Prezes PiS aktywnie działa na rzecz przepchnięcia ustawy o ochronie zwierząt w formie nieuwzględniającej  poprawek, o które najmocniej walczą rolnicy. Już podczas prac nad ustawą w Sejmie informował posłów PiS o możliwych skutkach oddania „nieodpowiedniego” głosu. Jak się okazało nie było to czcze gadanie, a za wyłamanie się z dyscypliny w głosowaniu wyciągnięto konsekwencje.

Teraz, gdy ustawa trafiła do Senatu, postanowił zdyscyplinować senatorów PiS wysyłając im listy, w których zagroził wyciągnięciem konsekwencji w przypadku braku poparcia dla ustawy w formie jaką uchwalił Sejm, jak podaje gazeta.pl dodając, że w celu zwiększenia presji były one adresowane imiennie.

Jeżeli senatorowie będący członkami partii nie poprą ustawy w popieranym przez prezesa kształcie, to w ramach konsekwencji statutowych mogą zostać zawieszeni w prawach członków partii, a później zostać z niej wydaleni, zaś członkowie jedynie senackiego klubu PiS mogą spodziewać się kar wynikających z regulaminu klubu, m.in. wyrzuceniem z niego, jak informuje gazeta.pl.

Senatorowie nie są zachwyceni ustawą. Zarzucają jej wiele „niedoróbek, nieprecyzyjnych sformułowań, sprzeczności, a nawet niedorzeczności”, jak stwierdził senator Jackowski w czasie posiedzenia senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które odbyło się 24 września br. Na rezultaty wysłanych przez prezesa „informacji” pozostaje czekać, aż Senat zajmie się ustawą, czyli jeszcze dwa tygodnie.