Niemieckie Stowarzyszenie Raiffeisen (DRV) zwróciło na to uwagę, że wraz z wojną na Ukrainie grozi w tym kraju załamanie się bazy surowcowej do produkcji niezmodyfikowanej genetycznie paszy. Pasze rzepakowe i sojowe z Rosji i Ukrainy, które są używane są do produkcji żywności bez GMO, nie będą już dostępne. Do dyspozycji są tylko te, które są w magazynach.

Pasze bez GMO trudno dostępne

Według DRV podaż tych pasz z innych krajów, takich jak na przykład Brazylia, jest ograniczona, co powoduje wzrost cen pasz dla hodowców drobiu i bydła mlecznego, a także rolników ekologicznych. Ponadto rosną koszty energii i koszty operacyjne dla rolników, producentów pasz i przemysłu spożywczego.
Ze względu na rozpadającą się bazę surowcową rolnicy i przemysł paszowy mają możliwość stosowania jedynie alternatywnych komponentów paszowych.

Niedobory surowców wymuszają zmiany

DRV przewiduje, że wielu rolników i firm wkrótce będzie musiało zrezygnować z przetwarzania pasz niezmodyfikowanych genetycznie. Całkowite wyrzeczenie się składników pasz bogatych w białko nie jest alternatywą. W konsekwencji zagrożone byłoby bezpieczeństwo dostaw żywności dla ludności.

Według dyrektora generalnego DRV, niemiecki przemysł rolno-spożywczy musi dostosować się do obecnych niedoborów surowców. Należałoby podejmować racjonalne decyzje, aby przezwyciężyć fazę niedoboru i zapewnić dostawy żywności. Trzeba liczyć na porozumieniu handlu żywnością i konsumentów.