawartości łatwo strawnych cukrów, sprzyjających fermentacji na bazie kwasu mlekowego. Najwięcej cukrów ma kukurydza, nieco mniej trawy łąkowe, a najmniej rośliny motylkowe. Dlatego rośliny motylkowe można skutecznie zakiszać jedynie w połączeniu z trawami. Ważna jest również inna prawidłowość: wyższą zawartość pożądanego cukru stwierdza się w przypadku zbioru zielonek w porze popołudniowej! O zawartości cukru w roślinach przeznaczonych do zakiszania decyduje także to, z którego pokosu pochodzą. Zawartość cukru w zielonce łąkowej (w g/kg suchej masy) z pierwszego pokosu (wykonywanego w maju) jest ok. 1,5-krotnie wyższa niż w zielonce zbieranej w trzecim pokosie (we wrześniu). Kiszonki z przewiędniętej zielonki, a także sianokiszonki zaleca się więc przygotowywać z traw z pierwszego pokosu. Drugi pokos można przeznaczyć na siano.

Straty zbiorcze
Straty podczas zbioru zielonki z pola wynikają głównie z pracy podbieracza i zwykle nie są duże. Dopuszczalne straty podsuszonej zielonki, powodowane przez podbieracz sieczkarni przyczepianej, nie powinny przekraczać 3 proc., a w przypadku sieczkarni samojezdnej – 1,5 proc. Pracy sieczkarni polowej towarzyszą również straty zielonki w czasie załadunku przyczep objętościowych. Wielkość tych strat dochodzi na ogół najwyżej do 3 proc. zbieranej masy. Ograniczenie zjawiska gubienia zielonki jest możliwe dzięki właściwemu doborowi przyczep, o pełnych szczelnych burtach, i ich starannemu, równomiernemu  załadunkowi.

Ze stratami nie tylko na podbieraczu trzeba się liczyć w przypadku zbioru zielonki prasami. Prasy zwijające ze stałą komorą prasowania powodują na ogół znacznie większe straty w porównaniu z prasami zmiennokomorowymi. Pomimo to prasy stałokomorowe znajdują powszechne zastosowanie w technologii produkcji kiszonek ze względu na prostą budowę i działanie, łatwiejsze inicjowanie zwijania beli, a także mniejszą wrażliwość na nierównomierność rozłożenia masy zielonki w podbieranym wale. Spotykane coraz częściej w prasach urządzenie docinające do rozdrabniania zielonki pozwala zwiększyć zagęszczenie beli o 5–15 proc., dzięki czemu maleje liczba bel z hektara i zużycie materiałów eksploatacyjnych (sznurka, siatki, folii). Przy pracy taką maszyną mogą jednak pojawiać się większe straty drobnych części zielonki, które w dodatku mogą zakłócać pracę aparatów wiążących.

Zła organizacja
Straty paszy, związane z pogorszeniem jej jakości, mogą wynikać również z nieodpowiedniej organizacji pracy lub błędów popełnianych w trakcie zakiszania roślin. Zła organizacja pracy może w tym wypadku doprowadzić do pozostawienia uformowanej pryzmy lub silosu bez przykrycia przez dłuższy czas. Wówczas ciągły dostęp powietrza skutecznie przeciwdziała w ogóle rozpoczęciu fermentacji. O przebiegu kiszenia decyduje także jakość ugniecenia zielonki w silosie lub pryzmie. Gdy jest ono zbyt słabe, umożliwia wnikanie powietrza, co sprzyja rozwojowi szkodliwych mikroorganizmów (pleśnienie) i prowadzi do nadmiernego wzrostu temperatury. Optymalne zagęszczenie paszy poddawanej zakiszaniu powinno wynosić do 200 kg s.m./mszesc (w przypadku zawartości w zielonce suchej masy na poziomie 30–35 proc.), a nawet 250 kg s.m./mszesc (gdy zawartość suchej masy wynosi 50 proc., jak dla typowej zielonki na sianokiszonkę).Pasza zakiszana w silosie lub pryzmie jest najbardziej narażona na straty powierzchniowe, których wielkość zależy od wymiarów silosu lub pryzmy. Należy je tak dobrać, aby silos czy pryzmę można było napełnić i zamknąć w ciągu 1–2 dni. Jeśli zatem w gospodarstwie nie ma odpowiedniego sprzętu, zdolnego do zebrania i przewiezienia – niekiedy ze znacznych odległości – masy zielonki, wzrasta ryzyko pogorszenia jakości przygotowywanej paszy i zniweczenia wysiłku włożonego w jej przygotowanie. W tym wypadku wydajność zbioru i transportu zielonki musi być skoordynowana z wydajnością jej układania i ugniatania. W praktyce zdarza się często tak, że dla zwiększenia wydajności zielonkę zwozi z pola duża liczba jednostek transportowych, gdy tymczasem w silosie lub na pryzmie nie ma możliwości odbioru tak wielkiej masy i jej starannego ugniecenia. Aby pogodzić wydajność zwózki zielonki z tempem formowania silosu, warto rozważyć możliwość równoczesnego napełniania dwóch silosów lub pryzm, korzystając z dwóch niezależnie pracujących ciągników do ugniatania masy.

Szybkie zamknięcie
Najtańszymi sposobami zakiszania, zwłaszcza przy większych stadach, są pryzmy i płaskie silosy betonowe (przejazdowe), w których jednak sporo paszy ulega często zepsuciu. Gdy stado jest mniej liczne, korzystne jest zakiszanie zielonek w balotach foliowych. Takiemu sposobowi konserwacji towarzyszą dużo mniejsze straty niż przy tradycyjnych metodach zakiszania w silosach przejazdowych i pryzmach. Ponieważ bela jest zamknięta hermetycznie i otwierana dopiero przed skarmieniem, nie ma strat wywołanych wnikaniem powietrza. Nie obserwuje się też wyciekania soku z bel w czasie przechowywania (mniejsze zagrożenie dla środowiska). Aby to uzyskać, bele muszą być owinięte nie tylko szczelnie, ale także odpowiednio szybko: w ciągu dwóch godzin od chwili uformowania! W przeciwnym razie dochodzi do zainicjowania niekorzystnych procesów w zielonce, prowadzących do znacznego pogorszenia jakości zakiszanej paszy. Bele najlepiej też owijać w miejscu ich składowania, aby ich potem nie przemieszczać. Folię łatwo bowiem uszkodzić, dziury mogą w niej zrobić również zwierzęta i kilkaset kilogramów aromatycznej kiszonki może się zamienić w śmierdzącą pulpę. Z tego względu spotyka się nawet takie zalecenia, by powstrzymać się z przewożeniem bel przez okres co najmniej pierwszych czterech tygodni po owinięciu.

Problemem w technologii foliowanych balotów pozostaje stosunkowo wysoki koszt folii, a także konieczność jej utylizacji po usunięciu z bel. Koszt folii próbuje się obniżyć przez owijanie nie pojedynczych bel, ale jednocześnie ich całego szeregu w jednym rękawie, co pozwala zaoszczędzić nawet 30–50 proc. folii. Jest to możliwe, bo bele układane są jedna za drugą i stykają się płaskimi bokami, na które przy tradycyjnym owijaniu, z przyczyn technologicznych, nakładanych jest najwięcej warstw folii. Jednak taki sposób konserwacji, podobnie jak zakiszania zielonki upychanej luzem w rękawie foliowym, wymaga zastosowania specjalistycznych maszyn i jest uzasadniony w bardzo dużych gospodarstwach.

Błędy organizacyjne i te wynikające z nieprzestrzegania podstawowych zasad zakiszania są na ogół niemożliwe do naprawienia, nawet gdy stosuje się dodatki wspomagające zakiszanie. Dodatki te, o czym warto pamiętać, nie stanowią uniwersalnego antidotum na wszelkiego rodzaju problemy z przygotowaniem pasz kiszonych. Jeśli na przykład zielonka jest zanieczyszczona glebą, odchodami czy też przesiąknięta deszczem, wówczas dodatki nie są w stanie poprawić jakości paszy.

Autor jest pracownikiem SGGW w Warszawie

Źródło "Farmer" 10/2006



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (5)

  • ala 2013-06-19 14:04:38
    ale śmierdzi widocznie nie są dobrze owinięte, niewiem
  • mleczyk 2013-06-19 10:14:31
    kwas mdlacy? nie słyszałem o takowym . jak mogą smierdziec baloty, jeśli są szczelnie owinięte folią w celu nie dopuszczenia powietrza.
  • ala 2013-06-19 09:48:58
    kwasem mdlącym
  • mleczyk 2013-06-19 08:46:26
    bele z kiszonka ci śmierdzą!? czym śmierdzą?
  • ala 2013-06-19 07:53:13
    jak daleko bele z kiszonką powinny znajdować się od budynków mieszkalnych?
    Sąsiad postawił mi pod samym praktycznie domem tak śmierdzi że się wytrzymać nie da ,proszę o odp

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.205.93.2
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
PARTNER SERWISU
  • partner serwisu

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.