Rolnik Mateusz Kulecki, znany w mediach społecznościowych jako „Kula”, uczestniczył w niedawnej manifestacji rolników w Warszawie, która stanowiła wyraz sprzeciwu wobec nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

Jak zaznaczył Kulecki, na demonstracji pojawił się „z oczywistych względów”. Podkreślił również fakt obecności różnych organizacji, w tym organizacji zrzeszających miłośników zwierząt, co mogłoby się wydawać absurdalne, ponieważ jest to ustawa o ochronie zwierząt, a jednak przybyli oni, aby wyrazić swój sprzeciw wraz z rolnikami. „Jak się okazuje i oni widzą pewne niebezpieczeństwa w tej ustawie” – mówił Kulecki.

Młodego rolnika  w noweli ustawy najbardziej razi niedoprecyzowanie, w skutek którego tak naprawdę „żaden z tych punktów nie jest korzystny dla nikogo, no nie licząc jednej może grupy”.

Pytany czy rolnicy spodziewali się podobnego ruchu ze strony rządzących stanowczo zaprzeczył

– Jeżeli minister rolnictwa z ministerstwem o niczym nie wiedzieli, to co dopiero my, zwykli  rolnicy. To jest grom z jasnego nieba. Taki cios, że może być naprawdę ciężko się podnieść. Ludzie z poza rolnictwa uważają, że jest okej, bo ciągle jest nagonka na futerka,  a nie ma tej całości. Otoczką jest branża futerkowa i koniec, nikt nie zagląda w ustawy, w przepisy, co tam jest naprawdę napisane i to jest najbardziej niebezpieczne – zaznaczył młody rolnik.

Podkreślił, że mnogość przedstawicieli różnych branż i organizacji biorących udział w manifestacji pokazuje jak wielu grup dotyka nowela ustawy.

Kulecki, pytany o opinię na temat Grzegorza Pudy, wskazał, że dużym błędem kandydata na nowego ministra rolnictwa jest jawne sprzyjanie organizacjom prozwierzęcym.

– Powiem szczerze, że nigdy polityki nie śledziłam, zawsze starałem się stać z boku, ale gdy zobaczyłem zdjęcie owego pana w grupie ludzi z organizacji prozwierzęcych… to chyba nie wymaga komentarza.  Jak człowiek, który ma kierować rolnictwem, ma być z nami, z rolnikami, może robić sobie zdjęcia z organizacjami, które są przeciwko nam, więcej komentarza nie potrzeba – mówił „Kula”.