Wprawdzie polskie firmy nie dostrzegają jeszcze tematu mięsa in vitro i związanych z nim problemów, ale najwięksi światowi gracze już zainwestowali w te technologie. Są wśród nich Bill Gates (Microsfot), Richard Branson (Virgin), Sergey Brin (Google) oraz firma farmaceutyczna Merck.

Kilku wiodących producentów działających na zasadzie startupów produkuje już coraz taniej mięso in vitro.

Firma Aleph Farms (Izrael) obecnie jest w stanie wyprodukować stek wołowy w ciągu 2-3 tygodniowej hodowli tkankowej. W 2013 r. kosztowało to 300 tys. dolarów, teraz 50 dolarów.

Z kolei Mosa Meat (Dania) stwierdziła,że pierwsze jej produkty z mięsa in vitro trafią na rynek europejski w 2021 roku osiągając 2-3 lata później cenę rynkową poniżej 1 euro za burgera wołowego. Będzie to cena poniżej dzisiejszej ceny za burgera wołowego z produkcji konwencjonalnej.

Specjaliści twierdzą, że przez mięso wyprodukowane metodą in vitro zacznie zmieniać rynek w perspektywie 2-10 lat.

W przypadku produkcji mięsa metodą in vitro można mówić zarówno o szansach jak i trudnościach oraz zagrożeniach.

Do najważniejszych szans można zaliczyć:
● rozwiązanie etycznego problem hodowli i zabijania zwierząt,
● brak możliwych pozostałości w mięsie antybiotyków, pestycydów, hormonów i szkodliwych bakterii,
● oszczędność zasobów, znaczną część lądów stanowią pastwiska, a tylko 4 proc. powierzchni służy, bezpośrednio do wykarmienia ludzi,
●redukcja zużycia wody o 90 proc. w stosunku do produkcji konwencjonalnego mięsa,
● zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i metanu produkowanych przez zwierzęta gospodarskie.

Z kolei wśród zagrożeń i trudności można wymienić:
●wysoki koszt technologiczny, który jednak stopniowo się zmniejsza,
●trudności z odtworzeniem smaku i faktury mięsa konwencjonalnego,
●prawdopodobieństwo korzystania ze środków chemicznych w wytwarzaniu mięsa in vitro,
●stosowanie w produkcji FSB, czyli płodowej surowicy cielęcej. Trwają prace nad zastąpieniem jej wersją syntetyczną,
● stopniowe odchodzenie od konsumpcji mięsa,
●aspekt psychologiczny “nienaturalność”,
● brak wyników badań dotyczących długotrwałego spożywania, co może być bardzo istotne,
●konkurencja sektora mięsnego.

Szczególnie w USA i UE trwają prace nad ramami prawnymi dotyczącymi produkcji i handlu mięsem produkowanym in vitro.

W USA na poziomie stanowym zawarto porozumienie ministerstwa rolnictwa USA (USDA) i agencji ds. żywności i leków w sprawie wspólnej regulacji prawnej dla mięsa in vitro. Prace te mogą zakończyć się jeszcze w 2019 r.

Prawo stanowe w Missouri i Nebrasce nie pozwala już używać terminów: mięso, wołowina, kurczak i wieprzowina w stosunku do produktów, które nie pochodzą od zwierząt urodzonych i zabitych w rzeźni. W kolejnych trzech stanach trwają prace legislacyjne w celu osiągnięcia tego samego celu.

Trwają też prace w UE mające na celu ustalenie definicji dla mięsa in vitro i określenia jego bezpieczeństwa dla konsumentów.