PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

IZP: Odłożenie zakazu stosowania pasz GMO na dwa lata - niewiele zmieni

IZP: Odłożenie zakazu stosowania pasz GMO na dwa lata - niewiele zmieni fot. PTWP

To było już kolejne odłożenie w czasie wejścia w życie zakazu stosowania pasz GMO. Czy następne dwa lata pozwolą na uzupełnienie krajowej bazy paszowej o produkcję własnego białka? A także, co dziś, dla całego sektora rolno-spożywczego oznaczałaby rezygnacja z użycia pasz GMO. Na te i inne pytania odpowiada Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej.



Nowelizacja ustawy o paszach dotycząca zmian w wytwarzaniu, wprowadzaniu do obrotu i stosowaniu w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego została przesunięta na 1 stycznia 2023 roku. Czy ten okres jest wystarczający i realny, by wzmocnić krajową bazę paszową o produkcje własnego białka?  

M.P.: To dobra decyzja, w szczególności, że zgodnie z obowiązującymi przepisami przedmiotowy zakaz miałby zacząć obowiązywać już od 1 stycznia 2021 r. Ale czy wystarczająca? Izba Zbożowo-Paszowa od lat aktywnie wspiera działania na rzecz dywersyfikacji źródeł białka paszowego poprzez skup i przetwórstwo nasion roślin strączkowych pochodzących z upraw od polskich rolników. Niemniej jednak, obecnie krajowa produkcja roślin strączkowych to zaledwie ok. 0,3 mln ton rocznie, a krajowe zużycie surowców białkowych to ok. 4,25 mln ton rocznie. Firmy paszowe skupują całość dostępnych na rynku zdatnych do produkcji roślin wysokobiałkowych których ogromny deficyt obserwujemy od lat.  Mając to na uwadze, apelowaliśmy do Prezesa Rady Ministrów, Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz parlamentarzystów o poparcie rozwiązań, które w maksymalny sposób odłoży termin wejścia w życie szkodliwego dla polskiego rolnictwa zakazu. Propozycja poselskiego Klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego – Kukiz '15 wydłużała ten termin do 1 stycznia 2024 r. Propozycja Klubu Prawo i Sprawiedliwość zaś do 1 stycznia 2025 r. W trakcie prac Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi podjęto jednak decyzję o przedstawieniu jednolitej propozycji terminu wyjścia w życie zakazu na dzień 1 stycznia 2023 r. Z proponowanych czterech lat pozostały zatem zaledwie dwa.

Faktem jest, że wejście w życie zakazu w 2021 roku miałoby katastrofalne skutki społeczno-gospodarcze zarówno dla sektora produkcji pasz (z rejestru Głównego Inspektoratu Weterynarii wynika, że w Polsce działa ponad 700 podmiotów zajmujących się produkcją i obrotem pasz), jak i sektora drobiu (ponad 7700 ferm drobiarskich, 570 odchowalni drobiu, 200 wylęgarni piskląt, ponad 900 zakładów reprodukcyjnych oraz ponad 1000 zakładów zajmujących się ubojem, rozbiorem i przetwórstwem mięsa drobiowego), a także dla sektora trzody chlewnej, pozostałych ważnych gospodarczo sektorów produkcji rolnej oraz branż okołorolniczych: transportowej, ubezpieczeniowej, logistycznej. Negatywne efekty mogłyby dotyczyć kilkudziesięciu tysięcy pracowników. Ale prawdą jest też to, że 2 lata to bardzo krótki okres który w mojej ocenie niewiele zmieni. Potrzebna jest rzeczowa analiza dotychczasowych działań, oparta na danych, faktach, a nie politycznych przekonaniach. Mam wrażenie, że decyzja o przesunięciu wejścia w życie zakazu tylko o dwa lata była właśnie decyzją bardziej polityczną niż wynikającą z poczucia odpowiedzialności za polska gospodarkę. 

Posiedzenie z Komisji, fot. IZP
Posiedzenie z Komisji, fot. IZP

Jak dziś przedstawia się produkcja krajowego białka na cele paszowe?

Nie mamy wątpliwości, że zakaz nie doprowadziłby do natychmiastowego zwiększenia możliwości produkcji krajowych roślin strączkowych. 

Jak pokazują dane z roku na rok obserwowany jest systematyczny spadek produkcji krajowych roślin strączkowych. W 2015 r. było to ok. 0,5 mln ton a w 2019 ok. 0,3 mln ton i nawet włączenie w krajowy bilans białka krajowej śruty rzepakowej, nie daje możliwości szybkiego i pełnego zastąpienia poekstrakcyjnej śruty sojowej.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych IERiGŻ-PIB
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych IERiGŻ-PIB

Wykorzystywana śruta sojowa stanowi ponad 63% wysokobiałkowych surowców paszowych, a krajowe rośliny strączkowe stanowią jedynie 7%. Pomimo skupu dostępnych na rynku rodzimych nasion roślin strączkowych, zapotrzebowanie na białko w Polsce jest wielokrotnie większe w relacji do podaży białka rodzimego, dlatego też poekstrakcyjna śruta sojowa jest podstawowym źródłem białka od wielu lat.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych IERiGŻ-PIB
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych IERiGŻ-PIB

Co w praktyce oznaczałoby wprowadzenie zakazu stosowania pasz GMO wyłącznie w Polsce dla całego sektora rolno-spożywczego ?

M.P.: Po pierwsze, zaproponowany w 2006 r. nie obowiązuje w żadnym z krajów Unii Europejskiej. Wprowadzenie zakazu lub limitów doprowadziłoby do zmniejszenia konkurencyjności polskiego sektora rolno-spożywczego na arenie międzynarodowej. Dzięki m.in. dobrze zbilansowanej i konkurencyjnej pod względem cenowej paszy, Polska od wielu lat systematycznie zwiększa produkcję i eksport mięsa drobiowego. W 2019 r. wartość eksportu drobiu wyniosła ponad 12 mld zł co stanowi pond 10% całego eksportu rolno-spożywczego Polski. Od wielu lat wszyscy jesteśmy dumni z dynamicznego rozwoju polskiego sektora rolno-spożywczego a dynamiczny wzrost produkcji drobiu jest namacalnym dowodem naszego sukcesu. Od momentu wejścia do Unii Europejskiej eksport polskich produktów zwiększył się sześciokrotnie, z 5,2 mld euro w 2004 r. do 31,8 mld euro w 2019 roku.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych IERiGŻ-PIB
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych IERiGŻ-PIB

Polska jest największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej, a także drugim największym eksporterem mięsa drobiowego wśród 27 państw Unii Europejskiej, co obrazuje poniższy wykres.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych AVEC
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych AVEC

Po drugie, zakaz doprowadziłby do wzrosty kosztów wytwarzania pasz, który negatywnie oddziaływałby m.in. na koszty chowu drobiu i  trzody chlewnej. Koszty żywienia mogą sięgać nawet 70 -80% kosztów całkowitych produkcji. W efekcie zmiany doprowadziłyby do wzrostu cen żywności.

Po trzecie, zakaz oznaczałby dalsze pogorszenie sytuacji rolników. Produkcja pasz dla zwierząt gospodarskich jest silnie powiązania z uprawą zbóż na cele paszowe. W Polsce co roku ponad 16 mln ton zbóż wykorzystuje się na ten cel (prawie połowa ogólnej produkcji zbóż w kraju), w tym ponad 6 mln ton do produkcji pasz przemysłowych. Tak więc brak możliwości stosowania komponentów wysokobiałkowych zahamuje popyt na zboża paszowe produkowane przez polskich rolników. Będzie to dla nich ogromy cios, gdyż z jednej strony nie będą mieli dostępu do komponentu białkowego niezbędnego do produkcji pasz w swoich gospodarstwach z wykorzystaniem własnych zbóż, a tam gdzie dokonywany jest zakup pasz gotowych - dostępu do pasz przemysłowych.

Posiedzenie z Komisji, fot. IZP
Posiedzenie z Komisji, fot. IZP

Jak zatem należy wykorzystać 2 najbliższe lata, by uniknąć negatywnych konsekwencji?

2 lata to naprawdę bardzo mało czasu i obawiam się, że jest to absolutnie niewystarczający czas aby wprowadzić widoczne zmiany w bilansie białkowym zarówno z powodu braku podaży tego surowca jak i z powodów żywieniowych. Na dziś nie ma możliwości całkowitego zastąpienia śruty sojowej nasionami krajowych roślin strączkowych, co zostało potwierdzone w doświadczeniach w Programach Wieloletnich („Ulepszanie krajowych źródeł białka roślinnego, ich produkcji, systemu obrotu i wykorzystania w paszach na lata 2011-2015" oraz „Zwiększenie wykorzystania krajowego białka paszowego dla produkcji wysokiej jakości produktów zwierzęcych w warunkach zrównoważonego rozwoju na lata 2016-2020"). Mając tę wiedzę, konieczne jest podjęcie merytorycznego, opartego o odpowiedzialność gospodarczą dialogu ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Inicjatorem i aktywnym uczestnikiem tego dialogu i rzetelnej współpracy powinno być Ministerstwo odpowiedzialne za rolnictwo. Izba Zbożowo-Paszowa, jako jedno z ogniw łańcucha wartości związanego z hodowlą, uprawą, przetwórstwem i dystrybucją roślin strączkowych, wyrażało i wyraża gotowość do współpracy na rzecz wypracowania długofalowych mechanizmów wsparcia tego rodzaju produkcji (spotkania z Ministrem Rolnictwa oraz pisemne propozycje dalszych działań), które tym samym przyczynią się do trwałego rozwoju polskich gospodarstw rolnych, zapewnią dalszą konkurencyjność na rynkach międzynarodowych oraz umożliwią stabilne funkcjonowanie podmiotów działających na rzecz rolnictwa. Pamiętać należy bowiem, że to administracja rządowa posiada wszelkie instrumenty wsparcia i rozwoju całego ww. łańcucha wartości, od działań związanych z hodowlą odmian roślin strączkowych dostosowanych do warunków uprawy w Polsce, wspierania badań naukowych, poprzez wsparcie finansowe dla rolników i przedsiębiorców, upowszechnianie i promocję tego typu produkcji za pośrednictwem ośrodków doradztwa rolniczego w całym kraju (Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie wraz z Oddziałami w Krakowie, Poznaniu,  Radomiu i Warszawie, a także 16 oddziałów wojewódzkich), do aktywnej współpracy na szczeblu ponadnarodowym, gdyż obecnie cała UE-27 jest importerem netto komponentów wysokobiałkowych i znakomita większość państw członkowskich chce podejmować inicjatywy na rzecz rozwoju roślin strączkowych na zasadzie długofalowych działań zachęcających a nie odgórnych nakazów.

 

 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • czwartak 2020-11-25 12:37:51
    Nie wiem co z tobą jest Piątkowska ? Dlaczego twierdzisz że trzeba sprowadzić soję GMO i truć Polaków jak przecież można przywieźć towar z południa , sama tak twierdziłaś że jak czegoś braknie to się przywiezie z południa a teraz jakieś biadolenie że ludzie nie chcą być truci soją GMO i przesunięto tylko o 2 lata zakaz sprowadzania syfu . Za dwa lata będziesz biadolić by znów pozwolić na GMO bo w Polsce nikt nie chce siać soi bo sprowadzamy z zagranicy syf GMO . Piłujecie gałąź na której siedzicie i jeszcze biadolenie że piłka jest krótka .
    • Miki2 2020-11-25 20:23:23
      Pytanie po co to sprowadzamy a dlaczego nie siejemy gmo skoro to 63% polskiego który nikt nie wie czemu musi przypłynąć.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.239.40.250
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.